niedziela, 3 czerwca 2012

Rozdział 9.


VIVIENNE

- Słońce, wstawaj- lekko się skrzywiłam, jednak posłusznie otworzyłam oczy i spojrzałam na chłopaka, odpinającego pas. Westchnęłam cicho, po raz kolejny ziewając i zabrałam się za odpinanie swojego pasa. Najwidoczniej, owy pas się na mnie zezłościł, bo za żadne skarby nie mogłam poluzować zapięcia. Mój chłopak, przewrócił oczami i wyszedł z samochodu, otworzył moje drzwi i przez chwilę rozbawiony, uważnie przyglądał się moim „porachunkom” z pasem bezpieczeństwa. Widząc mój zrezygnowany wyraz twarzy, sam go rozpiął wyciągając rękę w moim kierunku. Przewróciłam oczami i z jego pomocą opuściłam samochód. Nie zdążyliśmy nawet odwrócić się w stronę wejścia do domu, a już w naszym kierunku biegła uradowana Gemma. Rzuciła się na nas, cały czas nas przytulając.
- Nie mogę uwierzyć, że wytrzymałaś z moim bratem jedenaście miesięcy! Dziewczyno, to jest normalnie istny szok, albo przejaw twojej głupoty, Jak kto woli to nazywać- dokończyła, w odpowiedzi oberwała w tył głowy od Harrego, którzy stał obok nas mówiąc coś niezrozumiałego pod nosem. Dziewczyna jedynie prychnęła i obdarzając go dumnym spojrzeniem, pociągnęła mnie za rękę w stronę wnętrza domu.
- Vivienne!- z wielkim uśmiechem, podeszła do mnie mama rodzeństwa i mocno do siebie przytuliła.
- Zachowujesz się, jakby już byli małżeństwem- do korytarza wszedł mąż kobiety i tradycyjnie, przybił ze mną piątkę. Już nie raz byłam tu z Harrym, nawet dziwne że mam aż tak dobre relacje z jego rodziną. Chociaż nie powiem, że to nie jest fajne. To jest nawet bardzo fajne.
- Dobrze, już dobrze. Ja nic nie sugeruję. Wcale- kobieta wymownie spojrzała na Harrego, który tylko zdezorientowany patrzył na swoją mamę.
- Ty już lepiej nic nie mów, kochana żono- zaśmiałam się, patrząc w stronę poważnie wyglądającego ojca Harrego. Poklepał syna po plecach i przewracając oczami w stronę swojej żony, stanął obok niej.
- To narka- powiedziała Gemma, ciągnąc mnie za rękę- Harry, słońce kradnę ci dziewczynę. Możesz pocałować pannę młodą, mamy dużo spraw do nadrobienia- dziewczyna puściła mi tajemniczy uśmiech, machając rękoma. Mój chłopak kierował się w moją stronę, jednak ze względu na fakt że kocham go.. drażnić, pociągnęłam dziewczynę za rękę i razem pobiegłyśmy do jej pokoju.
- To było wredne! Zobaczymy wieczorem!- prychnął za nami Harry. Odwróciłam się do niego przodem, posłałam mu buziaka w powietrzu i puszczając uśmiech jego rodzicom, weszłam do pokoju dziewczyny.


HARRY

- Szybko to stamtąd nie wyjdą- zaśmiała się moja mama, wskazując ręką żebym poszedł z nią do kuchni. Skinąłem głową, stawiając walizki pod ścianą i posłusznie skierowałem się we wskazaną stronę.
- I poznaj dziewczynę z rodziną. Siostra ci ją odbija- przekręciłem oczami, siadając na krześle obok mamy. Zaśmiała się i kręcąc głową, odwróciła się do mnie przodem.
- Powinieneś się cieszyć, że Gemma chociaż Vivienne polubiła. Żadnej wcześniejszej dziewczyny nie potrafiła znieść- przypomniała mi, uważnie mi się przyglądając- Nie wiem, czy powinnam z tobą o tym rozmawiać, ale bardzo ciekawi mnie jedna rzecz. Wiążesz przyszłość z Vivienne, prawda?
- To zależy tylko od niej. Jestem z nią prawie rok i wydaje mi się, że nigdy nie czułem się tak szczęśliwy jak teraz z nią.


