środa, 25 kwietnia 2012

Rozdział 27.


PIĄTEK
- Do wieczora, Vivienne. Kocham cię- uśmiechnęłam się sama do siebie na te słowa i podniosłam się z fotela. Dzisiaj mam tylko pięć lekcji i ćwiczenia, więc już siedemnastej jadę na pociąg. Czyli w Londynie, będę jakoś przed dziewiętnastą. Na reszcie. Te wszystkie „kuracje” są: denerwujące, stresujące i bolące. Nawet tylko dwa wolne dni, będą dla mnie rajem. Odpocznę od tych wszystkich magnezów i innych takich. 


- Jesteś słodka- ponownie zaczął Jason.
- Nie, to ty jesteś słodki- powiedziała jego dziewczyna, jeżdżąc ręką po jego policzku.
- Nie ty- westchnął chłopak.
- Ty.
- Ty.
- Ja! Zamknijcie się już- prychnął Max, rzucając pudełkiem z cukierkami w ich stronę. Victoria wystawiła mu język i wróciła do obmacywania swojego chłopaka. Zaśmiałam się, ciągle patrząc na zegarek. Mam dokładnie dwadzieścia minut do pociągu, a ze względu na to, że dojadę tam w ciągu pięciu nie ma sensu jeszcze iść- Są obrzydliwi- szturchnął mnie w ramię chłopak, wskazując na całującą się parę.
- Zamknij się- przewróciłam oczami.
- Wymienianie śliny jest niehigieniczne, okropne i dziwnie wygląda- skrzywił się, za co dostał w ramię jednocześnie ode mnie i Hope- Oberwałem za prawdę? Ja mam prawo do własnego zdania!
- Przymknij twarz!- krzyknęliśmy na niego, w towarzystwie jeszcze kilku ludzi, który oglądali film.
- Buraki- prychnął, zakładając jedną rękę na drugą.
- Idę na pociąg. Na razie- rzuciłam w ich stronę, podnosząc się z miejsca.
- Ze mną się przytula!- obronił się Max, przytulając mnie do siebie.
- Max, chłopak- westchnęłam, na co ten szepcząc coś pod nosem odsunął się- Do poniedziałku- zaśmiałam się i skierowałam do wyjścia.




- Vivienne!- usłyszałam do razu, kiedy tylko wysiadłam z pociągu. Harry, podbiegł do mnie i przytulił się.
- Oddaj mi córkę- moja mam klepnęła go w ramię i odciągnęła ode mnie chłopaka. On powiedział coś pod nosem, jednak posłusznie się odsunął nie odrywając ode mnie wzroku- Jutro idziemy na zakupy. Jak już rozmawialiśmy, zostaniesz na razie u chłopców. Nie chcę być w domu- kiwnęłam głową i uśmiechnęłam się do niej.
- Mogę?- powiedział zniecierpliwiony chłopak, moja mama machnęła ręka na co ten ponownie do mnie podszedł i przytulił.
- Już, idziemy- pogoniła nas moja mama. Odsunęłam go od siebie, chwyciłam go za rękę i poszliśmy za nią. Miałam zamiar usiąść na miejscu obok mojej mamy, jednak mój chłopak w bardzo szybkim tempie zagrodził mi wejście i kazał usiąść z tyłu. Wzruszyłam ramionami i wsiadłam do samochodu. Sam, zajął miejsce obok mnie i objął ramieniem. 


- Vivienne!- krzyknęła Eleonor równocześnie z Liamem. Oboje podeszli do mnie i zaczęli mnie przytulać.
- Idźcie sobie- w progu stanął Harry, tupiąc nogą. Oboje go olali i nie zważając na jego humorki, zaczęli się mnie o wszystko wypytywać- Jutro sobie pogadacie- dorzucił Harry, i pociągnął mnie za rękę na górę. Zaśmiałam się i ruszyłam za nim. Zamknął za nami drzwi i pociągnął mnie za rękę. Przekręciłam oczami i sama go pocałowałam, mogłam się założyć że o tym właśnie myślał- W końcu- szepnął do mojego ucha. Chłopak położył się na łóżku, powtórzyłam jego gest.
- Jak pojadę w niedzielę z powrotem, jesteś zmuszony opuszczać swój pokój, rozumiemy się?- skinął głową, uśmiechnęłam się i położyłam głowę na jego klatce piersiowej.
- Kocham cię- przytulił mnie do siebie trochę mocniej, całując mnie w głowę- I będę ci to powtarzał, aż ci się znudzi.
- Nigdy mi się nie znudzi- zapewniłam, podnosząc głowę. Pocałowałam go w kącik ust i wróciłam do leżenia.
- Kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cię, kocham cię..
- Też cię kocham- zaśmiałam się i przymknęłam oczy. Coraz bardziej chciało mi się spać.




