niedziela, 20 maja 2012

Rozdział 6.


CHANEL

Całkowicie nieogarnięta otworzyłam jedno oko, twierdząc że nie ma sensu męczyć drugiej powieki. W duchu przeprosiłam lewe oko, za naruszenie jego spokoju. Muszę przestać zastanawiać się nad totalnie bezsensownymi rzeczami i skupić się na czymś co ma jakikolwiek sens. Niestety, zajmowanie własnego mózgu myślami na temat „czy moje powieki są na mnie złe” wychodzą mi o wiele lepiej, niż myślenie o czymś ważnym. Zaczynam bać się swojej własnej psychiki, coś złego się ze mną dzieje.

Starając się jakoś uspokoić ochrzanianie siebie samej we własnej głowie, postanowiłam otworzyć drugie oko i zlokalizować to, gdzie w zasadzie jestem. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, po czym doszło do mnie że na pewno nie znajduję się w swoim pokoju. Na szczęście do mojego mózgu zaczęły dochodzić wszelkiego rodzaju bodźce z zewnątrz i przypomniałam sobie cały wczorajszy wieczór. Odetchnęłam z ulgą, uświadamiając sobie że nie zrobiłam nic niedozwolonego, karalnego albo niemoralnego. Ziewając, usiadłam po turecku i przeniosłam wzrok, na chłopaka śpiącego obok. Mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Zayn jest druga osobą na świecie, która bardzo dobrze mnie zna i dalej ze mną rozmawia. Jeszcze trochę czasu wcześniej, bardzo często zdarzały mi się problemy z policją i prawem. Teraz, nawet boję się o tym myśleć a co dopiero rozmawiać. Nawet nie wiem, kiedy mu to tak naprawdę powiedziałam. Samo tak wyszło. I w sumie, to nie rozumiem nawet po co to mówiłam. Jak już wspomniałam, samo wyszło. Czy żałuję? Nie, raczej nie mam czego. Zmieniłam się od tamtego czasu i już nie sprawiam większych problemów, z czego jestem dumna. Zostało mi tylko trochę egoistyczne myślenie, nienawiść do słowa na M i to, że czasem nie potrafię powstrzymać się od zgryźliwej uwagi. To nic takiego strasznego, jeśli się postaram to się z tego „wyleczę”. Chociaż teraz, to już się chyba nie opłaca.

- Która godzina?- to były pierwsze słowa, które usłyszałam dzisiaj od Zayna. Podniósł się lekko po czym zaspany przerzucił na mnie wzrok- O co ja pytałem?- ziewnął, opierając się plecami o ścianę. Zaśmiałam się, wzruszając ramionami. Zayn spojrzał na mnie wzrokiem, który sam za siebie mówił „zrób mi śniadanie”. Zmrużyłam oczy, jednak skinęłam głową co bardzo go uradowało. Chwyciłam swoje wczorajsze ubrania, leżące na krześle i podniosłam się z łóżka, ruszając w stronę łazienki. Zakluczyłam drzwi od środka i stanęłam przed lustrem. Przemyłam twarz, rozpuściłam włosy i w szybkim tempie przebrałam się. Zeszłam do kuchni, w której zastałam zaspaną Eleonor. Wymieniłyśmy spojrzenia i bez słowa zabrałyśmy się za robienie śniadania.
- Naleśniki?- spytałyśmy w tym samym momencie, po czym obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Zaczęłyśmy wyciągać po kolei wszystkie potrzebne składniki.
- Jesteś absolutnie zmęczona. Siadaj, ja zrobię to śniadanie- zaśmiałam się, patrząc w stronę Eleonor. Bez żadnych potrzebnych słów usiadła na krześle, oparła głowę na swoich rękach i błyskawicznie zasnęła.

- Wyjdź za mnie- stwierdził Louis, jedząc śniadanie. Eleonor bąknęła coś pod nosem, krzyżując ręce pod biustem. Chłopak przekręcił oczami i pocałował dziewczynę w czoło, na co ona już rozpromieniona kontynuowała jedzenie. Popatrzyłam na Louisa, po czym wzruszając ramionami skupiłam wzrok na naleśniku. Omijając fakt, że był już chyba z piątym, którego miałam zamiar zjeść nie dawałam za wygraną. Stwierdziłam, że olewam swoją ukochaną dietę, która i tak mi nic nie pomogła. Postanowiłam totalnie ją olać. To chyba najmądrzejsze co zrobiłam od kilku miesięcy, serio.
- Rozmawiał ktoś z Vivienne albo Harrym? Nie mogę się do nich dodzwonić- westchnęłam, nienawistnie patrząc w stronę telefonu leżącego na stoliku.
- Harry mi napisał wczoraj, że wróci razem z Vivienne w czwartek- skinęłam głową i biorąc talerz, włożyłam go do zmywarki.