VIVIENNE

- To zależy tylko od niej. Jestem z nią prawie rok i wydaje mi się, że nigdy nie czułem się tak szczęśliwy jak teraz z nią- stojąc w drzwiach kuchni i słysząc takie słowa, myślałam że zaraz zaliczę totalny zgon. Jeszcze nigdy w życiu nie słyszałam, żeby ktoś tak o mnie mówił. Trochę dziwnie się czuję, ze świadomością tego wiązania przyszłości. Ale jakby nie patrzeć, bycie ze sobą prawie cały rok w naszym wieku, to wcale nie tak niewiele. Pokłóciliśmy się, tak porządnie, chyba tylko raz, niezły wynik jak na jedenaście miesięcy. Odsunęłam się od drzwi, poczekałam chwilę i weszłam do kuchni.
- Gemmie nie chciało się wstać i kazała mi przyjść po coś, po co miała przyjść- wytłumaczyłam, pojawiając się w kuchni. Mama Harrego, uderzyła się ręką w czoło i zaczęła nakładać coś na tackę. Nie minęła nawet chwila, a Harry już mnie przytulał.
- Moja własna siostra kradnie mi dziewczynę- przeniósł wzrok na odwróconą do nas tyłem, swoją mamę, po czym szybko pocałował mnie w szyję i kawałek się odsunął. Zaśmiałam się pod nosem i pokręciłam głową. Wzięłam tackę od szeroko uśmiechniętej kobiety i ruszyłam z powrotem na górę.


NIALL

- No przestań!- po raz kolejny krzyknęła rozbawiona dziewczyna, chcąc wyrwać się z moich objęć.
- A co będę z tego miał?
- Kupię ci ciastka!- powiedziała od razu, uśmiechając się szeroko. Niestety moje zamiłowanie do ciastek dało górę i z wielkim żalem wypuściłem dziewczynę.
- Ale czekoladowe.
- Zawsze i wszędzie- zaśmiała się, patrząc na mnie tajemniczym wzrokiem. Przysunęła się bliżej i pchnęła mnie tak, że wpadłem prosto do basenu. Wykorzystując jej nieuwagę, pociągnąłem ją za nogę wciągając ją do basenu- To jak, buziak na pocieszenie?- przyciągnąłem ją do siebie, zatrzymując wzrok na jej oczach.


CHANEL

- Jestem głodna- przekręciłam się na drugi bok, tym samym odwracając się przodem do Zayna. Chłopak spojrzał na mnie badawczym wzrokiem, na co ja popatrzyłam na niego spojrzeniem w stylu Kota ze Shreka. Zmrużył oczy, bardziej rozwalając się na kanapie.
- Nie cierpię cię za to, że tak szybko ci ulegam- westchnął chłopak, podnosząc się z miejsca.
- Mnie się to podoba- uśmiechnęłam się szeroko w jego kierunku, skupiając uwagę na ekranie telewizora- poza tym, ja powinnam leżeć. Nie zapominaj, że muszę odpoczywać- i to się dopiero nazywa, wykorzystywanie faktów. Chłopak przewrócił oczami i udał się w kierunku kuchni.