Otworzyłam oczy i uniosłam się na łokciach. Obok mnie leżał Harry, który muszę przyznać wyglądał absolutnie słodko. Zaśmiałam się pod nosem, ze względu na jego położenie. Miał otwartą buzię, a jedna jego ręka zwisała z łóżka. Podniosłam się, przykryłam go kocem i cicho opuściłam pokój. Skierowałam się do pokoju Liama, jeśli nie teraz to nigdy z nim nie porozmawiam. Mój chłopak mi na to nie pozwoli.
- Miałem nadzieję, że się wymkniesz- zaśmiał się chłopak, kiedy stanęłam za jego drzwiami.
- Nie mogłam się nie wymknąć- szturchnęłam go w ramię, zajmując miejsce na fotelu.
- Twój chłopak, mnie wkurza- prychnął, zakładając jedną rękę na drugą.
- Nie przesadzaj, zawsze może być gorzej. Lepiej powiedz mi, jak twoja znajoma- powiedziałam, kreśląc cudzysłów w powietrzu.
- Powiedzmy, że nam nie wyszło. Masz może tam jakieś miłe koleżanki?




Weszłam do kuchni najciszej jak potrafiłam. W końcu jest po drugiej w nocy, więc jakbym ich pobudziła nieźle by mi się oberwało. Zajęłam miejsce przy blacie, tępo patrząc na kuchenkę. 
- Tu jesteś- usłyszałam za plecami i od razu poczułam czyjeś ręce na mojej szyi- Zwiałaś- szepnął mi chłopak do ucha, na co ja zareagowałam śmiechem- Już mnie nie kochasz- westchnął, puścił mnie i usiadł na szafce obok kuchenki, przecierając oczy. Przekręciłam oczami i podeszłam do niego. Popchnęłam go tak, żeby oparł się o ścianę i stanęłam przed nim. Stanęłam na palcach i zbliżyłam swoje usta do jego. 
- Jeszcze masz jakieś wątpliwości?- szepnęłam do jego ucha.
- Już nie, plus możesz robić tak częściej- walnęłam go w ramię i usiadłam obok niego- Szkoda, że nie możesz już zostać. 
- Jeszcze trochę musisz poczekać- uśmiechnęłam się w jego stronę, łapiąc jego rękę. 
- Poczekam, ile będzie trzeba.


KOLEJNY DZIEŃ
Podniosłam się z miejsca i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Mój wzrok od razu utkwił na zegarze, wiszącym nad biurkiem. Wskazywał dokładnie dziewiątą dwanaście. Z mamą miałam spotkać się o jedenastej, więc mam jeszcze trochę czasu. Przeniosłam wzrok na chłopaka i z cwanym uśmiechem, ściągnęłam z niego kołdrę. Inaczej, bym go nie obudziła. A zimno, zawsze na niego działało. Było zimno, to fakt. W końcu jest październik, a on śpi bez koszulki. Jemu, to już w ogóle zimno.
- Wstawaj- walnęłam go poduszką prosto w głowę, oczekując jakiejkolwiek reakcji. Niestety jej nie doczekałam. 
- Wstanę, jak dostanę buzi.
- To jest szantaż.
- I co z tego?- przewróciłam oczami i nachyliłam się nad chłopakiem. Pocałowałam go w policzek, po czym doszedł do mnie tylko jego nieusatysfakcjonowany ton głosu- Nie tego oczekiwałem.
- To masz pecha- ziewnęłam i podniosłam się z miejsca.
- Zresztą, po co mnie obudziłaś?- usiadł, przeciągając się.
- Ktoś musi zrobić mi śniadanie- powiedziałam już zza drzwi, biegnąc w stronę łazienki.
- Wiesz co?!- krzyknął Harry z pokoju, na co ja tylko wzruszyłam ramionami i zamknęłam się w łazience.


