niedziela, 8 kwietnia 2012

Rozdział 19, część 2.


VIVIENNE


Moja kuzynka Denise, która studiuje, żeby być wizażystką przyszła do mnie jednocześnie ratując moją twarz przed katastrofą. Sama była już w całości wyszykowana. Miała na sobie świetną niebieską sukienkę. Wydawało mi się, że ktoś uszył ją, specjalnie dla niej. Wyglądała prześlicznie. Jej blond włosy, zostały spięte w luźnego koka. Cała moja rodzica, od strony babci ma blond włosy. Rzadko zdarza się, żeby ktoś miał je innego koloru. No chyba, że postanowił się przefarbować, bo inaczej to każdy jest blondynem. Stylistka, o której wspominała moja mama nie pomyliła się w doborze sukienki. Od razu mi się spodobała. Mimo trochę smętnego koloru od razu rzucała się w oczy. Ciemna torebka, wydawała się z początku nie pasować, ale teraz muszę powiedzieć, że wszystko razem bardzo mi się podoba. Włosy zakręciłam na lokówkę za radą Eleonor. To znaczy, właśnie ona zrobiła mi fryzurę. Wyglądałam tak.. inaczej. Czułam się trochę jakbym była na wybiegu. 


- Wychodź!- darła się Eleonor stojąca za drzwiami. Wzięłam swoją torebkę leżącą na łóżku i otworzyłam drzwi. Stała przed nimi dziewczyna ubrana w granatową, krótką sukienkę z brązowym paskiem. Miała na sobie czarny, rozpięty płaszcz i brązowe szpilki. Wkoło niej stali również chłopcy, którzy skupili swoją uwagę na mojej osobie. Liam przyglądał się mnie poruszając zalotnie brwiami, zarówno jak Louis i Harry. Pokręciłam głową i zajęłam się przyglądaniem się wszystkim dookoła. Liam, jak zresztą wszyscy chłopcy, miał na sobie garnitur. Ciemno granatowy garnitur, wydawał się być idealnym jak dla niego. Zayn, Louis i Niall ubrani byli w czarne garnitury. Louis ubrany miał tylko granatowy krawat, pasujący do marynarki swojej dziewczyny. Harry, jako jedyny postawił na jaśniejszą barwę. Miał szary garnitur. Czyżby telepatia? Jak już to z moją mamą i jej koleżanką, ewentualnie widział sukienkę wcześniej.
- Wyglądasz ślicznie- odezwał się Liam, podchodząc do mnie. 
- Ty też- zaśmiałam się, zamykając za sobą drzwi- Idziemy?- odwróciłam się do nich, poprawiając swoją torebkę. Wszyscy zgodnie ruszyliśmy do wyjścia.
- Postaraj się nie zabić- zaśmiał się Louis, spoglądając na moje wysokie buty. Wystawiłam mu język nic nie odpowiadając. 


- Trochę wam po przynudzam- odezwał się mój dziadek, wchodząc na miejsce, gdzie powinien stać ksiądz. Do pomysłów moich dziadków trzeba się po prostu przyzwyczaić, a później już wszystko będzie okej- Ja rozumiem, że wszyscy jesteście strasznie głodni i w ogóle. Powiem tylko kilka słów. Po pierwsze, chciałbym z tego miejsca podziękować mojej wspaniałej żonie za wytrzymanie ze mną ponad czterdzieści lat.
- Było trudno!- powiedziała babcia ze śmiechem. Wszyscy zgromadzeni, wraz z dziadkiem roześmiali się.
- Dziękuję najdroższa. Wyszedłem na zrzędę- prychnął, dumnie unosząc głowę do góry.
- Z prawdą się nie minęło- podrzuciła babcia, zakładając jedną rękę na drugą.
- No hej! Ja tu staram się wygłosić przepiękną i wzruszającą mowę. Nie przerywaj mi- powiedział oburzony, na co babcia tylko uniosła kciuk do góry- No więc, wracając, zanim mi tak nikczemnie przerwano- posłał znaczące spojrzenie żonie, na co ona pomachała do niego ręką- Mamy dwójkę wspaniałych dzieci, mnóstwo przepięknych wnucząt.. Do szczęścia potrzebowałbym tylko bitej śmietany- zaśmiał się dziadek, jednak szybko odzyskał powagę- Nie będę wam długo marudził. Chciałem tylko trochę podpowiedzieć zgromadzonej młodzieży. Wielu z was myli miłość. Może i filozof ze mnie marny, ale wiem, co to znaczy kochać. Jeśli nie możesz być dłużej niż kilka minut bez tej osoby, jeśli jesteś smutny kiedy jej nie ma, a kiedy już tę osobę zobaczysz, masz ochotę tylko na to, żeby z nią być. To właśnie jest miłość, i właśnie to od pół wieku czuję do mojej żony. Z każdym dniem, zakochuję się w Tobie od początku. Jesteś najważniejsza osobą w moim życiu- przy ostatnich słowach nie wytrzymałam, i musiałam zająć się ścieraniem łez  ze swojego policzka. W duchu dziękowałam za wodoodporny tusz do rzęs. Wszyscy wstali z miejsc i ruszyli do swoich samochodów, w celu dojechania na salę. Harry wstał i stanął nade mną. Również się podniosłam i dopięłam guziki płaszcza. Chłopak, wytarł łzę z mojego policzka i podał mi rękę. Z uśmiechem chwyciłam ją i razem wyszliśmy z kościoła.


Jak stwierdziła moja babcia, jest to powtórka z ich wesela stworzona dla jej wnuków. Oczywiście, omijając pijanego dziadka tańczącego na stole. Co jak co, ale to chciałabym zobaczyć. Ponoć tak zareagował, bo w dzień swojego ślubu dowiedział się o ciąży mojej babci. Strasznie słodkie jak dla mnie. 


Do sali, udaliśmy się w milczeniu. Eleonor widocznie też płakała, jej oczy mówiły same za siebie. Zaczęłam ściągać swój płaszcz, co gdyby nie pomoc Zayna, raczej by się nie udało. Uśmiechnęłam się do niego i razem usiedliśmy przy stole. Siedzieliśmy przy nim w siódemkę, pozostawiając jedno miejsce wolne. Modliłam się, żeby czasem mojej babci nie przyszło do głowy posadzić tu jednego z moich przyszłych mężów. Sala była wielka. Cała ubrana na biało i różowo. Przypominała trochę salę z bajek, które oglądałam kiedy byłam mała. Louis niemal od razu zaciągnął swoją dziewczynę na parkiet. Zayna i Liama, do tańca porwały moje stuknięte ciotki. Patrząc na to, ile energii miały w sobie, już starsze, kobiety miałam ochotę wybuchnąć śmiechem. Ukradkiem spojrzałam na chłopaków. Niall, cały czas szturchał Loczka w nogę. Zapewne mieli nadzieję, że nic nie zauważę, ale muszę powiedzieć, że jestem świetnym obserwatorem. 
- Zatańczysz?- nade mną stanął Nate, wyciągając do mnie rękę. Chwyciłam ją i wstałam z krzesła. Leciała szybsza piosenka, więc nie musiałam martwić się o to, że zrobię krzywdę nowemu koledze. Na moje nieszczęście, zaczęli grać o wiele wolniejszą. Grzecznie podziękowałam i odwróciłam się w celu pójścia do stolika. W tym samym momencie wpadłam na Harrego, który z ogromnym uśmiechem objął mnie w talli.
- Właśnie wracałam do..- zaczęłam, jednak chłopak nie zważając na moje protesty przysunął mnie bliżej siebie- Ale ja nie umiem- westchnęłam, unosząc jedną brew do góry.
- To nic. Ważne, że ja umiem- zaśmiał się, przysuwając się jeszcze bliżej mnie. 


- Wiedziałem, że oszukujesz że nie umiesz- szturchnął mnie chłopak, kiedy siedzieliśmy już przy stoliku. Przewróciłam oczami i zabrałam się za jedzenie ciasta ze swojego talerza. 
- Pójdę się przewietrzyć- powiedziałam, ściągając swój płaszcz z oparcia krzesła. 
- Pójdę z tobą- od razu zaoferował się Harry. Kiwnęłam głową i narzuciłam na siebie płaszcz. W towarzystwie chłopaka, wyszłam z sali. Zobaczyłam huśtawki, wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia i ruszyliśmy w ich stronę. Usiadłam na niewielkiej, niebieskiej huśtawce i zaczęłam lekko się bujać. Z tego miejsca, miałam widok na okna sali. Widziałam w nim moją mamę i tatę. Musiała lecieć jakaś wolna piosenka, bo ich ruchy były bardzo wolne. Z uśmiechem przyglądałam się widokowi w oknie- Wiesz, Vivienne, ja chciałem..- zaczął, ale kiedy przeniosłam na niego wzrok momentalnie umilkł i spuścił wzrok- To znaczy fajnie, że pogodziłaś się z Niallem- uśmiechnął się, nie podnosząc na mnie wzroku.
- Chyba nie to chciałeś powiedzieć- zaśmiałam się, machając nogami. Przeniosłam wzrok na Loczka, który wydawał się być bardzo zainteresowany drzewem przed nim. Muszę przyznać, że przy świetle księżyca, wygląda całkiem.. Vivienne zamknij się. Bo co? Bo ci karzę! No chyba nie! No chyba tak! Nie! Cholera. Wariujesz, mała. Tylko nie mała okej? Zamknij się już. 
- Wszystko okej?- spytał rozbawiony całą sytuacją Harry. Kiwnęłam głową i odwróciłam wzrok- Na pewno?
- Tak. Wszystko okej. Tylko.. gadałam ze sobą- rzuciłam. Kiedy doszło do mnie co właściwie powiedziałam, pokręciłam głową i walnęłam się w nią- Obiecałam babci, że coś zrobię. Przepraszam- dorzuciłam i jak najszybciej potrafiłam, weszłam do środka. Zaraz za mną wszedł Harry, uważnie mi się przyglądając.


Jak obiecałam, podeszłam do orkiestry. Dzwoniłam do nich szybciej, żeby przysłać im nuty tego, co mają zagrać. Niedawno, w czasie kiedy rozmawiałam z dziadkami, obiecałam im, że specjalnie dla nich coś zaśpiewam. Miałam zamiar dotrzymać obietnicy.
- Mogę prosić o uwagę- zaczęłam do mikrofonu. Wszystkie oczy znajdujących się na sali skierowały się wprost na mnie- Więc, obiecałam dziadkom, że specjalnie dla nich zaśpiewam piosenkę. Ich ulubioną piosenkę ( <kliknij, aby przeczytać tłumaczenie> przyp. aut. przyda się w dalszej części rozdziału). No w sumie moją też. Może ja po prostu przestanę gadać i zacznę śpiewać- westchnęłam i skinęłam ręką na mężczyzn z orkiestry. Z głośników poleciały pierwsze nuty piosenki. Zaczęłam śpiewać, starając się za wszelką cenę nie pomylić słów. 


- Kochanie, to było cudowne- moja babcia, wbiegła na scenę i zaczęła się do mnie przytulać. Lekko się uśmiechnęłam i dałam buziaka również dziadkowi, po czym zeszłam ze sceny. 
- Może jednak coś z niej będzie- usłyszałam za sobą głos jednej z ciotek. Jedynie zaśmiałam się pod nosem.
- Skarbie..- usłyszałam za sobą głos mamy. Cała zapłakana przytuliła mnie do siebie. 
- No młoda, piątal- mój tato wyszczerzył się i uniósł rękę do góry. Przybiłam z nim 'piątala' i skierowałam się do swojego stolika. Zastałam przy nim płaczącą Eleonor i starającego się ją uspokoić Lou. Wziął ją za rękę i prowadził do wyjścia. Dziewczyna widocznie nie mogła nic powiedzieć, podeszła do mnie i mnie przytuliła. Chwilę później była już za zewnątrz. 
- To było.. wow- Liam, uważnie jeździł wzrokiem po mojej twarzy. 
- Jesteś świetna- dorzucił Niall, szturchając mnie w ramię.
- Dajcie spokój. Zaraz się zarumienię- zaśmiałam się, nalewając sobie do szklanki soku pomarańczowego. 




HARRY


W trakcie, kiedy śpiewała miałem ochotę wejść na scenę i powiedzieć jej wszystko. Zacząłbym od tego, że ta piosenka właściwie opisuje, to co teraz czuję. Gdybym od samego początku, robił wszystko inaczej, teraz nie musiałbym zastanawiać się nad tym, co mogę zrobić, żeby w jakikolwiek sposób, ją do siebie przekonać. Najgorsze jest to, że jestem pewien, że ona traktuje mnie jak przyjaciela. To widać. A ja? Nie wiem co jeszcze mógłbym zrobić, żeby mieć ją po prostu dla siebie. Boję się, że jeśli znowu zacznę starać się zrobić coś więcej schrzanię wszystko. Odzyskałem jej zaufanie, można powiedzieć, że odzyskałem ją. Tylko szkoda, że nie w taki sposób w jaki bym tego chciał. Chciałem coś powiedzieć, ale nie mogłem wydusić z siebie ani jednego słowa. Czułem, jakby coś wlazło mi do buzi i trzymało język, żebym nic nie powiedział. Nie mogłem z tym walczyć, chciałem, ale nie mogłem.


Do naszego stolika ponownie podszedł niejaki blondyn, który wydawał się podrywać Vivienne. Spytał ją o coś, na co ona kiwnęła głową. Kiedy razem weszli na parkiet, w pierwszej chwili byłem zły. To powinienem być ja. Ale z drugiej strony, zależy mi na tym, żeby była szczęśliwa. A jeśli to jest dobra doga to tego, żeby taka była, nie będę nic robił. Za bardzo mi na niej zależy, żebym mógł to zepsuć.
- Wiem, że rady akurat ode mnie są mało wiarygodne. Na dodatek mam zamiar rozmawiać z tobą o mojej byłej dziewczynie, ale nie mogę już na to patrzeć. Powinieneś z nią porozmawiać- stwierdził Niall. Przeniosłem na niego wzrok.
- Nie mogę. Zrozum, że wszystko zepsuję- westchnął, poprawiając pozycję na krześle.
- I masz zamiar się z tym męczyć, tak?- dodał Liam, obracając szklankę w ręce.
- Tak. Mam taki zamiar- przeniosłem wzrok na dziewczynę. Wziąłem głęboki oddech i wstałem z miejsca. Bez słowa opuściłem salę. Nie zniósłbym dłużej widoku jej, z kimś innym. Muszę sobie jakoś z tym poradzić.




- Wszędzie cie szukałam. Coś się stało?- podniosłem głowę, na huśtawce obok zobaczyłem Vivienne. Przymknąłem ozy i przecząco pokręciłem głową- Widzę, że coś się stało- westchnęła wstając z miejsca. Stanęła przede mną zatrzymując huśtającą się huśtawkę.
- Wszystko w porządku- odpowiedziałem, chcąc przybrać jak najbardziej przekonujący ton głosu. Nic nie było w porządku. Tylko nie chciałem, żeby akurat ona domyśliła się, że coś jest nie tak. 
- Jak chcesz. Ja sobie mogę tu posiedzieć i pomilczeć- dorzuciła, puściła huśtawkę po czym usiadła obok. 
- Też lubię tę piosenkę- dziewczyna z zaciekawieniem uniosła na mnie wzrok, po czym się uśmiechnęła. Nie mam pojęcie, ile jeszcze wytrzymam. Mam nadzieję, że długo.
- Masz zegarek?- spytała, unosząc na mnie wzrok. Pokręciłem przecząco głową, dopiero teraz zauważając, że dziewczyna nie wzięła ze sobą płaszcza. Podniosłem się, ściągnęłam marynarkę i założyłem ja na dziewczynę. Chciałem się odsunąć, jednak dziewczyna złapała moją rękę. Zdziwiony podniosłem na nią wzrok. Schyliłem się, nie wytrzymując jej wzroku na sobie. Vivienne, złapała mnie za krawat i przysunęła bliżej. Pocałowaliśmy się. Tak naprawdę nie wiem, które z nas to zaczęło. Zresztą nie to było teraz ważne. 
- Przepraszam- szepnęła dziewczyna, podała mi marynarkę i weszła na salę. Przez chwilę patrzyłem na jej oddalającą się sylwetkę. 


- Coś się ruszyło?- zobaczyłem nad sobą uśmiechniętego Liama.
- Chyba do tyłu- jęknąłem, nawet nie podnosząc na niego wzroku.
- Zaczekaj, pójdę z nią porozmawiać- westchnął i wrócił na salę.




LIAM


- Vivienne, o co w tym..- zacząłem, a dziewczyna momentalnie pociągnęła mnie za rękę karząc się zamknąć. Z nieodgadnioną miną wyprowadziła mnie z pomieszczenia. Stanęliśmy z tyłu budynku. 
- Trochę jego.. mnie.. nas, poniosło. Ja pierdole- westchnęła, opierając się plecami o ścianę- No bo ja, to znaczy ten, no.
- Ale się dowiedziałem- spojrzałem na nią ze śmiechem. Blondynka obdarowała mnie oburzonym spojrzeniem.
- Nie chcę tego zniszczyć- powiedziała po chwili namysłu zakładając jedną rękę na drugą- Boję się, że będzie tak jak..
- Z Niallem?- przerwałem, dziewczyna kiwnęła głową i spuściła wzrok- Masz zamiar uciekać? Czy ty.. no wiesz.
- Chyba. Trochę. Tak. Nie wiem? Tak- westchnęła, cały czas wpatrując się w ziemię- Pamiętasz, o czym mówił mój dziadek? Właśnie trochę tak się czuję. 
- To może coś z tym zrób?!
- W środę wyjeżdżam! Będę w domu tylko w piątek wieczorem i sobotę. Jak ty to sobie wyobrażasz? To się po prostu nie uda. Nie teraz- zakończyła i weszła na salę. Nie mam siły do nich. Do Vivienne, to już w ogóle szkoda słów. Raz się odważyła, co skończyło się tak jak się skończyło. Wydaje mi się, że to mogło ją zrazić. 