- Moje popisowe danie. Omlet podano- podrzucił chłopak, stawiając przede mną talerz. Dałam mu buziaka w policzek i zabrałam się za jedzenie. Chłopak usiadł bliżej mnie i również zajął się swoim talerzem. Wzięłam pilota i zaczęłam szukać czegoś, od czego nie miałam zamiaru wymiotować tęczą. Wszystkiego rodzaju komedie romantyczne, zaczęły doprowadzać mnie do absolutnego szału. Miałam ich po dziurki w uszach.
- Od dzisiaj, zostajesz moim kucharzem- zaśmiałam się, odwracając się przodem do chłopaka. Wybuchnął śmiechem i zabrał mi pilota. Zdenerwowałabym się, gdybym wcześniej nie wykorzystała go do zrobienia mi jedzenia.
- Żebym został twoim kucharzem, musiałbym z tobą zamieszkać- szturchnął mnie w ramię, za wszelką cenę odwracając wzrok.
- Dla mnie spoko- zapewniłam, nabijając na widelec kolejną porcję. Zayn momentalnie podniósł na mnie wzrok, uważnie mi się przyglądając.
- No i dalej mi mów, że ci się nie podobam. Właśnie zaproponowałaś mi, żebym z tobą zamieszkał- stwierdził po dłuższej chwili, patrzenia w moją stronę. Przewróciłam oczami, nawet nie odwracając się do niego przodem- Chcesz mi coś powiedzieć?
- A niby co chcesz usłyszeć?- tym razem, odwróciłam się w jego stronę patrząc na niego dziwnym wzrokiem- Że lecę na ciebie od dłuższego czasu, ale mam zamiar się wyprowadzić i to i tak nie miałoby przyszłości? Pomyśl logicznie. To już teraz nie ma sensu. Chciałbyś się spotykać z dziewczyną, która była prostytutką? Wątpię- mruknęła, siadając po turecku i spuszczając głowę w dół.
- Wiesz, że mam gdzieś co było kiedyś? Absolutnie jebie mnie opinia innych ludzi, skoro już na samym początku zwróciłaś moją uwagę. Nie interesuje mnie twoja przeszłość, ewidentnie chrzanię co będzie jutro, bo dla mnie liczy się to co jest tu i teraz. Myślisz ograniczonymi kategoriami, które zaczynają doprowadzać mnie do białej gorączki. Zapomnij o przeszłości, i skup się na czymś ważniejszym. Nie pozwolę ci się wyprowadzić. Chanel, nie jesteś dla mnie zwykłą przyjaciółką, jesteś o wiele ważniejsza. Jeszcze nie wiem, czy cię kocham, ale wiem, że tylko przy tobie czuję coś innego niż przy kimś innym. Daj nam szansę- nie wiedziałam, czy tego właśnie chcę tak w stu procentach.
- To naprawdę nie będzie dobre rozwiązanie..
- Zamknij się już. W ogóle się nie odzywaj, daj sobie spokój i w końcu się ze mną zgódź, bo sama myśl o mnie na pewno nie daje mi spokoju. Kilkanaście razy powtórzyłaś przez sen moje imię, nie raz mnie pocałowałaś i ty sądzisz, że to nic nie znaczy?
- Voldemord też mi się śni, a wcale na niego nie lecę- burknęłam, nawet nie podnosząc wzroku. Zayn, już nieźle zirytowany moją postawą przysunął się i podniósł moją głowę tak, żebym spojrzała mu w oczy.
- Zależy mi na tobie bardziej, niż możesz to sobie wyobrazić. Możesz mnie odrzucać ile będziesz chciała, ale się mnie nie pozbędziesz- wstał z miejsca i ruszył w kierunku drzwi. Odetchnęłam ciężko, podeszłam do niego i pociągnęłam go za rękę.
- Będziesz tego wszystkiego żałować- zwróciłam się do niego, spuszczając wzrok na nasze ręce.
- Czego?- zapytał, całując mnie w głowę.
- Tego, że taka osoba jak ja postanowiła dać co szansę.


VIVIENNE

- No ciebie to chyba doszczętnie powaliło, że to była Hannah Montana! Stanąłeś na stole i zacząłeś wywijać tyłkiem. To bardziej przypominało Louisa. Jesteś okropny w kalambury- prychnęła Gemma, rzucając w brata poduszką. Chłopak oburzony, spojrzał na nią spod byka, krzyżując ręce.
- Następnym razem sama sobie pokazuj Hannę Montanę. Co ja jestem, Miley Cyrus?- prychnął, i przyciągnął mnie do siebie.
- Dzieci, spokój- z kuchni, usłyszeliśmy głos mamy kłócącego się rodzeństwa. Harry prychnął pod nosem i przerzucił mnie sobie przez ramię, niosąc w jakimś kierunku.

