środa, 18 kwietnia 2012

Rozdział 24.


Poczułam czyjeś usta na swoich. Otworzyłam jedno oko, żeby zobaczyć kto odważył się naruszać moją przestrzeń osobistą. Tym kimś okazał się być Harry. Czyli mam rozumieć, że nie uroiłam sobie wczorajszego dnia? Cieszę się. Powracając, lekko pchnęłam go do tyłu i usiadłam po turecku. Doszło do mnie tylko prychnięcie i stukanie w poręcz łóżka. Przewróciłam oczami i pocałowałam go w kącik ust, po czym podniosłam się z łóżka. Nie zdążyłam stanąć o własnych nogach, bo chwycił moją rękę zmuszając do powrotu na poprzednie miejsce. 
- Daj mi się nacieszyć- westchnął, obejmując mnie ręką. Uśmiechnęłam się pod nosem i uniosłam głowę do góry- Nie mogłem przez ciebie zasnąć- powiedział, odwracając mnie do siebie przodem. Zaśmiałam się i posłałam mu buziaka w powietrzu. Odsunęłam się i wstałam, po czym podeszłam do okna. Miałam dziwne przeczucie, że coś jest nie tak. Odsłoniłam zasłony i zawiesiłam wzrok na oknie swojego pokoju. 
- Mam mały problem- odwróciłam się przodem do chłopaka, który momentalnie znalazł się obok mnie. Skierował wzrok na mój pokój. W całym pomieszczeniu wszystko poprzewracane było do góry nogami. Panował totalny chaos. 
- Ubieraj się- chłopak klepnął mnie w tyłek, na co ja tylko zmroziłam go spojrzeniem i wytknęłam mu język- Albo czekaj- przyciągnął mnie do siebie z powrotem i pocałował mnie w usta- Już idź- zaśmiałam się pod nosem, chwyciłam swoje wczorajsze ubrania i skierowałam się do łazienki. W szybkim tempie ogarnęłam się, zmyłam poprzedni makijaż i zabierając Eleonor tusz do rzęs przejechałam nim jedynie po swoich rzęsach. 
- I co ja niby mam teraz zrobić?- stanęłam w drzwiach.
- Dzwoniłem po policję. Czekaj na mnie chwilę, zaraz wrócę- pocałował mnie w głowę i opuścił pokój. Wzięłam z biurka piłeczkę kauczukową i zaczęłam powoli odbijać ją o ścianę nad łóżkiem. 




- Macie panie gdzie teraz pomieszkać?- spytała policjantka rozglądając się po całym zdemolowanym domu. Moja mama, która zdążyła już przyjechać skinęła głową. Damy wam ochronę, to wygląda poważnie- zwróciła się do nas, tylko się skrzywiłam i wsadziłam ręce do kieszeni. Policjantka kazała nam wziąć kilka najpotrzebniejszych rzeczy i opuścić dom. 
- Chyba pojedziemy do dziadków- powiedziała mama- Lepiej  ty pojedź. Nie zostawię tu twojego ojca.
- Mogłaby zostać u nas. Pani też by mogła- od razu zaoferował Harry, stając obok mnie.
- Ja pójdę do przyjaciółki. Nie chciałabym wam robić kłopotu- westchnęła moja mama, przenosząc wzrok na mnie.
- Żaden kłopot, naprawdę- moja mama skinęła głową i poszła do swojego pokoju. Chłopak mocniej ścisnął nasze ręce i pociągnął mnie na górę. Stanęłam przed drzwiami i lekko je pchnęłam. Skrzywiłam się, jednak postanowiłam podejść do szafki. Otworzyłam ją, wyciągnęłam torbę i zaczęłam wrzucać do niej ciuchy. Na całe szczęście nie były w żaden sposób zniszczone, więc nie musiałam wydawać kasy na nowe. Rozejrzałam się po pokoju. Wszystko było poprzewracane, miałam zniszczony fortepian. Ogólnie, wszystko wywrócone do góry nogami. Loczek wziął moją torbę i objął mnie ramieniem. Uśmiechnęłam się do niego i razem wyszliśmy z pokoju.
- Skarbie, zadzwonię dobrze?- odezwała się mama. Kiwnęłam głową i opuściłam dom.