- Ładnie ci w fartuszku- zaśmiałam się, przytulając się do chłopaka „od tyłu”.
- Mi we wszystkich jest ładnie- przewróciłam oczami i usiadłam na krześle.
- Zgodzę się- podrzucił siedzący obok Louis. 
- Podrywasz mi chłopaka- stwierdziłam, zakładając jedną rękę na drugą.
- Zawsze- pstryknął mnie w nos, wystawiając mi język.
- Tylko się o mnie nie bijcie, wystarczy mnie dla wszystkich- Loczek dumnie wypiął pierś, za co dostał bananem prosto w twarz, od Eleonor. Przybiłam z nią piątkę pod stołem, wybuchając śmiechem.
- A to za co?!
- Za chęć do życia i miłość do ojczyzny- prychnęła, na co ja wybuchnęłam jeszcze większym śmiechem. 




Weszłam po raz kolejny do przymierzalni, z kolejnymi już ciuchami. Moja mama z pomocą Eleonor, najwidoczniej chciały mnie zamordować tymi wszystkimi ciuchami. Cały czas prowadzą rozmowy na temat- Czy Vivienne może nosić krótkie spódnice. Mi osobiście to absolutnie zwisa, ale mojej przyjaciółce bardzo nie podoba się, że się w owe nie ubieram. Jak twierdzi, pozbawiam radości własnego chłopaka. No przepraszam, ale to już nie jest mój problem. On jakoś się nie skarży. To znaczy jeszcze się nie skarży. Moja mama za to twierdzi, że gdyby mojemu chłopakowi zależało tylko na jednym, to już dawno by mnie rzucił. Wolałam nie wnikać w dyskusje na ten temat, bo w sumie już i tak nic by mi nie pomogło. 


Jak powiedziała mi mama, wszystko jest na dobrej drodze do obudzenia się mojego taty. Bardziej martwię się o nią. Niby się już trochę pozbierała, ale wcale nie jest tak dobrze, jakby mogło się wydawać. Uśmiecha się, rozmawia ze mną normalnie, ale w jej oczach widzę wszystko to, co chciałaby ukryć. Wiem, że bardzo ją to dotyka, że jest strasznie rozczarowana tym, co się dzieje. Rozumiem ją, gdyby coś takiego przytrafiło się mi nie wiem jak bym sobie z tym poradziła. Zajęło by mi to trochę czasu, tak jak jej. 


Dzisiaj wieczorem, idę na koncert chłopaków. To pewnie dlatego to całe zmieszanie z zakupami. Jak twierdzi Eleonor „trzeba przyzwyczaić fanki do nowej osoby”. Razem z Harrym, nie chcemy na razie niczego publicznie mówić. Jeszcze trochę poczekamy. Wiem, że w końcu i tak się dowiedzą, ale na razie pozostańmy przy tym, że się przyjaźnimy. Nie chcę ataku fotoreporterów. Dość sporo ludzi czai się na moje zdrowie, nie chcę im teraz dawać żadnego tropu.
Wróciłyśmy do domu. Eleonor od razu kazała mi przyjść do łazienki, żeby zrobić mi włosy. Nie wiem o co tyle tych przygotowań, coś kombinują, tylko jeszcze nie wiem co. 
Za jej komendą ruszyłam w stronę łazienki. Od progu, zaczęła mówić co zrobi z moimi włosami. Tak szczerze mówiąc, w ogóle jej nie słuchałam. Niech robi co chce, tyle w temacie.


- Dziewczyny, chodźcie! Idziemy już!- z dołu, usłyszałyśmy krzyki Liama. Podniosłam się z fotela i stanęłam obok Eleonor. Dziewczyna miała na sobie prześliczna sukienkę i ogromnie wielkie szpilki. Z tego co wiem, po koncercie idzie na randkę z Louisem. Ich randki, są dziwne. Chyba nie wytrzymałabym w restauracji, nie mój świat. Zmusiła mnie do ubrania krótszej spódnicy. Dałam sobie spokój z negocjacjami, bo i tak nic bym nimi nie zdziałała. Zapięłam jasny płaszcz i zeszłam na dół, w salonie siedział tylko Liam, który miał po nas przyjechać.