- Dobranoc- ziewnęłam, szczelniej przykrywając się kołdrą.
- Chcesz spać, zamiast spędzać czas ze mną?
- Chcę spać, bo jestem śpiąca.
- A ja nie.
- To masz problem.
- Raczej ty, bo nie dam ci spać.
- To dostaniesz w głowę.
- Jestem facetem, jestem silniejszy.
- A ja jestem dziewczyną i mam o gdzieś.
- Zamknij się i mnie pocałuj.
_____________________________________________________________
Powrót na tego bloga nie był dobrym pomysłem, szkoda że przekonałam się o tym dopiero teraz. Trudno, każdy popełnia błędy. Więc, jeszcze tylko kilka rozdziałów i blog zostanie OSTATECZNIE ZAKOŃCZONY. Już bez odwrotu. Zostanę na moim drugim blogu, rozważam też rozpoczęcie całkiem nowej historii, które początek już nawet napisałam. Zobaczę, co jeszcze z tym fantem zrobię.

Dziękuję za komentarze, które jak widzę zrobiły się dla was dużym problemem. Ale to nie szkodzi, chociaż wiem że moje kolejne rozdziały was po prostu nudzą. Osobiście, sama nie piszę komentarzy komuś, jeśli blog mnie znudził, więc spoko. Rozumiem. Nie mam zamiaru nic na was wymuszać, bo w zasadzie piszę to tylko i wyłącznie dla was. Ale jeśli już was tracę, to sobie daruję.

Dziękuję wszystkim, którzy pomimo mojego braku weny zostali ze mną. Kocham was <3
Do następnego. : *

37 komentarzy:

  1. Nie, no znowu to samo :( Na pocieszenie dodam, że rozdział jest R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-Y jak zawsze zresztą. Czekam na następny, ale rozumiem, że zbliża się koniec roku i w szkole są same poprawki, sprawdziany i pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny rozdział :D fajnie że się coś dzieje u Chanel i Zayn'a :D
    Ale jak kończysz tego bloga to proszę szczęśliwe zakończenie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG! Nie! Błagam niw kończ jeszczę!
    Rozdział zajebisty!
    Czkam na kolejny i oby pojawil się jak najszybciej!:***

    OdpowiedzUsuń
  4. nie kończ tego bloga! jest naprwdę dobry:)
    czekam na nastepny rozdział
    i zapraszam do siebie:P

    OdpowiedzUsuń
  5. zgadzam się z resztą xd nie kończ tego bloga!! a jeśli już to poproszę "happy end" :D czekam na następny:D i oczywiscie świetny rozdział jak zawsze:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Woow... Chanel i Zayn wreszcie razem :) a Vivienne i Harry jacy słodcy !!!! :D ja też proszę o happy end :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Co?! Jak to kończysz tego bloga?! Nie no rozumiem, że już możesz nie mieć pomysłów na tego bloga. Mam nadzieję, że założysz coś nowego, a tu zrobisz fajny happy end. Yeey widzę, że u Channel i Zayna zaczyna się coś dziać. A Niall i ta dziewczyna, którą jest jak zgaduje Monica również coś zaczyna iskrzyć. Oczywiście u Harrego i Vivienne dalej jest sielanka, którą uwielbiam. Mam nadzieję, że Harry się Vivienne oświdczy w przyszłości i będą żyć długo i szczęśliwie. (ach te marzenie) Czekam z niecierpiwością na kolejny rozdział.
    Monia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham ten blog jak rowniez i ten drugi

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyno ty mnie nie nudzisz.
    To najlepszy blog jaki czytałam i można powiedzieć że żadna książka nawet "Zapomniane" które miały taką świetną opinię nie wciągnęły mnie tak jak twoje opowiadanie i ty mówisz że nudzisz? To jest świetne. ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba to kilkudniowe słońce ci zaszkodziło.;D Nie koncz tego bloga.Jest zbyt piekny... Zostan a komentarze olej.Masz swoich wiernych czytelnikow ktorzy tylko odliczaja do nastepnego rozdzialu.Nie rob tego.!

    OdpowiedzUsuń
  11. jeju, geenialne :* kocham ten blog! <3
    zapraszam do siebie:
    http://baby-i-love.blogspot.com/
    http://fucksmiile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. http://1directiongottabeyou.blogspot.com/ obserwuj mojego błagam

    a twój jest zajebisty . ; ))

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest genialne!
    Nie kończ tego bloga, proszę. <3
    Dopiero zaczynam go czytać, a już go kocham.

