sobota, 12 maja 2012

Rozdział 3.


W ROZDZIALE WYSTĘPUJĄ SŁOWA NIE OBJĘTE CENZURĄ.


VIVIENNE


Przetarłam oczy, lekko podnosząc się na łokciach. Nie byłabym zdziwiona, bo to normalne że obok mnie, w niedzielę jest Harry. Tylko z jakiego powodu leżę na huśtawce w swoim ogrodzie? Nocowanie pod gołym niebem nigdy nie było moją mocną stroną, więc szok że przeżyłam tu całą noc. To naprawdę bardzo, ale to bardzo dziwne. 
- Harry, weź się obudź- szturchnęłam chłopaka w ramię, na co ten mruknął coś pod nosem i chcąc przekręcić się na drugi bok spadł na trawę. Wybuchnęłam śmiechem widząc jego zdezorientowaną minę.
- Dlaczego leżę na trawie w twoim ogródku?- ziewnął podnosząc się z ziemi. Stanął przede mną, strzepując z siebie resztki ziemi i trawy. Po chwili jednak zrezygnował i usiadł obok mnie, patrząc na mnie pytającym wzrokiem. Dotknęłam miejsca, w którym powinien być wisiorek. Na szczęście był, co tłumaczyło spędzanie nocy na dworze- A dobra, już wiem- ponownie ziewnął, rozpychając się na huśtawce. 
- Aż się boję wejść do środka- skrzywiłam się, siadając po turecku. 
- Zawsze możemy uciec przez płot i powiedzieć, że nas tu nie było.
- Tak, a wtedy będę musiała tłumaczyć się rodzicom co robiłam z tobą cała noc. Po czym zapewne dostanę ponowny wykład na temat relacji damsko – męskich i przedwczesnych ciążach wśród młodzieży. Chcesz mnie na to narażać?- skrzyżowałam ręce, patrząc w jego stronę.
- Już dobrze, dobrze- zaśmiał się podnosząc się z miejsca- Idziemy zobaczyć tę katastrofę- wyciągnął rękę w moją stronę, nie przestając ziewać. Złapałam jego rękę i razem ruszyliśmy w stronę wejścia do mojego domu. Niestety, ktoś zamknął drzwi ogrodowe, więc do środka wejść nie mogliśmy- To jak, idziemy przez płot?- skrzywiłam się i spojrzałam za siebie.
- Ale idziesz pierwszy- stwierdziłam, na co chłopak skinął głową. Bez większych problemów znalazł się po drugiej stronie- Zmieniłam zdanie!- rzuciłam opierając się plecami o drewniany płot.
- No chodź, złapię cię!
- Ta jasne, na pewno- mruknęłam do siebie, jednak zaczęłam wchodzić po płocie. Zatrzymałam się na samej górze, dziwnie patrząc w dół. 
- Słońce- westchnął Harry i pociągnął mnie za nogę, na całe szczęście zdążył mnie złapać więc nie byłam narażona na żadne obtarcia czy siniaki. - A teraz buzi w nagrodę- szepnął mi do ucha, nadal mnie nie puszczając. Przewróciłam oczami i pocałowałam go w policzek- Tak się nie liczy- zalotnie poruszył brwiami, mocniej mnie do siebie przyciskając. 
- Jak umyjesz zęby, przykro mi ale nienawidzę alkoholu- skrzywiłam się, na co chłopak sam chciał mnie pocałować. Odwróciłam głowę i musiał jak na razie nacieszyć się samym całusem w policzek. Po chwili postawił mnie na ziemi i pociągnął za rękę. Cieszę się, że mieszka obok mnie. Modliłam się tylko, żeby drzwi od ich domu były otwarte. Na całe szczęście tylne drzwi, nie były zamknięte więc bez problemu weszliśmy do środka- Za dziesięć minut, będę z powrotem- skinęłam głową rozsiadając się na kanapie. Chwyciłam za pilota, chcąc znaleźć coś ciekawego w telewizji. Co o godzinie dwunastej, raczej jest trudne. Zawsze lecą wtedy jakieś nudne seriale i wkurzające teleturnieje.