- Współczuję ci- rzuciłam do Harrego, siadając na ławce. Zachciało mu się spacerów, bo jak twierdzi wcale się nie ruszam.
- Niby czego?- spytał, obejmując mnie ramieniem.
- Masz ze mną po prostu przechlapane. Jak nie porwanie, to choroba. Ewentualnie włamanie- westchnęłam, bawiąc się jego ręką.
- Ale na nudę nie mogę narzekać. Zresztą, dla ciebie wszystko- pocałował mnie w policzek. Odwróciłam się do niego przodem i pociągnęłam go do siebie za jego kurtkę. Pocałował mnie w głowę, na co ja zareagowałam przewróceniem oczami. Przymknęłam oczy i przygryzłam dolna wargę, na co ten zareagował śmiechem. Jednak zrobił to, na miałam w tej chwili ochotę. Przysunął się do mnie i pocałował. Nie wiem jak to robi, ale za każdym razem wychodziło mu to delikatnie. Chociaż nie do końca. Chyba mam nowe ulubione zajęcie, nie powiem. Odsunęłam go od siebie i spojrzałam w jego oczy.
- Jestem głodna- chłopak pokręcił głową i spuścił ją w dół, po czym podniósł się i podał mi rękę.
- Co ja się z Tobą mam- przekręcił oczami i pociągnął mnie za sobą. Zaśmiałam się i ruszyłam za nim. 




KILKA DNI PÓŹNIEJ, PIĄTEK


- Nie chcę żebyś jechała- westchnął chłopak stając tuż za mną. Wrzuciłam już ostatnią koszulkę do walizki i odwróciłam się do niego przodem.
- Już na samym początku ci mówiłam, że..- nie dokończyłam, bo chłopak wziął mnie za rękę. Momentalnie się zamknęłam i uśmiechnęłam się do Loczka nie odrywając wzroku od naszych rąk.
- Jak się tylko dowiem, że jakiś frajer cię tam chociaż dotknął, to tam przyjadę i tak skopię mu ten tyłek..- zaśmiałam się i pocałowałam go w policzek. Z powrotem odwróciłam się tyłem, starając się zamknąć walizkę, która jak na złość pozostawała nieugięta. Zrezygnowana usiadłam na fotelu, wystukując rytm piosenki, która ostatnio wpadła mi w ucho. Harry jakimś cudem zamknął torbę i nie spuszczając ze mnie wzroku usiadł na łóżku. Po chwili wstał, podszedł do mnie i wziął mnie na ręce. Położył mnie na swoim łóżku, sam kładąc się obok- Nie żartowałem. Wykastruję i powieszę nad kominkiem- szepnął mi do ucha, na co ja tylko się zaśmiałam. 


Muszę powiedzieć, że nie do końca tak to wszystko bym sobie wymarzyła. Muszę zostawić bardzo ważną dla mnie osobę tutaj, a sama wyjechać na drugi koniec kraju. Nie uśmiecha mi się ta opcja, ale niestety nie mam wyjścia. Dochodzi do tego jeszcze mój tato, który aktualnie jest w śpiączce. Policja, oczywiście nic nie wiem, ma tylko swoje słynne podejrzenia, które i tak nic nie wnoszą do sprawy. Najprawdopodobniej, winny jest mąż pacjentki, która była pod opieką mojego ojca. Niestety kilka dni temu umarła. Nie dało jej się uratować ze względu na rozległą chorobę, która już od ponad dwóch lat niszczyła ją od środka. Nie rozumiem, z jakiego powodu konsekwencje ponosi mój ojciec. Nie każdego da się uratować, najwidoczniej jej już nic by nie pomogło. Zdarza się tak, trzeba się z tym pogodzić. Zemsta? Na kim? Na kimś, kto chciał ją uratować. Nie zasłużył na to. Nikt na takie coś nie zasługuje. Szkoda mi mojej mamy. Ja, jakoś potrafię sobie to przetłumaczyć, po prostu wierzyć, że będzie lepiej. Jej to nie wychodzi. Oddala się ode mnie coraz bardziej. Mimo tego, że to kilka dni widzę, że bardzo ją to dotknęło. Niby nic dziwnego, ale ona reaguje zbyt gwałtownie, zresztą jak zawsze. Była taka odkąd pamiętam. To ją kiedyś zgubi, a tego bym nie chciała. Włamanie jeszcze bardziej ją zdołowało. Oczywiście- nikt nic nie wie. Wspaniale. Harry? Nie wiem jak znosi to wszystko, ale bardzo dobrze mu to wychodzi. Cały czas jest, kiedy tylko trzeba. Muszę przyznać, że jest ważną częścią mojego życia. I ważną częścią mojego serca. Z czasem przyzwyczaiłam się do myśli, że jest kimś więcej. Zawsze był, tylko z początku sama tego nie wiedziałam. Z perspektywy czasu dziwnie się czuję z tym, że już na samym początku go olałam. Trochę mi głupio. Ale byłam zauroczona postawa Nialla, co w sumie i tak wcale mnie nie usprawiedliwia, ale może trochę wyjaśnia sytuację. Dobrze, że w końcu wszystko zrozumiałam.
 