    + wpadnij jeśli chcesz na mojego bloga:
    --- > http://loveme-every-day.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie możesz zakończyć tego bloga. Nawet sobie nie żartuj. Ja już czekam na kolejne rozdziały.
    Przy okazji zapraszam na czytanie mojego
    http://whichiamsupposedtochoose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział:))
    Nie rób nam tego nie kończ tego opowiadania

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam bloga,, szkoda że znowu kończysz =C
    Czekam na kolejny ♥♥ ,, zajebisty rozdział =D

    Też postanowiłam spróbować:
    http://there-is-only-onedirection.blogspot.be/
    Blog o 1D nidy nie będzie taki superancki jak twój ale i tak zapraszam jutro dopiero pierwszy rozdziały ale są bohaterzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam zielonego pojęcia czemu chcesz kończyć, ale jak tak czujesz to szkoda :< Bo bardzo lubie czytać to co piszesz. Ten rozdział moim zdaniem jakoś różni się od innych, ale i tak mi się podoba.
    Czekam na kolejny i trzymam kciuki aby wena do cb. wracała :)

    second-chance-to-life.blogspot.com
    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. ej kobieto ! ja tego bloga czytam od niedawna i przeczytałam wszystkie rozdziały i chcę więcej !! po prostu więcej i więcej ! i nie złośc się o komentarze, sama pisze bloga i też mam mało opinii. Ale piszę dalej, bo robię to co lubię i daje mi satysfakcję. Chociaż te 5 komentarzy serio :) pisz dalej !

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba będę szczera albo chamska i mnie znielubisz, przestaniesz czytać mojego bloga i mnie znienawidzisz do końca życia, ale Ci to powiem:
    Wolę Twojego nowego bloga, ponieważ ten.. hm.
    Dobra, inaczej.
    Ten blog, chyba po prostu stracił swoją "świeżość". Był jest i będzie świetny, ale po prostu historia jest już na tyle rozwinięta, ma tyle wątków, że powinna doczekać swojego happy end'u.
    ZRozumiem, jeśli się na mnie obrazisz, spoko.
    Na pewno tylko ja tak uważam.
    Dlatego nie kończ tego bloga tylko dlatego, że jakaś tam głupia Angie Ci powiedziała.
    kocham i tak Twój styl pisania.
    Pozdrawiam,
    Angie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za szczerą opinię, Historia Vivienne musi się zakończyć, sama czuję dokładnie to co ty. Wcale się nie obrażam. Czuję, że chyba jedyna mnie w stu procentach zrozumiałaś : )

      Usuń
  20. Niee!!! nie kończ tego bloga, jest on jednym z moich ulubionych:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój blog został nominowany do bloga czerwca na stronie OneDirection.pl! Poinformuj czytelników o głosowaniu. Powodzenia! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej przepraszam ze dawno nie dodawałam komentarzy ale po prostu nie miałam czasu.Rozdział jest zajebiście rewelacyjny i nie kończ tej historii bo jest zajebista

    OdpowiedzUsuń
  23. suuuper!!
    kocham!
    zapraszam do komentowania 27 rozdziału
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytam do niedawna i szkoda ze juz sie konczy :(

    pozdrawiam http://fifi1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. trochę mnie tu nie było ze względu na szkołę wchodzę- a ty chcesz zakończyć bloga. szkoda, bo należy do moich ulubionych. ale nie będę cię błagała, żebyś kontynuowała skoro czujesz, że powinnaś skończyć. i tak kocham Ciebie, twój styl pisania i będę odwiedzać drugie opowiadanie ;)

    A xx

    OdpowiedzUsuń
  26. nnnnnnnnnnniiiiiiiiiiiiiiiieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ja nie chce innego ja chce to

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że nie będziesz pisać tego bloga, ale próbuję Cię zrozumieć - ta historia jest już wystarczająco długa i wiele się w niej działo, a nic nie może trwać wiecznie, więc jeżeli uważasz, że powinnaś zakończyć - zrób to. Liczę na szczęśliwe zakończenie.
    W tym rozdziale nareszcie Chanel przyznała, że podoba jej się Zayn! Czekałam właśnie na to. Mam nadzieję, że jeszcze przed zakończeniem opowiadania zrobisz jakiś wątek o nich. :)
    Czekam na kolejny rozdział!