Podsumowując wszystko co działo się wczoraj mogę stwierdzić, że nic strasznego się nie wydarzyło. Omijając wszystkie możliwe kace, i różne inne reakcje na zbyt duże porcje różnego rodzaju trunków. Z tego co zauważyłam, najbardziej ucierpiał jeden z moich kolegów z klasy, który tak się schlał, że musieli odwodzić go do domu. Oczywiście, bo jak to twierdzi Louis „Szesnaste urodziny bez alkoholu, to żadne urodziny”. A ja nie piłam i muszę powiedzieć, że wcale nie przeszkodziło mi to w normalnej i dobrej zabawie. Jak widać, nie na tym opiera się dobry humor. Trochę zmartwiło mnie nagłe zniknięcie Chanel. Do końca imprezy jej nie widziałam, po drugiej w nocy ponownie poszłam z Harrym za zewnątrz. Miał szczęście, że się za dużo nie napił. Chyba zrozumiał, że jak dla mnie, ważny jest trzeźwy umysł. 


- Jestem- skinęłam głową i wyłączyłam telewizor. Podniosłam się z miejsca i pociągnęłam go za rękę w stronę wyjścia- I umyłem zęby- spojrzał na mnie znacząco, przyciągając mnie do siebie za biodra. Zaśmiałam się, kręcąc przecząco głową- Wredna- westchnął i lekko popchnął mnie na drzwi. Oparł jedna rękę obok mojej głowy, schylił się i pocałował mnie. 
- Chodź już- przerwałam z cwanym uśmiechem, łapiąc za klamkę. 
- Ty mnie kiedyś wykończysz- westchnął, mówiąc swoim pełnym rozczarowania tonem głosu. Zaśmiałam się i pociągnęłam go za rękaw. 




CHANEL


Zdezorientowana rozejrzałam się po pomieszczeniu. Byłam w jakimś pokoju, nawet nie wiem kiedy się tu znalazłam, ale to pozostawmy. Przeniosłam wzrok w prawą stronę i momentalnie zerwałam się z łóżka. 
- O kurwa- to były pierwsze słowa, które przyszły mi do głowy, po zobaczeniu że jestem w nie swoim pokoju, bez połowy własnej garderoby. Trochę przestraszona potrząsnęłam głową, chwytając swoją koszulkę. 
- Co się tu dzieje.. o kurwa- moje słowa powtórzył Zayn, rozglądając się dookoła.
- Ty coś pamiętasz?- spytaliśmy oboje w tym samym momencie. Mogę się założyć, że byłam cała blada i strasznie poirytowana faktem, że nie mam pojęcia co się tutaj działo. 
- O ja jebie, to nie może dziać się na serio- westchnęłam, podciągając rękawy swetra. Zayn podrapał się po karku, bezradnie podnosząc ręce.
- Może do niczego nie doszło?- spytał Zayn, uważnie mi się przyglądając.
- Nawet nie nie wkurwiaj- skrzywiłam się, opierając jedną ręką o ścianę.
- Spokojnie- westchnął chłopak siadając obok mnie- Przecież nic nie musiało się stać.
- Tego nie wiemy. Przecież.. ja pierdole, ja mam chłopaka. Okej, już nie mam- westchnęłam, wychodząc z pokoju. Nienawidzę alkoholu. Już ja się postaram, żeby ktoś go eksportował na Himalaje. Mam tylko przez to kłopoty. Napiłam się raz, jeden jedyny cholerny, nędzny i przeklęty raz i mogę przez to stracić chłopaka. To znaczy ja wiem, że tak czy siak bym go straciła, bo w końcu on jest w Kalifornii, a ja jestem już tutaj. Tylko nie spodziewałabym się, że to z mojego powodu stanie się coś takiego. Nie ma co zwlekać, muszę się przyznać. I tak już męczą mnie wyrzuty sumienia.