- Vivienne, czy ty mnie w ogóle słuchasz?- rzucił z wyrzutem Loczek, jeżdżąc ręką po mojej dłoni.
- Nie. Przepraszam, już się skupiam- uśmiechnęłam się do niego, na co ten tylko westchnął. Pocałowałam go i wtuliłam się w jego klatkę piersiową. 
- Zresztą, już nie ważne- zaśmiałam się pod nosem i położyłam głowę na poduszce- Tylko cały czas miej przy sobie telefon, nie dam ci spokoju- przekręciłam oczami i pstryknęłam go w nos. Schylił się nade mną i oparł swoje czoło o moje- Obiecaj, że wrócisz.
- Wrócę- pocałowałam go w usta i odepchnęłam go od siebie- Muszę zapiąć torbę- uśmiechnęłam się cwanie na jego rozczarowaną minę.
- Będziesz coś chciała- prychnął, rozkładając się na łóżku. Wytknęłam mu język i zabrałam się za zapinanie walizki. 


- Słońce..- ponownie zajęczał Harry, chcąc wyciągnąć mnie za dwór.
- Nie i daj mi spokój- przewróciłam oczami, nie odrywając wzroku od ekranu. Oglądałam właśnie „Film o pszczołach” z Liamem, Louisem i Eleonor i nie mam najmniejszego zamiaru tego przerywać. Czy ja zawsze muszę robić to co on chce? No chyba nie tędy droga. Zresztą strasznie podobają mi się te małe żółto- czarne ze skrzydłami.  
- Vivienne no proszę- ponownie odezwał się Loczek, starając się przeszkodzić mi w oglądaniu bajki.
- Daj jej spokój!- podrzucił Liam, bohatersko obejmując mnie ramieniem.
- Pójdę po łyżki- zagroził Harold, bacznie przyglądając się jego ręce spoczywającej na moim ramieniu. 
- Weź wyjdź- prychnął Liam, nie zabierając ręki. Przewróciłam oczami i rzuciłam popcornem trafiając w nos swojego chłopaka. Cały oburzony usiadł na wprost zakładając jedną rękę na drugą.
- Kochanie!- od razu krzyknął Louis, podchodząc do Loczka. Usiadł na jego kolanach, co ja skwitowałam puknięciem się w głowę. Lou wystawił mi język i nie zważając na cwany wzrok osoby, na której siedział robił to co wcześniej. Genialny Lou wżerający już chyba z piątą marchewkę od początku filmu, zaczął pocieszać Loczka. Odwróciłam głowę i skierowałam swój wzrok na ekran telewizora- Ja nie rozumiem, jak można być aż tak brutalnym- ponownie podrzucił Lou.
- Można. Jak nie przymkniesz swojej jadaczki to ukradnę ci wszystkie koszulki w paski i dorysuję na nich wielkie przefarbowane na niebiesko marchewki siedzące w więzieniu- zwróciłam się do niego, na co ten zrobił wielkie oczy, obdarzył mnie złowrogim spojrzeniem i wrócił do głaskania przyjaciela po włosach. 
- Idę sobie- usłyszałam głos Harrego. Byłam zmuszona iść za nim, żeby się na mnie śmiertelnie nie obraził. Z westchnieniem odwróciłam wzrok od ekranu, wstałam z kanapy i ruszyłam za nim. Stanęłam za nim i pchnęłam go na ścianę- No co?- prychnął, zakładając jedną rękę na drugą- Idź do Liama- wbił wzrok w swoje buty. 
- Jesteś zazdrosny?- pokręciłam głowę w prawą stronę. Loczek jeszcze bardziej spuścił głowę- Jesteś zazdrosny!- zaśmiałam się podnosząc jego twarz za podbródek- Nie masz o co- podniosłam brew do góry, najwidoczniej go nie przekonałam, bo wyminął mnie i wyszedł  na zewnątrz. Narzuciłam na siebie swoją kurtkę i wyszłam za nim. Stał obok bramki wpatrując się w chodzącego po dworze psa. Szturchnęłam go w ramię, na co ten się odwrócił.
- No, to idziemy na spacer- pociągnął mnie za dłoń. 
- Mam rozumieć, że to była ściema?- wyciągnęłam rękę z jego uścisku, kiwnął głową, więc ja skrzyżowałam ręce i ruszyłam przed siebie.
- Nie bądź zła- szedł kawałek na mną- Vivienne przecież nic takiego nie zrobiłem- przyspieszyłam kroku, starając się przybrać obojętny wyraz twarzy- Słońce- pociągnął mnie za rękę obracając do siebie przodem. 
- Ławo cię nabrać- westchnęłam, klepiąc go po ramieniu. Loczek, delikatnie pchnął mnie do tyłu i oparł o drzewo.
- A teraz musisz zasłużyć na wolność- szepnął mi do ucha, opierając się jedną ręką o to, o co ja byłam oparta. 
-Jesteśmy w wolnym kraju. Nie muszę zasługiwać na wolność, skarbie, obowiązuje prawo do wolności.
- Vivienne?
- Tak?
- Przymknij się i mnie pocałuj- zaśmiałam się pod nosem, jednak wykonałam jego ''rozkaz''- Od razy przyjemniej- odsunął mnie i pociągnął mnie za rękę w swoją stronę. Wolnym krokiem ruszyliśmy w głąb parku.
____________________________________________________________
OMG! Zaskakujecie mnie, nawet kiedy nie ma nowego rozdziału mam ponad 500 wejść w ciągu dnia. Z tej okazji- Everybody pomarańcze! Dobra, powracając- 