VIVIENNE

- Daj mi spokój. Potrzebuję snu! Czy ty nie rozumiesz, że normalny człowiek potrzebuje ośmiu godzin snu?- jęknęłam przewracając się an drugi bok.
- Śpisz już chyba z dziesiątą godzinę, więc nie marudź tylko podnieś swój seksowny tyłek z łóżka i za dziesięć minut widzę cię tu gotową do pójścia na spacer. Już- westchnął Harry, ściągając ze mnie kołdrę.
- Nic nie zrozumiałam, omijając to, że mam seksowny tyłek- mruknęłam, przytulając głowę do poduszki.
- Zawsze słyszysz to, co chcesz?
- Tylko wtedy, kiedy jest to konieczne- odpowiedziałam, nawet nie otwierając oczu. Poczułam, jak ktoś mnie podnosi. Byłam zmuszona otworzyć oczy, zobaczyłam jedynie tył koszulki swojego chłopaka, który postanowił obudzić mnie jeszcze drastyczniej niż wcześniej. Postawił mnie na środku pokoju, z wielkim uśmiechem stając przede mną. Miałam zamiar go wyminąć i ponownie się położyć, jednak w odpowiednim momencie złapał mnie za rękę i obrócił przodem do siebie.
- Prooooooooooszę- powiedział nie puszczając mojej ręki. Westchnęłam i zawróciłam w stronę swojej walizki- Kocham cię- usłyszałam za sobą śmiech chłopaka. Przekręciłam oczami i zaczęłam szperać w torbie, w poszukiwaniu jakichś ciuchów. Stanęło na tym.


CHANEL

- Witam, witam- na dźwięk tego głosu, gwałtownie odwróciłam się do tyłu. Od dłuższego czasu, nie musiałam martwić się, co będzie kolejnego dni. Wraz z tym głosem powróciły wszelkie wątpliwości, co do jutra. Wszystko, co starałam się wyrzucić z własnej głowy wróciło teraz z podwojoną siłą- Jeszcze nie skończyliśmy- właściciel głosu, który potrafił doprowadzić mnie do szału szarpnął mnie za rękę.
- To już koniec, rozumiesz? Wygrałeś- syknęłam, patrząc nienawistnie w jego stronę. Uśmiechnął się kpiąc, mocniej ściskając mój nadgarstek.
- Wiem, że wygrałem. Tylko tą wygraną miałem zniszczyć ci życie, a ty co? Podniosłaś się. Wcale mnie taki obrót spraw nie zadowala- puścił moją rękę, i pchnął mnie na ścianę jakiegoś budynku.
- Nie martw się, zniszczyłeś mi życie- stwierdziłam po dłuższej chwili ciszy. Uśmiechnął się bardzo szeroko, pokazując przy tym idealnie białe zęby.
- Taki miał być efekt- przejechał ręką po moim udzie- Wyszedłem. Teraz się mnie nie pozbędziesz, kochanie- szepnął do mojego ucha, po czym odsunął się i ruszył w swoją stronę. Chciałam jakoś uspokoić swój oddech, który bardzo przyspieszył po zakończeniu tej rozmowy. Wszystkie wspomnienia, których za wszelką cenę chciałam się wyprzeć ponownie uderzyły do mojej głowy. Czułam, że najlepszym rozwiązaniem byłaby ucieczka. Chyba nic by mi nie dała. Znalazłby mnie, oni by mnie znaleźli.


Rzuciłam klucze od domu na stoliku, już w pełni uświadamiając sobie co właściwie się stało. Wyszedł i mnie znalazł. Jestem pewna, że prędzej czy później zrobi coś, co po raz kolejny zrujnuje mi życie. Nie chciałam niszczyć tego, do czego już doszłam. Przez niego, mogę wrócić do punktu wyjścia. Nie mogę na to pozwolić. Obiecałam sobie, rodzicom i Vivienne, że teraz wszystko naprawie. Miałam na to czas, zrobiłam co w mojej mocy i wszystko sobie poukładałam. Mam ludzi, którym na mnie zależy. NIE MOGĘ teraz wrócić do przeszłości. Chciałam się z niej wyrwać, poprzez wyjazd do Francji. Wyrwałam się i nie chcę do tego wrócić. Nie wiem jeszcze co zrobię, al wiem że będę się starać, żeby zostało dokładnie tak jak jest teraz. I wiem, że nie mogą dowiedzieć się o tym, co się dzieje. Poczekam na Vivienne. Ona na pewno znajdzie jakieś sensowne rozwiązanie. Do tej pory, pozostaje mi tylko zapomnieć o tym spotkaniu. Nie mam innego wyjścia.