VIVIENNE


- Ale syf- inaczej się tego nie dało określić. Wkoło walały się puste butelki, opakowania- wolę nie wiedzieć po czym i mnóstwo ludzi śpiących z każdym możliwym miejscu w moim domu. Miałam tylko nadzieję, że zamknęli drzwi od mojego pokoju i sypialni rodziców, inaczej będę miała ostro przewalone za ten burdel. Dosłownie burdel i w przenośni też. W każdym możliwym znaczeniu- Zaraz wrócę- zwróciłam się do swojego chłopaka, umiejętnie wymijając wszystkich śpiących ludzi. Okej, nie wiedziałam że z moich urodzin zrobi się taka masakra. Ludzie śpiący na schodach i pod stołem, albo w szafce w kuchni jednak potrafią zaskoczyć. Ostrożnie weszłam do swojego pokoju, w którym na szczęście wszystko było nienaruszone, nikogo nie było w łóżku ani nikt nie spał na balkonie. Odetchnęłam z ulgą i zaczęłam przeszukiwać wszystkie możliwe półki z celu znalezienia rzeczy, która uratuje mi życie. Z uśmiechem wyciągnęłam spod łóżka megafon i takie coś, na które się naciska i wydaje przeogromny huk. Przykro mi, muszę być brutalna. Wróciłam do salonu i stanęłam obok Harrego, rozmawiającego z Chanel. Wydawała się być trochę roztrzęsiona. Pogadam z nią o tym później. 
- Zatkajcie uczy- zwróciłam się do nich. Kiedy wykonali moje polecenie wzięłam taśmę klejącą i zablokowałam „piszczałkę” tak, żeby się nie zamykała. Przytknęłam ją do megafonu, tym samym budząc wszystkich możliwych gości w moim domu- Dzięki, że przyszliście, ale jeśli nie pójdziecie to dostanę szlaban i więcej nie będzie imprezy. No już, do domu leczyć kaca- obudziłam nawet wszystkich śpiących na górze, bo chwilę później nikogo w domu już nie zastałam. Oczywiście nikogo, oprócz Harrego, Chanel i Zayna, który też zdążył zejść z góry. Zbyt mocno zakleiłam taśmę, bo nie mogłam jej w żadnej sposób odkleić. Odłożyłam megafon i wzięłam ciągle dzwoniący przedmiot. Wyszłam na zewnątrz i zauważyłam jadącą ciężarówkę, wiozącą puste klatki z tyłu. Korzystając z okazji wrzuciłam wkurzające mnie coś do jednej z klatek i jak najszybciej wróciłam do domu.
- Nie mam zamiaru tego sprzątać- powiedziałam sama do siebie i wyciągnęłam telefon. 




- Dzięki Josh. Gdyby rodzice to zobaczyli, chyba by mnie zabili- zwróciłam się do przyjaciela moich dziadków, mającego firmę która zajmuje się ogarnianiem okropnego bałaganu.
- Dobra mała, buzia na kłódkę. Chociaż dziadek byłby z ciebie dumny- zaśmiał się mężczyzna wsiadając do auta.
- To mu powiedz, dorzuć też rachunek- powiedziałam szczęśliwa i przybiłam piątkę z mężczyzną. Wróciłam do domu, na całe szczęście już całkowicie posprzątanego. 
- Dajcie mi wody- jęczał Louis, nie przestając masować sobie głowy. Eleonor najwyraźniej wkurzona jego ciągłym narzekaniem, odsunęła się od niego i ruszyła w stronę wyjścia- Ale kochanie- chłopak wybiegł za nią, zabierając Zaynowi butelkę wody. 
- Chanel, chodź ze mną na chwilę- zwróciłam się do dziewczyny, która bez słowa ruszyła za mną do kuchni- No, co się stało?
- Wiesz.. wczoraj trochę przegięłam z alkoholem i.. no chyba.. znaczy się.. bo ja..- zaczęła plątać się w słowach, nerwowo splatając palce. Walnęłam ją w ramię, czekając na dalszą część tego, co ma do powiedzenia- Najprawdopodobniej zdradziłam swojego chłopaka. Już z nim rozmawiałam, zerwał ze mną. I wiesz co? Jest mi tylko przykro, że go zdradziłam, a nie tego, że ze mną zerwał. 
- Ale.. jak? Z kim?- spytałam, potrząsając głową. Dziewczyna błyskawicznie spłonęła rumieńcem, jednocześnie się krzywiąc. Zrozumiałam jej aluzję, rumieńcem zazwyczaj reaguje tylko i wyłącznie na jedną osobę.
- Pierdolisz!- krzyknęłam. Za sobą usłyszałam głośne odchrząknięcie, odwróciłam się na pięcie i zobaczyłam Harrego. Przewróciłam oczami i wzruszyłam ramionami, pokazując ręką że wolałabym zostać z nią sama. Chwycił butelkę wody i nie spuszczając ze mnie wzroku skierował się w stronę drzwi, w które niestety nie trafił i przypierniczył prosto w ścianę. Chanel trafiła w jego ramię dorodną pomarańczą i odwróciła się przodem do mnie, nie mogłam potrzymać śmiechu.
- Masz szlaban na całowanie przez trzy dni!- krzyknął Harry zza drzwi.
- Przecież ja nic nie zrobiłam!- odkrzyknęłam, znacząco patrząc na dziewczynę. 
- Nic nie pamiętam- schowała głowę w dłoniach, opierając ręce na łokciach. 
- Może do niczego nie doszło. Poza tym tak mi się wydaje, to znaczy tak myślę, że no wiesz. Go lubisz, tak lubisz lubisz, jeśli rozumiesz o czym mówię.
- Ale to wcale nie znaczy, że mam z nim spać!- jęknęła i wkurzona opuściła kłótnię- A ten jeszcze kurwa podsłuchiwał- obejrzałam się do tyłu na dźwięk głosu dziewczyny. Obok niej stał Liam, za wszelką cenę udający niewiniątko- Jak komuś coś powiesz, to nie żyjesz- wręcz warknęła w jego stronę wychodząc. Bezradnie wzruszyłam ramionami i zmęczona położyłam głowę na blacie stołu.
- Harry się poirytował, że dostał pomarańczą- stwierdził Liam, kręcąc się po kuchni.
- To jest teraz mój najmniejszy problem. Liam, jakby coś nic nie słyszałeś, jasne?- stanął na baczność, i dotknął dwoma złączonymi palcami czoła. Zaśmiałam się i wstałam z miejsca- Twój chłopak jest w twoim pokoju!- podpowiedział, kiedy byłam za drzwiami. Zaśmiałam się ponownie i ruszyłam schodami na górę. W moim pokoju faktycznie zastałam Harrego bawiącego się moją gitarą.
- Odejdź dziewojo, jestem obrażony- spojrzałam na niego, opierając się o framugę drzwi. Za wszelką cenę chciał odwrócić ode mnie wzrok, co tak czy inaczej mu nie wyszło- Nie obroniłaś mnie- stwierdził z wyrzutem, krzyżując ręce. Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi, po czym położyłam się obok niego. 
- Chanel ma teraz pewien.. problem. Uwierz, że tak normalnie nie walnęłaby cie pomarańczą- chłopak prychnął, odkładając gitarę.
- To był zamach na moje życie- odpowiedział mi, ciągle upierając się przy swoim.
- Pomarańczą?- spytałam, unosząc brew do góry. Postanowiłam wykorzystać inną metodę, sięgnęłam po błyszczyk z, jak mniemam, bardzo cwanym wyrazem twarzy. 
- Truskawka?- spytał, oblizując wargi. Skinęłam głową, na co ten spojrzał w bok- Chrzanić szlaban-stwierdził po chwili, nachylając się nade mną. Zaśmiałam się pod nosem, przyciągając go do siebie za koszulkę- Zrobiłaś to celowo- powiedział, przerywając pocałunek. Skinęłam potakująco głową, opierając się na łokciach i nie pozwalając dojść mu ponownie do słowa, ponownie go pocałowałam.




CHANEL


- Wszystko okej?- obok mnie usiadł Zayn. Ciężko westchnęłam, starając się doprowadzić głos do normalności.
- Tak, w porządku. Nie ważne- wzruszyłam ramionami nie odrywając wzroku od telewizora. 
- Byłem dokładnie tak samo pijany jak ty. Nie chciałem żeby to tak wyszło.
- Zapomnijmy- powiedziałam, zbytnio go nie słuchając. Uśmiechnął się do mnie delikatnie, przenosząc wzrok na ekran telewizora. Wzięłam za swój telefon, który nieustannie dzwonił. Odrzuciłam połączenie, ze względu na to, że po raz kolejny chciał się ze mną skontaktować mój były chłopak. Może i mi na nim zależy, ale nie pozwolę na to, żeby ktokolwiek odzywał się do mnie używając takich słów, jakimi on zakończył nasz związek. Może to i lepiej, że to koniec. Najwidoczniej potok wyzwisk, które wypłynęły z jego ust pomogły mu w przetrawieniu całej sytuacji. Szczerze mówiąc jego zdanie mnie w tej chwili najmniej interesuje. Telefon zaczął dzwonić ponownie tyle, że teraz na wyświetlaczu pojawiła się nazwa „Tato”. 
- Tak?
- Słońce, miałaś być w domu dwie godziny temu.
- Tak tato, wiem. Zaraz wrócę. Daj mi pół godziny- odpowiedziało mi głośne westchnienie i rozłączenie połączenia. Schowałam telefon i wstałam z miejsca, żeby dać znać Vivienne. Pewnie wszczęłaby akcję policyjną, uważając że coś mi się stało. Bez pukania weszłam do jej pokoju, co chyba nie było najlepszym pomysłem. Błyskawicznie zasłoniłam oczy, kiedy zauważyłam lekko mówiąc, nie do końca ubraną parę- Idę do domu. Zdzwonimy się- powiedziałam spokojnym tonem i wybuchając śmiechem wyszłam z jej pokoju. 




VIVIENNE


- Ekhem, pozwolisz że się oddalę- przekręciłam oczami, patrząc w stronę Harrego, spoglądającego na mnie z niewinną miną- albo czekaj: A nie mówiłam?- westchnęłam dopinając ostatni guzik od swojej bluzki. 
- To ty nie zamknęłaś drzwi- obronił się wstając z łóżka.
- Zwalaj na mnie- prychnęłam, rzucając w niego poduszką. Pociągnął mnie za rękę, sadzając na swoich kolanach- Lepiej mnie nie irytuj, chłopcze. Nie potrzebuję drugiej malinki- zaczęłam od razu, odwracając głowę w jego stronę- A teraz przepraszam, ale moi rodzice wejdą do domu za jakąś..
- Vivienne jesteśmy!- usłyszałam krzyk z dołu.
- No teraz- dorzuciłam, odsuwając się od chłopaka.
- I jak było?- do pokoju wpadł mój ojciec. Wybuchnęłam śmiechem, będąc pewna że ma teraz niezłego kaca.
- Chyba ja powinnam o to zapytać- ponownie się zaśmiałam, wskazując ręką na jego niedopiętą koszulę i przekręconą sukienkę mamy. 
- Nie pyskuj- obronił się ojciec.
- Tak się mówi, kiedy się ma argumentów, kochany ojcze- skrzyżowałam ręce patrząc w jego stronę.
- Jeszcze raz mi odpyskujesz, a powtórzę swój wcześniejszy wykład- rzucił w moją stronę. Bezradnie uniosłam ręce do góry, na co oboje opuścili pokój- Ja wszystko słyszę!- dorzucił jeszcze tato zza zamkniętych drzwi. Westchnęłam i obróciłam się przodem do Harrego, którego najwidoczniej rozbawiła moja rozmowa z ojcem.
______________________________________________________________
Mam dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że dodałam rozdział. Zła jest taka, że przez najbliższe dwa tygodnie rozdziały będą bardzo rzadko.  Mam urwanie głowy po swojej chorobie. Sprawdziany, kartkówki, zaliczenia, jakieś poprawy, dorzucając do tego jeszcze wizytę u kilku lekarzy i zabiegi na moje "kochane chore" ucho i spotkanie do bierzmowania, zbyt dużo czasu mieć nie będę. Więc od razu przepraszam za moja nieobecność w najbliższych dniach.

Skończyły mi się opowiadania do czytania i strasznie się nudzę. Prosiłabym, żebyście wkleili linki do swoich dzieł, bo inaczej umrę : D


Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach, pisz na moje GG: 23799456. ♥

37 komentarzy:

  1. No nie powiem. Rozdział świetny. Naprawdę się postarałaś, ale zbytnio nie ma takich niecenzuralnych słów.

    Zapraszam do mnie:
    http://my-turning-page-is-your-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadanie jest świetne!! Bardzo się cieszę , że jednak postanowiłaś dalej prowadzić tego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  3. To się porobiło, czyżby Chanel i Zayn'a jakoś połączył ten incydent ? I ciekawe wgl. czy do czegoś doszło :P
    Rozdział jest bardzo fajny, taki normalny, widać, że Harry ma dużą słabość do swojej dziewczyny ;D
    Jestem ciekawa kolejnego rozdziału :)

    second-chance-to-life.blogspot.com -- zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział super, pomimo twojej choroby bardzo się postarałaś.
    Ja jak jestem zmęczona to nie chce mi się pisać, dlatego cię podziwiam.

    Zapraszam do siebie: http://chcialabym-byc-obojetna-na-bledy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski ! <3
    więcej Chanel i Zayn'a ! <3
    chociaż kocham czytać o Vivienne i Harry'm ;D
    jak dla mnie może być po połowie ;>
    czekam na next'a :*
    i zapraszam do siebie ;)
    http://xmorethanthis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jak zawsze cudowny. Potrafisz naprawdę świetnie opisywać odczucia które towarzyszom bohaterom. Podziwiam Cie za to bo mi np sprawia to wielki problem.
    Rozmowa Vivienne i jej taty była genialna :)
    Biedny Harry tak brutalnie oberwał pomarańczą, ale z drugiej strony współczuje Chanel widać, że ona strasznie mocno to wszystko przeżywa.

    No i prosiłaś o linki, tak więc zapraszam do siebie:
    1. op-onedirection.blogspot.com
    2. 2op-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzoo ciekawa czy między Chanel a Zaynem do czegoś doszło. Mam nadzieję, że Chanel nie będzie przez to w ciąży. ;)
    Hahaha Harry i oberwanie pomarańczą było świetne! :P
    Czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahahahhaa XDDD
    Rozwalił mnie ten tekst " W ROZDZIALE WYSTĘPUJĄ SŁOWA NIE OCENZUROWANE "
    LOOOL XDDD
    Hahahaha , rozdział zajebisty : *
    Czekam na kolejny , i wiem co czujesz , mam to samo. No normalnie tydzień choroby , a miesiąc nadrabiania -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam, żeby ostrzec. Niektórym to przeszkadza.

      Usuń
  9. Świetny rozdział. Zayn i Channel? Fajnie gdyby byli razem. Według mnie pasują do siebie. Trochę mi szkoda Channel przez ten jeden błąd straciła chłopaka. Jednak widzę, że bardziej jej zależy na Zaynie, więc czekam na jakiś romantyczny wątek z nimi w roli głównej. Uwielbiam tą sielankę pomiędzy Harrym, a Vivienne. Szkoda, że będziesz teraz rzadziej dodawała rozdziały, ale rozumiem cię, że możesz nie mieć czasu.
    W wolnych chwilach zapraszam na http://1danotherdayanotherlife.blogspot.com/
    Nie jest tak cudowny jak twój bloga, ale mam nadzieję, że ci się spodoba.
    Monia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawalisty rozdział ;]
    Zayn i Chanel? Podoba mi się ten wątek :D
    O i będę się powtarzała, ale uwielbiam Harrego i Vivienne <3
    Czekam na nastepny ;]
    Szkoda, że rozdziały będą rzadziej, ale rozumiem Cię ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Boski!
    Dodawaj kolejny jak najszybciej!
    Zapraszam do mnie http://dusiaa-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. bozeee kocham! moim zdaniem chanel i zayn pasuja do siebie i fajna byłaby z nich para <3
    zapraszam do mnie gdzie przed chwila ukazał sie 21 rozdział :)
    galaxy-strawberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tego bloga!! ♥♥
    Zajebisty rodział =D ,, czekam na kolejny i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojć, Chanell ..
    Ale w sumie to nawet dobrze, że tak się stało, bo powinna być z Zaynem ;3
    Ha ha, Harry i Viv szaleją xD
    Rozwaliła mnie rozmowa Viv ze swoim ojcem ;3
    A więc to moje dzieło .. znaczy się moje wypociny - >http://my-first-time-in-london.blogspot.com/ ;3
    Akcja tak naprawdę rozpoczyna się dopiero w V rozdziale, więc jeśli uczynisz mi ten zaszczyt i to przeczytasz, to się nie zniechęcaj po I. To tyle ...

    ~ Noelle x

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! Harry i Vivienne <3 No, ciekawe czy coś będzie między Zayn'em a Chanel. Pasują do siebie. Tata Viv mnie rozwala xd
    Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. będę płakać przez te dwa tygodnie... ale i tak będę wpadać regularnie tak jak teraz ;) rozdział zaje*isty, uwielbiam wątek Vivienne i Harrego i przykro mi to stwierdzić, ale chyba coraz bardziej wolę Zayna i Chanel... tylko mnie za to nie bij ;)

    A xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba mi się całe opowiadanie =D
    Rozdział po prostu megaśny,, czekam na kolejny ;)
    Pozdrawiam i życzę weny twórcej C=

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi też się podoba ;)
    Ymm ... Zapraszam na mojego bloga ale dopiero co zaczęłam więc jest dopiero 1 rozdział i taki jakby prolog . ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Łał, takiego pokręconego rozdziału, to dawno nie czytałam, serio ! . :D Świetne i śmiechowe . ;)) Podoba mi się, jak tak piszesz . <33 Ja zapraszam do mnie, mam dziś zamiar dodać nowy rozdział , więc poczytasz trochę . ;) Rozumiem, sama byłam chora i i tak mam jeszcze jutro 2 poprawki , pytanie i kartkówkę i to z samych ważnych przedmiotów . Fuck Of Monday . ;D pozdro ! . :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny rozdział czekam na następny i zapraszam na mojego bloga ;) http://jakpoznalam1d.blogspot.com/ :) Jestem strasznie ciekawa jak będzie z Zayn'em i Chanel.

    OdpowiedzUsuń
  21. świetne. : *
    jezu jak się cieszę ze kontynuujesz historię Viv. <3
    zastanawiam się jak potoczy się sprawa Nialla bo pamiętam że w '' ostatnim rozdziale '' jak pisałaś każdego bohatera takie refleksje to tam Niall '' mówił '' że nadal kocha Viv, zobaczymy jak to się potoczy. dziękuję ci bardzo że mam zaszczyt czytać twoje opowiadanie. :) z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. : *

    OdpowiedzUsuń
  22. Hi friends, how is all, and what you desire to say
    concerning this piece of writing, in my view its genuinely awesome for me.
    Here is my website :: Property in Bodrum

    OdpowiedzUsuń
  23. Good web site you've got here.. It's difficult to find quality writing
    like yours these days. I honestly appreciate individuals like you!
    Take care!!
    Also visit my page - bostad i Antalya

    OdpowiedzUsuń
  24. What's up, just wanted to say, I loved this blog post. It was funny. Keep on posting!
    My homepage http://immobilienalanya.net/immobilien-alanya/

    OdpowiedzUsuń
  25. I wanted to thank you for this excellent read!! I certainly loved every little bit of it.
    I've got you saved as a favorite to check out new stuff you post…
    My blog - lägenheter i Bodrum till salu

    OdpowiedzUsuń
  26. If some one wants expert view regarding running a
    blog after that i recommend him/her to pay a visit this website, Keep up
    the pleasant work.
    My blog : immobilien Antalya

    OdpowiedzUsuń
  27. Admiring the commitment you put into your site and detailed information you present.
    It's good to come across a blog every once in a while that isn't the same old rehashed information.
    Excellent read! I've saved your site and I'm
    adding your RSS feeds to my Google account.
    My web site > Boliger i Tyrkia

    OdpowiedzUsuń
  28. Hi there just wanted to give you a quick heads up.
    The words in your content seem to be running off the screen in Firefox.
    I'm not sure if this is a formatting issue or something to do with internet browser compatibility but I figured I'd post
    to let you know. The design and style look great though!

    Hope you get the problem fixed soon. Thanks
    Here is my web blog : bodrum immobilien

    OdpowiedzUsuń
  29. Every weekend i used to visit this web site, as i wish for enjoyment,
    as this this website conations genuinely fastidious funny material too.
    Check out my web-site ... how to get rid of man boobs

    OdpowiedzUsuń
  30. I have read so many articles about the blogger lovers but this piece of writing is in fact a good post, keep it up.
    Feel free to surf my homepage ... healthy skin

    OdpowiedzUsuń
  31. Good way of explaining, and fastidious article to take data on the topic of my presentation topic, which
    i am going to present in school.
    Take a look at my web page ; natural acne remedies

    OdpowiedzUsuń
  32. Hi there to every single one, it's genuinely a pleasant for me to visit this website, it contains valuable Information.
    Have a look at my web page how to cure pimples

    OdpowiedzUsuń
  33. I'm truly enjoying the design and layout of your website. It's a very easy on the eyes which makes it much more enjoyable for me to come here and visit more often.

    Did you hire out a developer to create your theme? Superb work!
    My site ; how to get rid of acne scars

    OdpowiedzUsuń
  34. Ahaa, its nice dialogue about this paragraph here at
    this webpage, I have read all that, so now me also commenting here.
    My page :: under the skin

    OdpowiedzUsuń
  35. I think what you published made a ton of sense.
    But, what about this? suppose you composed a catchier title?
    I mean, I don't want to tell you how to run your website, but what if you added a headline that grabbed people's attention?
    I mean "Rozdzia� 3." is kinda boring. You might glance at Yahoo's front page and watch how they create article titles to get people to click. You might try adding a video or a picture or two to grab people excited about everything've written.
    In my opinion, it could bring your posts a little bit
    more interesting.

    My website :: ロレックススーパーコピー

    OdpowiedzUsuń
  36. Great post however I was wanting to know if you could
    write a litte more on this subject? I'd be very thankful if you could elaborate a little bit further. Thank you!

    Feel free to visit my homepage プラダ バッグ

    OdpowiedzUsuń