DZIĘKUJĘDZIĘKUJĘDZIĘKUJĘDZIĘKUJĘDZIĘKUJĘDZIĘKUJĘDZIĘKUJĘ♥

Nie chce mi się zbytnio czegoś tu pisać, bo w sumie to nie mam co. Rozdział wydaje mi się być trochę nijaki, ale trudno. Następnym razem trochę bardziej rozkręcę akcję. :D
DZIĘKUJĘ ZA WEJŚCIA I KOMENTARZE POD POPRZEDNIM ROZDZIAŁEM ♥
Aby być informowanym o nowych rozdziałach wystarczy napisać na moje GG: 23799456


28 komentarzy:

  1. oczywiście genialny xx ;D
    czekamy na następny ;);*

    OdpowiedzUsuń
  2. jejka to jest genialne! czytam twojego bloga i czytam i ciagle chce wiecej :)
    tooo jest poprostu ZAJEBISTE! <3
    zapraszam do komentowania 13 rozdziału u mnie :)
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział ;**
    Jak ja kocham Viv i Harrego ;))
    Te teksty Viv do Lou , zawsze mnie rozwalają ;D
    Uwielbiam zazdrość Harrego xD
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie,bagam - nie rozkręcaj akcji... Mi ta sielanka bardzo odpowiada. Harry jest taki słodki ;x
    Czekam na kolejny, który mam nadzieję niedługo. PO prostu - PRAGNĘ WIĘCEJ.
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  5. O ten odcinek jest taki boski!!! Już nie mogę doczekać się kolejnego xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże, chcę więcej Harry'ego i Vivienne... a może Varry'ego? Albo Hivienne? hhahahah, dziwna jestem XD No nic, czekam tylko na następny rozdział, jestem strasznie podekscytowanaaaa! <3

    [only-one-direction.blogspot.com]
    [playthesameoldgame.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest nijaki!! Jest wspaniały,, uwielbiam ta pare =D
    Haha.. Hazziatko zazdrosne o Vivienne takie słodkie C=
    to byl najlepszy fragment 'Pójdę po łyżki!' padłam =D
    Czekam na kolejny i pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny! Kocham normalnie! nie mogę doczkac się kolejnego rozdziału! Dodaj go jak najszybciej!Błagam! <33333333