Kiedy weszłyśmy do garderoby chłopaków, doszedł nas gwizd. W zasadzie pięć gwizdów. Przewróciłam oczami i zajęłam miejsce na kanapie, siadając obok Zayna. Puścił mi zalotny uśmiech, na który od razu zareagował Harry. Posłał mu groźne spojrzenie i usiadł między nami.
- Nie patrz się na MOJĄ dziewczynę- powiedział z naciskiem na moją, obejmując mnie ramieniem. Wybuchnęłam śmiechem, posyłając mu buziaka w powietrzu. 
- Wydaje mi się, że powinniście powiedzieć o was w wywiadzie, który będzie w poniedziałek- powiedział Louis, patrząc na mnie i Harrego. Wymieniliśmy spojrzenia, jednak żadne z nas się nie odezwało. Nie chciałam na razie nic mówić publicznie- Na pewno nas o ciebie zapytają. Harry nie umie kłamać.
- Chłopcy, już idźcie.


Po koncercie Louis pojechał gdzieś z Eleonor, Liam z Niallem postanowili pójść do jakiegoś clubu, a Zayn tradycyjnie zniknął z pola widzenia. Zaczynam przypuszczać, że jest ninja, czy coś w tym guście. Znika szybciej, niż się pojawia, to niepokojące. 
- Przejdziemy się?- spytał Harry, stając przede mną. Skinęłam głową i podniosłam się z kanapy. Wyszliśmy z budynku, kierując się w stronę, jak mi się wydaje jakiegoś miejsca, w którym sprzedają fast foody- Louis ma trochę racji. Może faktycznie powinniśmy już powiedzieć? Jesteśmy razem już trzy tygodnie. I tak nas w końcu razem zobaczą.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł. To może się źle skończyć- stanęłam przed nim, patrząc na drzewo. Wiedziałam, że to może mieć zły skutek, nawet bardzo zły. Jeśli to dojdzie do Polski, a dojdzie na pewno, może mieć fatalny koniec. 
- Ja naprawdę, nie umiem kłamać.
- Jeśli cię zapytają, powiedz prawdę- powiedziałam po chwili i pocałowałam go w policzek. Uśmiechnął się do mnie delikatnie i objął mnie ramieniem.
- Może nie spytają. Nie ważne- westchnął, całując mnie w głowę. Ponownie się do niego uśmiechnęłam i ruszyła przed siebie.
______________________________________________________
Dodałam teraz, wieczorem nie dałabym rady :D
Powiem wam, że mnie ta sielanka między Vivienne i Haroldem dobija. Może coś z tym zrobię? Wcale was nie straszę. W ogóle.

Nie dacie mi spokoju, prawda? Dobra, może ten koniec opowiadania was trochę.. podirytował, ale poproszę bez tak ostrych gróźb. xd
Nawiązując, mogłabym się niby zastanowić nad dalszym pisaniem. Mam trochę pomysłów, które mogłabym umieścić w opowiadaniu, ale boję się, że jak dodam więcej rozdziałów, zacznie się to robić nudne i stracę czytelników. Chyba lepiej zakończyć coś, co chociaż w niewielkim stopniu ktoś czyta, niż stracić wszystkich, którzy czytają. Zresztą, sama nie wiem. Zastanowię się jeszcze.

Dziękuję, za komentarze i wejścia. Przyspieszają moje pisanie, to na pewno :)


Rozdział tradycyjnie za dwa dni, no chyba, że się postaracie i zasłużycie na niego szybciej. Zobaczymy.

Gdybyście chciały o coś zapytać, to moje Gadu: 23799456

Na razie <3


28 komentarzy:

  1. ejejejejej, nie niszcz tam nic u nich. ;( ma być happy end. <3 no! ;*
    ale rozdział jak zawsze fajny. ;)
    do następnego! ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Harry jest słodki, ale już powoli robi się przesłodzony.
    Nie sugeruje żebyś coś u nich zepsuła, mogą sobie być razem, ale może niech Harry zachowuje się jakoś normalniej ?
    Jeżeli masz dobre pomysły to na pewno nie stracisz czytelników :)
    Czekam na kolejny !!


    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uważam, że Harry jest trochę zbyt zazdrosny. Może powinien wyluzować i zachowywać się ociupinkę normalniej? Nie mówię, że masz od razu coś psuć, oni są świetną parą, ale momentami Hazza jest denerwujący... Ciekawi mnie to, czy Liam znajdzie sobie jakąś dziewczynę i czy to będzie jedna z koleżanek Vivienne... Zaciekawiłaś mnie tym: 'Powiedzmy, że nam nie wyszło. Masz może tam jakieś miłe koleżanki?'. Może coś się jeszcze wydarzy.. :) I tu znowu zgadzam się z Van. Jeśli masz dobre pomysły, to nie stracisz czytelniczek. Pisz dalej, bo świetnie Ci to wychodzi ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szałowy rozdział!!! Nic dodać, nic ująć!!! Jak przedmówca proszę nie nie niszcz nic, bo jest genialnie!!!
    Chociaż możesz trochę rozkręcić akcję w ich związku (Hivienne). Może coś kontrowersyjnego, a może jeszcze coś innego:D
    Pozdrawiam i życzę świetnej weny:***

    OdpowiedzUsuń
  5. KOCHAM! Uwielbiam twoje opowiadanie! Nie waż się go kończyć! Nie stracisz wszystkich czytelników. Zawsze zostaję ja :D To już coś nie? :D
    Niesamowity rozdział ((: Kocham tą parkę :D Może faktycznie przydałby się jakiś kryzys? Nie żeby zrywali czy coś! Ale jakaś drobna kłótnia, żeby nie było jak w bajce? Ja myślę, że to nie jest zły pomysł, byleby tylko się nie rozstawali! :D
    Jak zawsze czekam z niecierpliwością na kolejny ((((:
    Justyna (: xx

    + zapraszam (:
    http://and-you-stole-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny! Dodawaj kolejny jak najszybciej! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!Pozdrawiam:**

    OdpowiedzUsuń
  7. genialny !
    no w sumie taka jakaś sielanka , więc koncz to opowiadanie i pisz nowe ! :) XD

    xxx

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebisty ! <3
    jeśli nie masz pomysłu na kolejne rozdziały to zakończ ;*
    ale jeśli zakończysz to musisz napisać nowe !! <3
    czekam na następny ;)
    i zapraszam do siebie na kolejny rozdział :D
    http://xmorethanthis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Boski <3 Możesz namieszać coś w ich związku,tylko błagam cię,niech to nie zepsuje ich związku na zawsze ;D Czekam na następny <3
    I zgadzam się z dziewczynami wyżej : jeśli nie masz już pomysłów to możesz zakończyć,ale w takim wypadku ja chcę następne w twoim wykonaniu ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. FUCK YEAH.
    Nareszcie ogarnęłam Twojego bloga.
    Jestem zachwycona,po prostu. Kocham ten Twój styl pisania, serio. I nie próbuj mieszać między Harrym, a Viv. Są idealną parą, niech tak zostanie.
    Możesz być pewna, że gdy zechcesz kontynuować opowiadanie, nie stracisz czytelników, wręcz przeciwnie - zyskasz.
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi ta sielanka w ogóle nie przeszkadza :D jest tak słodko i miło :P już nie mogę doczekać się kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Nie było mnie sporo czasu więc trochę poczytałam :D Jest świetnie :D

    Justyna_1d to ja tylko nie mogę się jakoś zalogować więc piszę w ten sposób...

    OdpowiedzUsuń
  13. SUPER,ŚWIETNE,ZAJEBISTE. Czytam i czytam i skączyć nie mogę. Wciągnęłam się na maxa. Cały czas w głowie mam to opowiadanie xd PISZ DAELJ!
    zapraszam do komentowania u mnie 15 czesci
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. FUCK YEAH.
    Wreszcie się ogarnęłam i przeczytałam! Jestem zachwycona, zajebiste to! Błagam Cię, nie mieszaj między Harrym, a Viv. Jest dobrze, tak jak jest. I tak wystarczająco dużo się dzieje. Mnie ta sielanka odpowiada, nie kończ jej! To jest rozkaz xd
    Smutno, że chcesz skończyć opowiadanie :( Ale przecież wszystko ma swój koniec, nie? A poza tym, możesz być pewna, że jeśli zdecydujesz się kontynuować, to czytelników Ci nie ubędzie, wręcz przeciwnie -zyskasz nowych :)
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zayn ninja ;) Możesz namieszać, ja lubię jak się miesza :D
    Rozdział świetny :) Mam nadzieję, że jej tata szybko się obudzi.

    OdpowiedzUsuń
  16. A mi się podoba taka sielanka, jeżeli chodzi o jakieś kłopoty i kłótnie, to może między innymi bohaterami. Vivienne i Harry są jak idealni.
    Czekam na następny rozdział. :D

    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział ;**
    Powtórzę sie ,ale kocham Viv i Harrego <33
    Niech to powiedzą ;))
    Ale żeby jej znowu nie porywali -.-
    Według mnie , ten blog może mieć nawet milion rozdziałów , ja i tak je wszystkie przeczytam , bo są cudowne ♥
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny,, jak całe opowiadanie :*
    Ja uważam że powinnaś pisać dalej,, dramat też się przyda =D
    Pozdrawiam i czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś genialna ; ) Pokochałam Twoje opowiadania : ) Masz dar i powinnaś to wykorzystywać. ;D

    Pozdrawiam i czekam ; D :* <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziewczyno masz talent... :D Nie wiem co wymyślisz dalej, ale fajnie by było, gdyby Harry zawitał do niej do sanatorium ;) Liama może byś z kimś złączyła : ) Ty decydujesz tutaj o losach bohaterów i mam nadzieję, że kolejne rozdziały będą również wspaniałe jak poprzednie ;*

    Pozdrawiam i całuję :* <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam nadzieję, że nie zakończysz tak wspaniałego opowiadania :D Powiem Ci szczerze, że to jest jedno z najwspanialszych, najlepiej czytających się opowiadań jakie w życiu czytałam ... KOCHAM CIEBIE I TWOJE OPOWIADANIE I PROSZĘ CIĘ NIE KOŃCZ TEGO, BO NIE BĘDZIE INNYCH OPOWIADAŃ TAK LEKKICH I MIŁYCH JAK TWOJE <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Trochę zaluję że dopiero teraz trafiłam na to opowiadanie bo jest po prostu mega świetne.Widze że masz strasznie dużo czytelników to super . Będziesz ich miała jeszcze wiecej zapraszam do siebie i czekam na nowy rozdział http://onedirectionhistorie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Moim zdaniem mogłabyś ciągnąć i ciągnąć tego bloga, a on mi się w ogóle nie znudzi ; *
    Wspaniały rozdział ♥

    natalkka.< 33

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny rozdział :)
    Nie przestawaj pisać,
    Na pewno nie stracisz wiernych czytelniczek.
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Super !!! Czekam na kolejnyy ;***


    Zapraszam do mnie;
    http://niooongdbcd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta sielanka jak ty to ujęłaś wcale nie jest nudna. Ja kocham to opowiadanie i pisz dalej z tymi pomyslami co masz na pewno nie stracisz czutelnikow czekam na nn i zapraszam do m nie. Kinia ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. nie przerywaj pisania :*
    swietne jest to opo.
    a kiedy bedziesz kontynuowala to opo. co zaczelas?
    czekam!
    a wracajac do tego to swietny rozdzial, oczywiscie taki jak kazdy. :)
    czekam na rodzial. :*
    ~Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  28. No , znó sie powtórzę , genialne ! ;D
    fajnie sieczyta i w ogóle ... ;)
    Nie koncz, bo to jest tak fajne, że tego nie powinno siekonczyć, prosze ! . ;) :*
    i raz jeszcze , genialne . :P
    zapraszam też do mnie . :))

    OdpowiedzUsuń