VIVIENNE

- No chyba ci słońce przygrzało!- krzyknęłam, nie przestając wymachiwać rękoma. Chłopak pokręcił przecząco głową z utęsknieniem patrząc na ogromne koło młyńskie. Pokręciłam przecząco głową, obdarzając go najbardziej zirytowanym spojrzeniem, na jakie było mnie stać. Harry westchnął, momentalnie stając przede mną. Wcześniej może i nabrałabym się na te jego słodkie oczka, ale aktualnie wcale mnie one nie ruszały. Zrezygnowany przekręcił oczami i pociągnął mnie za rękę- Nigdzie nie idę, czy ja mam ci to przeliterować?- rzuciłam oburzona, starając się wyrwać swoją rękę z uścisku chłopaka. Wybuchnął śmiechem, nie przestając ciągnąć mnie w stronę miejsca, gdzie kupuje się bilety. Obdarowałam go jednym z najbardziej wrednych spojrzeń, kiedy w końcu udało mi się wysunąć rękę. Nie zważając na jego wołanie, pędem ruszyłam przed siebie puszczając mu usatysfakcjonowany wzrok. Moja wolność wbrew pozorom nie potrwała długo, bo już po chwili znalazłam się w objęciach swojego chłopaka.
- Vivienne, no chodź- splótł ręce na moim brzuchu, całując nie w szyję.
- Daj mi spokój. Nie idę na to wielkie, przerażające i okropnie irytujące coś!- na moje nieszczęście był ode mnie dużo silniejszy, więc wcale nie tak łatwo było się mu wyrwać. Zrezygnowany, odwrócił mnie przodem do siebie po czym westchnął. Odebrałam to jako odpuszczenie. Uśmiechnęłam się szeroko i przysunęłam się do chłopaka.
- I tak cię kocham- stwierdził po chwili, łapiąc mnie w talii. Przyciągnął mnie do siebie i pocałował w czoło. - Będziemy świetnie wyglądać na pierwszej okładce jutrzejszej gazety- dyskretnie wskazał na mężczyznę z aparatem. Skinęłam głową ze śmiechem. Harry objął mnie ramieniem, odwracając się tyłem do fotografa.
- Już się przyzwyczaiłam- odpowiedziałam, całując go w policzek.


CHANEL

- Nie odbierałaś telefonu. Bałem się, że coś się stało- w drzwiach stanął Zayn, z widoczną ulgą.
- Telefon mi się rozładował- odpowiedziałam, przepuszczając go w drzwiach.
- Dzwoniła do mnie Vivienne, żebym ci przekazał, że przyjeżdża pojutrze. Ma jakiś wywiad w środę- wzruszył ramionami, rozwalając się na kanapie. Na mojej twarzy od razu pojawił się wielki uśmiech. Chyba właśnie na te słowa czekałam od dłuższego czasu. Usiadłam obok chłopaka, mimowolnie zmieniając wyraz twarzy- Widzę, że coś się stało. - nic nie odpowiedziałam, tylko oparłam głowę na swoich kolanach. Obiecałam sobie, że nie będę ich w to wciągać. I tak mam sobie za złe, że wciągnęłam w to Vivienne, która i tak już dużo przeszła. Może dlatego patrzy na to wszystko inaczej niż reszta. O wiele spokojniej i bardziej obiektywnie. Potrafi mi pomóc, nie zagłębiając się w większe szczegóły. Poznała je dopiero niedawno, a mimo wszystko została ze mną. Jestem jej za to ogromnie wdzięczna.
- Masz rację. Ale nie chcę o tym rozmawiać- po co miałabym mówić, że wszystko w porządku skoro i tak wiedziałby że kłamię. Poza tym stwierdziłam, że nie chcę go okłamywać. Jest jedną z nielicznych osób, które mogą liczyć na moją szczerość w stu procentach.
- Dobrze, skoro nie chcesz to nie mów. Ale jakby co, to oferuję swój rękaw- uśmiechnął się w moją stronę. Kiwnęłam głową, zawieszając wzrok na durnej bajce, która leciała w telewizji. Spojrzałam na pilota, który był w rękach Zayna. Przysunęłam się do niego, żeby mu go zabrać, jednak chłopak w bardzo dobrym momencie odsunął rękę. W efekcie, pilota nie dostałam i spadłam na roześmianego chłopaka.
- Oh, no przestań. Daj mi tego pilota- jęknęłam, chcąc jakoś wyrwać się z objęć chłopaka. Obrócił pilota w ręce, po czym pomachał mi nim przed oczami. Posłałam mu wrogie spojrzenie, na które tylko wybuchnął śmiechem. Z zalotnym spojrzeniem, wskazał swój policzek- To jest szantaż!- obroniłam się, krzyżując ręce. Chłopak w akcie bezradności uniósł ręce do góry. Wzruszyłam ramionami i przysunęłam się do chłopaka, w celu pocałowania go w policzek. Mogłam się domyślić, że się odwróci. Niestety wcześniej, nie przewidziałam takiego obrotu spraw. Przekręcił głowę, dostając całusa w same usta. Delikatnie położył ręce na moich plecach, przyciągając mnie do siebie. Na samym początku, miałam zamiar go od siebie odsunąć. Ale muszę przyznać, że zaczynało mi się to podobać. Nie wiem czy to dobrze, czy może nie ale tak było. Nie przerwałam z nadzieją, że nie będę tego posunięcia żałować.
- Chanel- Zayn odsunął się ode mnie, patrząc na mnie z nieokreślonymi iskierkami w oczach.
- Bądź cicho- westchnęłam, siadając na jego kolanach. Nie zwracając uwagi na jego zdziwioną minę, ponownie złożyłam pocałunek na jego ustach. Mogę się założyć, że pójdę za to do piekła.


ELEONOR

- Liam, twoja dziewczyna chce mnie zabić!- krzyknął Niall, zbiegając po schodach. Uniosłam głowę znad magazynu, dziwnie patrząc na ganiającą się dwójkę.
- Było mi nie zżerać mojej kochanej sałatki! Czy ty nie rozumiesz, że ja potrzebuję sałaty do życia?- krzyknęła za nim, rozwścieczona Natalie. Zagrodziła mu drogę z morderczą miną, zbliżając się do blondyna. Westchnęłam, odstawiłam czasopismo na szafkę i stanęłam między nimi.
- Uspokójcie się- jęknęłam, trzymając rękę zdenerwowanej dziewczyny- Niall, uciekaj- zwróciłam się do blondyna, który w trybie natychmiastowym wybiegł z domu.


NIALL

Muszę złożyć szczere podziękowania w telewizji, za uratowanie mi życia. Gdyby nie interwencja Eleonor, Natalie właśnie zakopywała by moje zwłoki w ogródku. Tak, bo przecież to, że byłem głodny to moja wina. Mogła nie zostawiać swojego jedzenia na wierzchu. Oczywiście, całe zło na świecie to moja wina. Nie patrząc przed siebie, udałem się chodnikiem w stronę parku. Spuściłem głowę w dół, nie chcąco wpadając na jakąś osobę.
- Przepraszam, nie zauważyłem cię- skrzywiłem się lekko, wyciągając rękę w stronę dziewczyny, która miała ze mną bardzo przyjemne spotkanie.
- Nie szkodzi, sama nie patrzyłam gdzie idę. W sumie to i tak by mi nie pomogło, skoro nawet nie wiem gdzie jestem- przewróciła oczami, stając przede mną.
- Zgubiłaś się? Może ci pomóc?- spytałem, patrząc w kierunku dziewczyny. Wyglądała na nie więcej niż siedemnaście lat. Miała blond włosy, z kolorowymi końcówkami. Od razu zwróciłem uwagę na jej brązowe oczy.
- Byłabym wdzięczna. Mógłbyś mi pokazać, gdzie jest najbliższy park? Bo właśnie tam umówiłam się z koleżanką, ale znaleźć niestety nie mogę- westchnęła, strzepując coś ze swojej koszulki- Tak w ogóle, to jestem Monica. Ale wszyscy mówią do mnie Naomi. Nawet nie pytaj dlaczego, tak jakoś się przyjęło- uśmiechnęła się w moją stronę- Czekaj, czekaj- stanęła na środku chodnika, uważnie mi się przyglądając- już wiem! Jesteś jednym z tych chłopaków, na których leci moja przyjaciółka. No faktycznie- przekręciła głowę w prawą stronę nie odrywając ode mnie wzroku- Na żywo jesteś przystojniejszy- dorzuciła po chwili, krążąc wzrokiem po całej okolicy.
- Powinienem podziękować. Masz rację, Niall Horan- zaśmiałem się, na co dziewczyna momentalnie przybrała różowy odcień policzków. Pasował do końców jej włosów.
- Skoro tak oficjalnie, to moje pełne imię i nazwisko to Monica Kornelia Anastazja Świerżyńska. Chociaż wątpię, żebyś zapamiętał, a co dopiero powtórzył- zaśmiała się. Nie odpowiedziałem, w głowie nadal analizowałem „jak do cholery pisze się jej nazwisko”- Wszyscy, którzy nie mówią po Polsku mają lekkie problemy z wymówieniem- wyjaśniła po chwili, nie przestając się uśmiechać.
- Wydaje mi się, że tego nie powtórzę- stwierdziłem śmiejąc się.
- Dziwne by było, gdybyś powtórzył- ponownie się zaśmiała, nie spuszczając ze mnie wzroku. Chyba wiem, o co chodzi z miłością od pierwszego wejrzenia. Zaczyna się robić bardzo dziwnie.
_______________________________________________________________
Cieszcie się, póki jest czym. Kolejny rozdział dopiero za tydzień. Przepraszam, ale wcześniej nie znajdę na to czasu.

Nowa bohaterka ze specjalną dedykacją dla Moniki. Mówisz i masz. : )

A bohaterach pojawił się nowa osoba.

Czyta to PONAD 300 OSÓB a nawet do 20 komentarzy dojść nie można. I to chyba dlatego nie mam weny i wychodzi mi takie coś. Trudno, takie życie. : D

24 komentarze:

  1. wielbię <3
    zapraszam do komentowania 23 rozdziału który się WŁAŚNIE POJAWIŁ :)
    galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie odpowiadanie i czyżby kohany Niall znalazł sobie dziewczynę??

    OdpowiedzUsuń
  3. Niall zakochany od pierwszego wejrzenia?? uuuu:D Zayn i Chanel powinni być świetną parą, a dla mnie zagadką jest jej przeszłość:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :D Ale dziwi mnie zachowanie Chanel względem Zayn'a, wiem że mu się wygadała, albo raczej trochę o sobie powiedziała, ale to nie znaczy chyba że się zakochała... Bynajmniej myślę że przez ten cały pocałunek nie pójdą do łóżka, bo będą tego żałować

    OdpowiedzUsuń
  5. super!!!
    zapraszam do mnie na 4 rozdział http://fifi1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Boski <3 Zayn&Chanel, no no... ;D No i Niall się zakochał ;P Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie Chanel.;) Wydaje się jakby troszkę wykorzystywała Zayna, ale może to tylko przejściowe. Chyba nie jest w nim zakochana. Jeszcze.; )
    Co do Vivienne i Harrego, to zawsze ich kochałam i ciesze się, że im tak dobrze się układa. ; ))
    Niall i jego zakochanie od pierwszego wrażenia.. No nie wiem, ale spekulując mogę powiedzieć, że dziewczyna chyba nie zostanie tylko niewielkim elementem akcji i będzie miała w przyszłości jakąś rolę, coś namiesza, na pewno nie napisałaś o niej dla zabicia czasu.; )
    Czekam na następny!
    Pozdrawiam.!

    OdpowiedzUsuń
  8. No jak zawsze, świetnie .:)) Fajnie, że coś się dzieje, a nowa postać, wydaje mi się być bardzo... Zakręcona . :D Oby Niall znalazł w końcu miłość. ;) Czekam na nn . :) dzięki za koment . :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Super...Kocham TO :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super rozdzialik :**

    Harry + Vivienne
    Zayn + Chanel
    Niall + Monica
    = Aaaaw ♥♥

    Pozdrawiam i czekam na nexta =D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wrażenie, że Chanel trochę wykorzystała Zayn'a, nie jestem za bardzo przekonana, żeby czuła do niego coś więcej. Chociaż jak znam życie, to pewnie się mylę ;) Czyżby Niall się zakochał i odkochał w końcu w Vivienne??^^ Mam nadzieję, że tym razem nie namiesza tak bardzo, jak było to w przypadku Vivienne :) Monica wydaje się być pozytywną postacią. Ymmm... Harry i Vivienne są tacy słodcy ♥ i niech tak zostanie. Lubisz utrudniać życie swoim bohaterom prawda?? Najpierw Vivienne, teraz Chanel, ale to dobrze przynajmniej nie jest nudno. W każdym rozdziale jest jakaś nutka dramatu, co sprawia, że twoje opowiadanie jest ciekawe i wyjątkowe, bo na innych blogach czegoś takiego nie ma. Najczęściej jest wieczna sielanka, a tutaj nie i to jest naprawdę świetne.
    Pozdrawiam xx

    http://2op-onedirection.blogspot.com/
    http://op-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny rozdział xD
    już nie mogę doczekać się kolejnego :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny ;**
    Chanel też ma jakąś mroczną przeszłość :/
    Jaram się Chanel i Zayn'em :)
    Monica i Niall : D
    Zapowiada się ciekawie :>
    A co do małej ilości komentarzy : nie chodzi o gorsze rozdziały czy coś w tym stylu , tylko ludziom nie chce się komentować po prostu !
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Najbardziej w tym rozdziale podoba mi się to, że Niall wreszcie znalazł sobie dziewczynę! Już ją polubiłam, bo jest taka wesoła. :))
    Co do Chanel to przeraża mnie jej 'mroczna przeszłość', ale raczej to z ciekawości. :>
    Czekam na kolejny rozdział.


    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialnie piszesz ;)
    Mam nadzieję że będziesz miała wenę.
    Czekam na kolejny rozdział. :] <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Mmmmm nowa bohaterka. Chyba Monica coś namiesza w życiu Nialla. Do tego jeszcze jest to moja imienniczka. Normalnie me gusta. Lubię tą Channel mimo wszystko wydaje się troszkę wykorzystywać Zayna, ale sądzę, że prędzej czy później się w nim na poważnie zakocha. Czyżby Niall zakochał się w Monice? Całkiem fajnie by było, bo w końcu by się odkochał w Vivienne. Czekam z niecierpliwością jak zawsze na kolejny rozdział.
    Monia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sorki że nie komentuje ale nie mam za bardzo czasu :( W każdym razie druga część jest równie świetna jak pierwsza, nawet nie wiesz jak się cieszę że nie zakończyłaś bloga :)) Uwielbiam go po prostu najlepszy jaki czytałam ^_^ Super :D Masz dziewczyno talent pozazdrościć :D Wiesz twoje opowiadanie jest takie inne niż wszystkie już te opisy bohaterów są tak tajemnicze że chce się czytać ;PP Na pewno będę czytała dalej na pewno :)) Czekam na nn :D A to mój blog http://1directionstoryy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham to opowiadanie !!! Czytałąm od początku chyba z 10 razy :) Kocham Zayna i Amber !!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć. Mówiłam, że uwielbiam cię za to jak piszesz? Tak? Możliwe. Możliwe jakieś tysiąc razy, ale to nic! UWIELBIAM CIĘ! Nie mogę się doczekać następnego!
    Harry + Vivienne ♥

    + http://and-you-stole-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Aaa . .!
    Wreszcie Chanel i Zayn .. <3
    Szybko następny.! ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Piszesz super! Naprawdę. Trochę mnie nie było i dziś dopiero nadrobiłam zaległości "nowego opowiadania". Jest świetne.
    Fajnie ,że jednak pociągnęłaś dalej tę historię bo jest ona zajefajna. Ten rozdział jest na razie jednym z moich ulubionych.
    Mój ulubiony parring ?
    Niall i Noami = ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety byłam trochę do tylu z Twoimi rozdziałami, ale właśnie przeczytałam trzy i jak zwykle jestem zachwycona. Widzę, że rozwijasz dużo ciekawych wątków, jakich tutaj jeszcze nie było i z rozdziału na rozdział robi się coraz ciekawiej. Jeśli chodzi o Monikę, to myślę, że będzie z Niallem. Po prostu mam takie głupie przeczucie. Coraz bardziej zaczynam lubić Chanel, bo nie zważa na konsekwencje i korzysta z chwili. Jestem ciekawa, jak będzie wyglądał jej związek z Zaynem.
    [my-reasons-to-be.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  23. Boski czekam na nn :)
    I jakbys mogla wpasc do mnie i zostawic po sobie jakis znak bylabym wdzieczna :)

    http://one-thing-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny :D Dobrze ze Niall znalazł kogoś :D

    OdpowiedzUsuń