    OdpowiedzUsuń
  9. super, super, super, super ! ♥
    czekam na kolejny ! :*
    i zapraszam do siebie ;)
    http://xmorethanthis1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejciu. Aż dziwota, że Vivienne tak spokojnie to wszystko przyjmuje... Ale w sumie - po tym, co tę biedną dziewczynę spotkało - nie ma się czemu dziwić.
    Błagam, nie mieszkaj już bardziej, niech dziewczyna zazna troszkę szczęścia i niech żyje z Harry'm długo i szczęśliwie. FOREVER. ♥
    Czekam na kolejną notkę. :)
    I zapraszam do siebie:
    http://mybeautifulliar.blogspot.com/
    Liar. xoxo

    OdpowiedzUsuń
  11. Awww..... jaki słodki, cudny, po prostu wspaniały ;P kocham Vivienne i Harrego, są taka świetną parą !!!! Już nie mogę doczekać się kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słodko i świetnie:***
    Zapraszam do mnie:
    1Dtutajjestmoje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudoooowne ! ♥
    Ten rozdział jest niesamowity i mi tu nie zaprzeczaj ! ; *
    Kocham jak piszesz ♥

    natalkka.< 33

    OdpowiedzUsuń
  14. Super. Harry i Viv są tacy słodcy. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bossski <3
    Nie jest nijaki, jest taki o jaki prosiłam :D
    Hazza jest słitaśny, gdy się wkurza. A Viv i jej cięte riposty.... Normalnie padłam... Hahaha
    Proszę o następny i nie zrób nikomu krzywdy w następnym :D
    Pozdrawiam Słonko :***

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie no, ja się zastrzelę, kiedy do końca tygodnia, czyli dla mnie do piątku, nie dodasz kolejnego posta.
    Rozdział wcale nie jest nijaki, jest genialny. W ogóle to kiedy czytałam dzisiaj cały blog, to kurdę na zmianę ryczałam i się smiałam, no bo tyle nieszczęść i to porwanie i ten fecet ją zgwałcił, przedtem był Niall, a teraz jest z Harrym, co mnie niesamowicie cieszy, bo Hazza wydaje mi się być najlepszym kandydatem na partnera.
    Dobra, bo zaś się zbytnio rozpisuję. Jeżeli miałabyś czas i chęci, serdecznie zapraszam do mnie, może wpadniesz i poczytasz? http://i-hear-the-beat-of-my-heart-getting-louder-whenever.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest świetny, jak każdy poprzedni i na pewno następny :) Sama nie wiem czy lepsza jest sielanka, czy jakaś akcja. Ostatnio dużo się dzieje, więc mogłoby być trochę spokoju, ale rób jak uważasz :)
    Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Awwwww
    Viv i Harry :D
    Uroczo :))
    Czekam na kolejny rozdział i zapraszam

    www.best-thing-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Zajebisty :D tak sobie myślałam że może Harry pojedzie Viv ? czekam z niecierpliwością na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze, kocham Cie za wyobraźnię ! . ;))
    Genialne, no extra, !
    Jak Ty to robisz ? . :D
    Twój blog jest moim ulubionym . ;))
    Biedna Viv, ciągle coś ją spotyka ..
    Mam nadzieję, że ci, co jej tak robią, będa gnić w pierdlu ! .
    czekam na nn !. ;)
    pozdrawiam . :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Viv i Harry...Słodkooo :D
    Uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  22. świente, naprawde cholernie mi sie podoba! trzymam za cb bardzo mocno kciuki we wtorek, srode i czwartek! dasz rade. :*
    czekam na kolejny i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie no twój blog jest ZAJEBISTY <33 Przy tych ostatnich rozdziałach jak je czytałam to sie normalnie popłakałam !! Kocham ;****

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapraszam na następny rozdział bloga http://teatr-zludzen.blog.onet.pl/

    Mam nadzieję, że choć trochę ci się spodoba i, że zostaniesz na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. woow cudowny rozdział ;P już się nie mogę doczekać następnego ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Naprawdę świetny blog! Zakochałam się w tym blogu! Będę tu często zaglądać! http://najamajke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Kocham to! Po prostu to kocham! Jest to zdecydowanie mój ulubiony blog. A Harry jest taaaki uroczy, że aż mam go ochotę zmniejszyć, zapakować w paczuszkę i schować do kieszeni. Nie mogę się doczekac kolejnego rozdziału. Mam nadzieję, że dodasz go jak najszybciej.
    Monia :)

    OdpowiedzUsuń