    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak możesz pisać,
    że się komukolwiek znudził
    twój BLOG ?!?!?!
    No ja się pytam jak???
    On jest niesamowity, a nie nudny!!!!!!!
    Kocham cię !
    Kocham tego bloga !
    Kocham tę historię i w ogóle wszystko w niej !
    Jak możesz pisać że jest beznadziejna???!!!!

    JAK CHCESZ PRZECZYTAĆ COŚ BEZNADZIEJNEGO

    TO PRZECZYTAJ TO:

    http://chcialabym-byc-obojetna-na-bledy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. mnie tam blog się podoba i wcale nie nudzi więc nie wiedzę powodu dla szybkiego zakończania go..jestświetny;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Po pierwsze .
    Ten rozdział jest zajebisty, że szok . Serio . cieszę się, że fajnie się wszystkim układa, to fajne . <3
    Po drugie .
    JAK TO KONIEC OSTATECZNY ?! Będę płakać ! Nie tylko ja !! Nie rób nam tego ! Po Tobie nie widać, że nie masz weny . :(( A ta historia jest po prostu boska do potęgi greckiej !! :D Sama nominacja o tym świadczy ! :)
    Po trzecie .
    Nie, nie nudzisz ! Piszesz bosko, wciągasz i tak dalej , no zrozum ! Opowiadanie jest przegenialne ! Lub jak tam o się pisze ^^ Mi się wydaje, że Twoja wena jest dłuuga, tylko się Tobie tak wydaje, że jej nie masz . :P
    Po czwarte .
    No dobra, ulegam. Jeśli chcesz, to zakończ, nie zmuszam do niczego, tylko mówię.. e piszę, że wielka szkoda, że to kończysz. Internet zostanie biedniejszy o jedno zajebiste opowiadanie . :( Eh.. Trudno trzeba będzie się pogodzić z brakiem Viv i Hazzy . :(
    Po piąte .
    Twój drugi blog równie jest zajebisty, więc jeśli zniknięcie tego bloga sprawi, że tam będziesz częściej pisać, to może i tak bardzo się nie zdołuję . :P
    Po szóste .
    Pisanie komentarzy Tobie, to dla mnie żaden problem, tylko przyjemność . Pisanie prawdy powinno być przyjemnością . ^^ A to, że innym leniwym ludziom, nie chce się łaskawie dupy ruszyć, to nie moja wina. Tylko stwierdzam fakt, że powinni komentować, bo to jest sposób docenienia autora opowiadania . ;)
    Po siódme
    Mam nadzieje, że jednak będzie trochę tych rozdziałów przed ostatecznym The Endem, ale cóż... Będę zmuszona zadowolić sie opowiadaniem o Natalie . ;)
    Po ósme
    Gratuluję raz jeszcze nominowania do naj bloga o 1D ! Cieszę się razem z Tobą ! Zasłużyłaś na to i na pierwsze miejsce też, bo jak dla mnie jesteś nr 1 . :))
    Po dziewiąte.
    Pozdrawiam i wysułam dużo weny ! :)) Heh oczywiście czekam na nn . :))
    Po dziesiąte .
    U mnie już może jutro nowy rozdział - 20 . Zapraszam na niego . :)

    OdpowiedzUsuń
  31. blog super :(
    zapraszam do mnie na 3
    http://i-will-be-here-by-your-side.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Genialny rozdział ;**
    Harry udający Hannę Montanę :D
    Chanel i Zayn są razem ♥
    Jeżeli chcesz zakończyć bloga to z bólem to przyznam , ale powinnaś to zrobić . Jeśli sama czujesz , że to musi się skończyć .
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  33. u mnie 4
    http://zawsze-there-gdzie-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Haha. Mój ulubiony fragment - 'A ja jestem dziewczyną i mam to gdzieś'.
    Wykorzystam to kiedyś ^^^

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie 7
    http://zawsze-there-gdzie-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń