sobota, 28 kwietnia 2012

Rozdział 29.


VIVIENNE
Powiem szczerze, że byłam trochę rozczarowana tym, że przyjechała po mnie tylko mama. Przyzwyczaiłam się, że mój chłopak też zawsze jest na stacji. Dzisiaj, niestety nie mógł, bo jak twierdzi bardzo boli go gardło i nie chce się zaziębić. Uznajmy, że mu wierzę. Tak jakby.


Wysiadłam z samochodu i dziwnym wzrokiem spojrzałam na dom chłopaków. Wszystkie światła były pogaszone, co było co najmniej dziwne. Stanęłam przed drzwiami trochę zdezorientowana, chwyciłam za klamkę i lekko je pchnęłam. Za drzwiami nikogo nie było, moja uwagę przykuły rozsypane po podłodze płatki róż. Szybkim ruchem zdjęłam płaszcz i zaciekawiona, poszłam wzdłuż nich. Doprowadziły mnie do salonu, na środku którego stał Harry z różami w ręku. W całym domu światła były pogaszone, w niektórych miejscach świeciły jedynie świeczki. Podeszłam bliżej chłopaka, który nerwowo przygryzał dolną wargę. Wzięłam kwiaty i przytuliłam go do siebie.
- Miesiąc, to nie przelewki- uśmiechnął się do mnie, lekko odsuwając mnie od siebie.
- Masz rację. Zważając na to, że nie wiedzieliśmy przez dwa tygodnie, to całkiem sporo- ponownie już tego wieczora przysunęłam się do chłopaka. Zawiązałam krawat za swojej ręce i pociągnęłam go do siebie. Harry, zbliżył swoja twarz do moich- Nie mogę, jesteś chory- uniosłam brew ku górze.
- Ściemniałem- szepnął do mojego ucha, momentalnie skupiając się na pocałunku, który chyba będzie moim ulubionym. Chwilę później, siedzieliśmy przy niewielkim stoliku. Od zawsze chciałam mieć chłopaka, potrafiącego gotować. Najwidoczniej znalazłam ideał. Gotuje, jest miły, uprzejmy i na dodatek przystojny. A żaby tego było mało- ubrał garnitur. Czego chcieć więcej? Loczek wyglądał na zdenerwowanego, cały czas jeździł ręką po blacie, albo stukał w szklankę. Odłożyłam widelec i złapał jego rękę. 
- Jest idealnie- zapewniłam, jednak chyba mi to nie wyszło, bo chłopak tylko blado się do mnie uśmiechnął. Wstałam z miejsca, i kazałam mu trochę odsunąć krzesło. Kiedy wykonał moje polecenie, usiadłam na jego kolanach i spojrzałam w jego oczy- Wszystko jest świetnie. Kocham cię- trochę rozluźnił ręce, i postawił je na moich kolanach.
- Mam nadzieję, bo zaczynam przy tobie wariować- westchnął, na co ja się zaśmiałam. Podniosłam się z jego kolan i ponownie zajęłam miejsce przy stole, chcąc skończyć jeść. Widocznie moje słowa trochę go uspokoiły, bo siedział trochę spokojniej. Po skończonym jedzeniu, Loczek ponownie się zdenerwował. Wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko i spojrzał na mnie. 
- Moment- powiedziałam i poszłam do korytarza. Ze swojej torebki wyciągnęłam niebieskie pudełko i wróciłam do salonu. Dotknęłam jego ramienia, jego stres ponownie dał o sobie znać, bo aż podskoczył- Proszę cię, uspokój się- przejechałam ręką po jego policzku z wielkim uśmiechem. Odetchnął głęboko i podał mi pudełko. Otworzyłam je, a w nim zobaczyłam srebrny zegarek. Pasek, był wysadzany niewielkimi diamencikami. Moją uwagę najbardziej przykuł wygrawerowany napis, mianowicie: Stole my heart. Pocałowałam go w usta, nie przestając się śmiać. Podałam mu pudełko, zaciekawiony otworzył je i również się zaśmiał. Widniał w nim również srebrny zegarek, z dokładnie takim samym napisem. 
- Telepatia?- spytał chłopak, zapinając zegarek na nadgarstku.
- Chyba tak- odpowiedziałam, zakładając ręce na jego szyję. 
- Czasami wydaje mi się, że obudzę się i wszystko będzie jednym, pięknym snem- szepnął do mojego ucha i położył ręce na mojej talii.
- Nie masz się o co martwić- odpowiedziałam i zbliżyłam się do niego.


- Nigdy w życiu, się tak nie stresowałem. Ostatnio byłem taki zdenerwowany, kiedy wpuściłem do szatni dziewczyn cztery, duże węże i dyrektor kapnął się, że to ja- powiedział, kładąc się obok mnie. Zaśmiałam się i wtuliłam głowę w poduszkę. Usłyszałam znaczące odchrząknięcie Loczka, na które podniosłam się i oparłam na łokciach- Nie zrobisz mi tego- powiedział, smutnym tonem głosu nachylając się nade mną. Podniosłam się wyżej i pocałowałam go w kącik ust. Pchnęłam go lekko w bok, tak że się położył. Postawiłam głowę na jego torsie i przymknęłam powieki. Chwilę potem, już spałam.


Otworzyłam oczy, jednak nie miałam jak się podnieść, bo wszystkie moje ruchy zostały zablokowane, przez obejmującego mnie chłopaka. Zrezygnowana, rozejrzałam się po pokoju. Wzrok, skupiłam na wiszącym naprzeciwko łóżka zdjęciu. Byłam na nim z Harrym. Pamiętam, że zdjęcie zrobił nam Louis. Staliśmy na nim przy bramie, przytulając się. 
- Cześć słońce- usłyszałam nad sobą głos Loczka- Pójdę zrobić śniadanie, tylko nie wstawaj- pokręcił palcem przed moimi oczami i pędem wyleciał z pokoju. Zaśmiałam się pod nosem i usiadłam na łóżku, opierając się plecami o ścianę. Sięgnęłam po swój telefon. Zobaczyłam w nim swoje odbicie i mimowolnie się skrzywiłam. Każdy włos miałam skierowany w inną stronę. Wzięłam z szafki swoją różową szczotkę do włosów i rozczesałam poplątane włosy. Odłożyłam przedmiot i ponownie skierowałam wzrok na komórkę. Miałam na niej z siedem wiadomości od Eleonor, dwie od mojej mamy i jedną od Hope. Najpierw przeczytałam smsa od koleżanki z sanatorium. „Nie uwierzysz! Max zaprosił mnie na randkę!” Czyli mam rozumieć, że kolega-bycie-z-dziewczyną-jest-obrzydliwe się zakochał? I to w Hope? Dziewczynie, która jedzie go dwadzieścia cztery godziny na dobę. W sumie, robi to żeby zwrócić jego uwagę i widocznie jej się to udało. Do pokoju wszedł Loczek z tacą na której były naleśniki. Postawił ją po prawej stronie łóżka i sam usiadł obok mnie. 
- Ty mnie rozpieszczasz- powiedziałam do niego, szeroko się uśmiechając.
- I dobrze. Tak ma być- pocałował mnie w policzek i położył przede mną talerz ze śniadaniem.


- I jak było?- spytała Eleonor, szturchając mnie w ramię.
- A o co dokładnie pytasz?- spytałam, wkładając do buzi kolejna porcję czekoladowych ciastek.
- No.. spałaś z nim?- spytała, na co ja aż zakrztusiłam się jedzonymi ciastkami. Poklepała mnie po plecach.
- Boli cię coś?- spytałam, nie przestając kaszleć- Mam piętnaście lat i nie mam takiego zamiaru- przewróciłam oczami odkładając talerz z ciastkami na stolik.
- Dobrze, dobrze- wzruszyła ramionami. Lekko się skrzywiłam i podniosłam się z miejsca.
- Cześć dziewczęta- między nami usiadł Louis, obejmując nas ramionami. Wymieniłyśmy spojrzenia z Eleonor, starając się zachować powagę. Nudziłyśmy się, więc kiedy Lou spał, namalowałyśmy mu na twarzy wąsy, a na czole napisałyśmy: miauuuu. Od siebie, dorzuciłam niewielkiego kota na policzku, narysowanego czarną i brązową kredką do oczu. Ponownie na siebie spojrzałyśmy i wybuchnęłyśmy śmiechem. W drzwiach pokoju Eleonor i Louisa, stanął Liam w towarzystwie Harolda. Widząc twarz swojego przyjaciela, również się roześmiali. Zdezorientowany chłopak, podszedł do lustra. 
- Kto to?- wydarł się, odwracając się do nas przodem.
- Nie mam pojęcia, ale go kocham- powiedział Liam, nie mogąc przestać się śmiać. 
- Na mnie nie patrz, chociaż szkoda, że to nie ja- podrzucił Harry. Błyskawicznie, wraz z moją przyjaciółką, podniosłyśmy się z miejsc i wybiegłyśmy z pokoju. Zamknęłyśmy się w łazience, ponownie wybuchając śmiechem.
- Nudziło się wam?- krzyknął zza drzwi Lou.
- Tak!- krzyknęłyśmy zgodnie, nie przestając się śmiać.


- Lou, was nie pozabijał?- zaśmiał się Harry, kiedy weszłam do jego pokoju. Siedział przy biurku, skupiając wzrok na kartce papieru.
- Chciał, ale Eleonor go przekupiła- uśmiechnęłam się i usiadłam na jego kolanach- Co robisz?- spytałam, a ten tylko wzruszył ramionami i odwrócił się do mnie przodem.
- Jak go przekupiła?- spytał, spoglądając na mnie.
- Ciastem marchwiowym, sokiem z marchewek i marchewkami- kiwnęłam głową, chwytając jego rękę- Ale przyznaj, że całkiem nieźle wygląda w wąsach- zaśmiałam się cicho.
- Od razu wiedziałem, że to ty- dźgnął mnie w brzuch i zaczął wędrować ręką po mojej ręce.
- Też wiedziałam, że to ja- zalotnie poruszyłam brwiami, na co on zaśmiał się i podniósł moją głowę trochę wyżej. Zbliżył swoje usta do moich, ponownie już tego dnia składając na nich pocałunek. Z każdym kolejny, wydaje mi się, że zakochuję się w nim od początku. Jeszcze nigdy wcześniej tego nie czułam. 
- Zabrałbym cię gdzieś, ale strasznie mi się nie chce- westchnął.
- To dobrze, że ci się nie chce, bo mnie też się nie chce nigdzie iść- kiwnęłam głową i położyłam głowę na jego ramieniu- Zresztą, po co iść skoro tak też jest fajnie?- uśmiechnęłam się, jeżdżąc ręką po jego torsie. 
- Obejrzymy film?- spytał chłopak. Skinęłam głową, jednak nawet nie zdążyłam się podnieść bo on wziął mnie na ręce i położył na łóżku. Wziął laptopa z biurka i usiadł obok mnie, czegoś w nim szukając. 


Nie mogłam się skupić na filmie, bo mój chłopak cały czas mnie rozpraszał. Kiedy starałam się zrozumieć chociaż jedno zdanie, z całego filmu i tak nic mi z tego nie wychodziło. Nawet nie wiem o czym jest ten film. Zapamiętałam tylko śliczną sukienkę jednej z bohaterek. I tak się właśnie kończy oglądanie filmów z chłopakiem. Nie daje ci go obejrzeć, tylko cały czas coś do ciebie mówi, albo rozprasza całując w szyję, co jest całkiem słodkie, ale w sumie trochę przeszkadza. Nawet ochrzanienie go nic nie pomogło. Stwierdził, że nic takiego przecież nie robi i nie przestawał.  


- Daj buzi- jęknął Harry, ponownie szturchając mnie w ramię.
- Powiedziałam ci, że nie mam zamiaru całować się z kimś, kto pił. Nie znoszę alkoholu. Jak nic nie będzie od ciebie czuć, to pogadamy- powiedziałam, ponownie przenosząc wzrok na ekran telewizora.
- Chociaż ty się nie napiłaś- powiedział Liam z wielkim uśmiechem. 
- Kochanie, no proszę..- ponownie zaczął mój chłopak.
- Nie i koniec tematu w ogóle. Ja ci mówiłam już wcześniej, sam tego chciałeś- ponownie skończyłam temat.
- Przecież ja nie jest pijany- obronił się.
- Wiem, ale piłeś. Tyle wystarczy.
- Moja kobieta też mnie olała- powiedział Lou, patrząc na Eleonor siedzącą obok Liama. 
- Miałeś się nie upijać!- spojrzała na niego, a ten tylko spojrzał na nią dziwnie.
- Nie jestem pijany- zapewnił, krzyżując ręce.
- Dwa razy dwa?- spytała, patrząc w jego stronę.
- Jednorożec?- odpowiedział drapiąc się po głowie.
- Idź spać. Najlepiej do Harrego, bo ja śpię z Vivienne- prychnęła w jego stronę. Poprałam ją kiwając głową i wstałam z miejsca.
- Dobranoc- podrzuciłam i pociągnęłam Eleonor za rękę. 
- Vivienne proszę.. jutro sobie pojedziesz i znowu zostaję sam i... no proszę..- jęczał Harry. Posłałam mu buziaka w powietrzu i nie zwracając uwagi na jego humorki, weszłam o pokoju z Eleonor.


KOLEJNY DZIEŃ
- Teraz dasz buzi?- w drzwiach łazienki stanął Harry.
- Wyjazd- powiedziałam, odkładając szczotkę do włosów na półkę.
- Bo?- spytał zamykając za sobą drzwi.
- Bo jestem w ręczniku, a ty jesteś zboczony- powiedziałam, wskazując ręką na drzwi. Przekręcił klucz w zamku, wziął go do ręki i owy klucz schował do tylnej kieszeni spodni- Mam nauczkę- przewróciłam oczami, krzyżując ręce.
- Ładnie ci w mokrych włosach- uśmiechnął się, podchodząc bliżej.
- Harry, wyjdź- ponownie przewróciłam oczami, biorąc w ręce szczoteczkę i pastę do zębów. Ponownie podszedł bliżej, unosząc brwi do góry. Nie zwracając na niego uwagi, zaczęłam myć zęby- Idź sobie, przeszkadzasz mi- ponownie zaczęłam, kładąc szczoteczkę do szafki. 
- Nie mam takiego zamiaru- powiedział, ciągnąc mnie do siebie za ręcznik.
- Zgłoszę cię na policję- zagroziłam, przytrzymując różowy ręcznik.
- I co powiesz? Że wchodzę do własnej łazienki i chce pocałować własną dziewczynę?- szepnął do mojego ucha, kładąc ręce na moich biodrach.
- Trochę podkoloryzuję- zapewniłam, odpychając go od siebie- A teraz do widzenia- pomachałam mu ręką.
- Dlaczego?- powiedział z wyrzutem.
- Bo chcę się ubrać- podrzuciłam zirytowana.
- Proszę cie bardzo- poruszył brwiami, za co dostał odżywką do włosów prosto z ramię- Ja to sobie zapamiętam- prychnął wstając wanny. Wyciągnęłam klucz z jego kieszeni i otworzyłam drzwi. Marudząc, opuścił pomieszczenie.


- Odbierasz mi całą radość z życia- jęknął, kiedy weszłam do pokoju.
- Masz problem- odpowiedziałam, odwracając się do niego przodem.
- Zwariuję z tobą.
- Też cię kocham.
________________________________________________________

Podjęłam dobra decyzję kończąc to opowiadanie. Po komentarzach widzę, że czytelników mam coraz mniej. Wolę skończyć, kiedy jeszcze ktoś to czyta. Nie będę was szantażować, bo to już po prostu nie ma sensu, skoro w najbliższym czasie będzie ostatni rozdział. Ale szczerze mówiąc, jest mi trochę przykro z tego powodu. Trochę nie ogarniam, że dziennie mam ponad 600 wejść, a komentarze nawet nie dobijają do 20. Dobra, zostawię to. Nie będę już poruszać tego tematu.
Dziękuję wszystkim, którzy komentują. To dla mnie naprawdę bardzo ważne. Dziękuję również tym co czytają. : 3



Założyłam nowego bloga. <kliknij, aby wejść> Co prawda nie ma tam nic oprócz bohaterów, ale dodam pierwszy rozdział jak najszybciej. 

Jeśli macie do mnie jakieś pytania, piszcie je pod rozdziałem bądź na moje GG: 23799456.
Do zobaczenia, w ostatnim rozdziale :)

44 komentarze:

  1. Świetny rodział. Nie kończ proooszę.! ;***
    Twój blog to na razie jedyna rzecz która poprawia mi humor bo mam strasznego doła. ;***
    Nie kończ... ;****

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział :D
    Błagam nie kończ !!
    Twoje opowiadanie jest świetne i najlepsze ze wszystkich które czytam :) Więc błagam to jest moje ulubione opowiadanie. Wiesz dlaczego masz tak mało komentarzy ?? Dlatego że ludzią nie chce się komentować :D
    Julia xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapomniałam dodać że ludzie są zbyt leniwi :P Jak chcesz mieć więcej komenatrzy zastosuje szantaż :D

      Usuń
  3. Proszę Cię nie kończ!! Błagam!! Rozdział fajny tylko mało się w nim dzieje :D Ale mi to nie przeszkadza, bo lubię twój styl pisania i nawet jeśli rozdział ma nudną treść mi nie jest nudno. Przypuśćmy, że skończysz to opowiadanie: czy będziesz pisała jakieś nowe: w tym stylu lub o bromance? Chciałabym wiedzieć, bo mnie ciekawość zżera :D Heh... Ale się rozpisałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dopisek pod rozdziałem że zaczęłam nowe opowiadanie.
      Proszę, tutaj link: http://givee-your-heart-a-break.blogspot.com/

      Usuń
  4. nie rob tegoo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny!!! Oczywiście ja zwykle:D
    Najlepsza była akcja w łazience, "makijaż" Louisa i pytanie Eleanor: "spałaś z nim?"... Normalnie zgon:D
    Szkoda, że to już koniec, bo bloga masz genialnego:D
    Zgadzam się z przedmówcą w tym, że ludzie są zbyt leniwi by komentować (ja się staram komentować każdy rozdział):D
    To na razie tyle, ale na pewno napiszę ci litanie pod ostatnim rozdziałem, więc do ostatniego rozdziału:D
    Pozdrawiam Słonko:***

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że kończysz.. no ale cóż.
    Dobrze chociaż że zaczynasz nowe opowiadanie :)
    Mam nadzieję, że niedługo będzie nowy rozdział ; ))

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że kończysz to opowiadanie, ale dobrze, że zaczniesz jakieś nowe :)
    Rozdział bardzo mi się podoba i czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział wspaniały, cudowny, świetny! <3
    Kocham Twoje opowiadanie.
    I cieszę się, że piszesz nowe opowiadanie. ;**
    Czekam na Happy End ;)

    ~~LULU~~

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej ;( Szkoda, ale dobrze, że zaczynasz nowe opowiadanie :D !
    Rozdział zajebisty jak zwykle! :) Mam nadzieję,że zakończysz to opowiadanie happy end-em ! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że kończysz opowiadanie, ale trudno.
    Rozumiem twoją decyzję, w sumie sama tez chyba bym tak zrobiła c:
    Dobrze, że w zamian za to opowadanie będzie inne c:
    Nie będę pisać, że masz zakończyć to Happy End'em, bo wiem, że jeśli zakończysz to smutno to i tak będzie świetnie ! :3
    Uwielbiam twój styl pisania i nie czekam na następny rodział z niecierpliwością. xD
    Ale się rozpisałam :o
    Dobra już nic nie piszę xD
    ~ Noelle <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo szkoda ze kończysz to opowiadanie.Rozdział jest bardzo bardzo fajny tak jak wszystkie twoje rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super rozdział, taki - słodki ! . <33
    Urocza para z Hazzy i Viv . ;)
    Szkoda, że już nie poczytam o ich dalszych losach .. :(
    Eh, no trudno ! . Taka Twoja decyzja .
    Akcjeptuję ją, choć z trudem ! . :* :)
    Ciekawa jestem ostatniego rozdziału .
    Czekam na niego . Pozdro . :* :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przecież dobrze wiesz że masz równie dużo czytelników jak na początku jak i nawet więcej tylko że na początku komentowali bo zaczynałaś, a teraz jak widzą jak dobra jesteś po prostu twierdzą że nie ma sensu chwalić czegoś co lepsze już być nie może. Bo pochwały i komentarze są po to żeby zwiększyć wiarę w siebie czyli tutaj podnieść twoją, a ty piszesz to na tyle dobrze że nie trzeba nic podnosić i musisz to zrozumieć. Sorry, jak kogoś uraziłam, albo jeśli ktoś nie zgadza się z moim zdaniem, ja tak po prostu myślę. I zawsze mówię i robię to co przyjdzie mi do głowy, w realu jak i w necie.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie koncz tego . wiesz ze masz swoich czytelnikow i ich teraz zawodzisz;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy zawodzę? Przykro mi to słyszeć, bo włożyłam dużo pracy, czasu i serca w to opowiadanie. Jeśli koniec tego opowiadania, budzi w was takie zdanie na mój temat- jest mi po prostu przykro, tylko tyle mogę napisać. Nie chcę nikogo zawieść, bo od trzech miesięcy starałam się jakoś to opowiadanie pisać. Podjęłam decyzję o końcu, i nie chcę jej zmieniać. N i g d y nie chciałam zawieść swoich czytelników, ale jeśli tak to odbieracie, to może nawet lepiej, że postanowiłam skończyć.

      Usuń
  15. To juz koniec?Nie.To jest brutalne z twojej strony .Kocham to opowiadanie.Jest piekne a ty chcesz je zakonczyc.Totalna zalamka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że nie specjalnie przejęłaś się moją groźbą... Ehh.. Nie kończ, błagam, no! ;* Jest tak cudownie...
    Kocham tą Viv i El, to świetne dziewczyny. I dobrze , że są konsekwentne w stosunku do swoich chłopaków.
    Czekam niecierpliwie na kolejny :D
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Opowiadanie jest pełne emocji. A to znaczy, ze jest zahe*iste :)


    Chciałabym, żebyś je jeszcze troche pociągnęła :)

    PROSIMY :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Proszę cie nie kończ tego opowiadania. Zaczęłam je czytać trzy dni temu i od razu sie zakochalam. Chce je jeszcze poczytać przez jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że kończysz to opowiadanie, ale ja Cię nie będę do niczego zmuszać. Kocham historię Vivienne całym sercem, ale cóż poradzić. Rozdział jest cudowny, świetnie napisany i w ogóle, ale pozwolisz, że nie będę się nad nim rozpisywać. Jest po prostu idealny, co tu więcej dodać? Mam tylko małe pytanko: bardzo się cieszę, że założyłaś nowego bloga, jestem pewna, że ta historia będzie bardzo ciekawa, ale co z Twoim poprzednim blogiem, którego już zaczęłaś ? Bo to dla mnie trochę niejasne. Będziesz dalej go pisać?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi o to opowiadanie -> http://its-my-last-chance.blogspot.com/

      Usuń
    2. Owszem, w najbliższym czasie będę je pisać :)

      Usuń
  20. O matko szkoda że już kończysz bo to opowiadanie jest świetne i naprawdę mogłabyś napisać 2 cześć! Przemyśl to jeszcze! No nic ale rozdział świetny!:*

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że kończysz to opowiadanie, bo jest jednym z najlepszych jakie czytam. Rozdział wspaniały z resztą jak zawsze. Czekam z niecierpliwością na kolejny już niestety ostatni rozdział. Jestem ciekawa co wymyślisz na zakończenie.
    Monia :) <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie kończ, zawsze tak jest że mało osób komentuje gdyż im się nie chce ;) ale nie można się poddawać, choć nie ciągnij tego opowiadania do 70 rozdziałów, bo wtedy stanie się serio nudne :) a co do rozdziału to cudowny! Vivienne i Harry są naprawdę słodcy i sama nie wiem czy Louisowi byłoby uroczo w wąsach ;p czekam z cierpliwością na nowy i zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. kurde szkoda ze to powoli wszystko sie juz konczy :<
    ale i tak swietne!
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Błaga, błagam i jeszcze raz błagam! Nie kończ! Błagam, bo ty piszesz świetnie! Na prawdę nie kończ.!

    zapraszam do mnie: http://4gotta-be-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny :D skoro wolisz skończyć to może i lepiej :*
    cieszę się, że piszesz nowe opowiadanie <3
    zapraszam do siebie ;)
    http://xmorethanthis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny rozdział szkoda że już kończysz bloga bardzo go lubię ;]

    OdpowiedzUsuń
  27. Rozdział świetny i słodki. :D Harry i Viv są słoooodką parą. :)
    Szkoda, ze następny rozdział będzie już ostatnim. Ale na szczęście zaczynasz nowe opowiadanie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurde. To już przedostatni rozdział. Trudno mi w to uwierzyć. Jestem cholernie ciekawa, jak to wszystko zakończysz. Aż nie chce mi się wierzyć, że już zaraz będę musiała rozstać się z Vivienne i Harrym. Dobra, nie będę jeszcze o tym myśleć. W końcu jeszcze jeden rozdział przed nami.

    Nie wiem czemu, ale cholernie podobała mi się ostatnia scena, ta w łazience. Chociaż szkoda, że Viv zawsze psuje romantyczną atmosferę i bez przerwy odgania Loczka. Ale to i tak jest strasznie słodkie.xxx

    [reasons-to-be.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  29. genialnie !
    ostatni rozdział ? Już ?
    XD
    no , ale spoko , bd czytać Twój drugi blog ;)
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny rozdział ;**
    Hazza ty zboczuchu xD
    Więc będzie jeszcze tylko jeden rozdział ? ;(
    Będę czytać Twoje wszystkie blogi :))
    Czekam na nn ♥
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  31. Genialny,, jak całe opowiadanie =D
    Czekam na ten ostatni rozdział =C
    Pozdrawiam ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  32. Vivienne i Harry są słodcy <3 No bardzo mi szkoda, że za niedługo koniec :( z niecierpliwością jednak czekam na kolejny ^.^

    OdpowiedzUsuń
  33. Kocham to opowiadanie, przeczytałam je od początku i żałuję, że tak późno na nie trafiłam. Szkoda, że tak mało Nialla, no ale Vivienne i Harry też są słodcy.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kocham cię za to opowiadanie....
    po prostu brak mi słów.
    Podziwiam cię i zazdroszczę ci że tak łatwo przychodzi ci pisanie takich cudownych rzeczy;]
    Zapraszam do mnie
    http://together-forever-in-love-for-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Szczerze??? Dziwna jesteś, ale i tak Cię kocham, bo dla kogoś kot to czyta jest to bardzo ważne i jeżeli skończysz to będę zła. Rozdział świetny jak zawsze:**
    Czekam na następne i mam nadzieje że tego nie zakończysz:)

    OdpowiedzUsuń
  36. błagam Cię nie kończ. :<
    twoja decyzja ale będzie mi przykro, popatrz ile ty masz czytelników i jesteś dla nich b. ważna! :*
    rozdział oczywiście niesamowity. :>
    czekam na KOLEJNE rozdziały. <3
    ~Kasia.

    OdpowiedzUsuń