VIVIENNE
- Zmęczyłam się- rzuciła Eleonor, kiedy opuszczaliśmy salę. Jest dokładnie czwarta pięćdziesiąt cztery. Razem z nią i chłopakami, wyjeżdżamy jakoś po dziesiątej. Mam próbę o piętnastej, więc powinnam jakoś zdążyć. I właśnie dlatego, Liam poszedł spać o wiele wcześniej. Chyba jako jedyny, będzie wyspany. Jakoś nie zapowiada się, żebym miała się wyspać. Na pewno nie po tym wszystkim, co dzisiaj się działo. Tak czy siak, muszę jeszcze zamienić słowo z Harrym. Nie widziałam go do końca wieczoru, musiał wrócić razem z Liamem. 


W towarzystwie Nialla, ruszyliśmy schodami na górę. Po cichu otworzyłam drzwi, i jak najciszej potrafiłam odstawiłam torebkę na stolik. Niall od razu udał się do łazienki. Zapaliłam niewielką lampkę i zabrałam się za zmywanie makijażu. Nie mogę przecież w nim zasnąć. Powyciągałam wszystkie wsuwki ze swoich włosów i odwróciłam się tłem do lustra. Harry, był w pokoju. Spał, przytulony do poduszki. Blondyn wrócił do pokoju, posłałam mu błagające spojrzenie. Westchnął, jednak zrozumiał o co mi chodzi. Przesunął Loczka na drugi koniec łóżka i położył się obok niego. Posłałam mu buziaka w powietrzu biorąc koszulkę i spodenki, udałam się do łazienki. 




Wróciłam do pokoju. Podeszłam, żeby zgasić lampkę,. Kiedy już to zrobiłam, potknęłam się o torbę, jak mniemam Loczka i runęłam na podłogę. Zapewne, musiałam obudzić cały dom. Niall i Harry gwałtownie wstali z łóżka. Loczek przestraszony, aż z niego spadł, lądując prosto na mnie. 
- Ale mnie wystraszyłaś- szepnął mi do ucha. Lekko się uśmiechnęłam i starałam się go z siebie zrzucić. 
- Ej, gołąbeczki. Wstawać z podłogi. W karaluchy, możecie pobawić się jutro- jęknął blondyn, przewracając się na drug bok, co mu nie wyszło, bo wylądował na nas. 
- Nic nie czuję- jęknęłam, leżąc pod nimi. Niall zaspany podniósł się i burcząc coś pod nosem położył się na łóżku, zajmując jego każdy wolny skrawek. Harry również wstał i podał mi rękę. Chwyciłam ją i podniosłam się do pionu. Oboje zawiesiliśmy wzrok na rozwalonym blondynie. Loczek, spojrzał na mnie marszcząc brwi. Rozumiejąc jego aluzję, kiwnęłam głową i położyłam się na drugim łóżku. Hazza, zajął miejsce obok mnie.
- Harry, wiem, że to kiepska pora na rozmowę. Ale ja nie zasnę. Przepraszam..- odwróciłam się do niego przodem.
- Zapomnij. Dobranoc- szepnął chłopak, całując nie w głowę. Uśmiechnęłam się lekko i odwróciłam się do niego tyłem. Po chwili zastanowienia spojrzałam na chłopaka, który nie odrywał ode mnie wzroku. Mogę się założyć, że moje policzki były teraz całkowicie różowe. Po dłuższej chwili, przytuliłam się do Loczka. Jeszcze trochę zajmie mi uświadamianie sobie niektórych rzeczy, ale jak na razie nie chcę o tym myśleć. Będę miała mnóstwo czasu, kiedy będę w sanatorium.
_____________________________________________________________
No i hej. Znowu. Dzisiaj.
Jak tam święta? Rozdział ze specjalną dedykacją dla wszystkich babeczek, ciast i innych różnych rzeczy, które zdążyłam zjeść od rana.
I druga dedykacja, dla osoby, która od jakichś czterdziestu minut, marudzi, że chce nowy rozdział. <3 Mówiłam, że dodam za chwilę, nie powiedziałam po której :D Więc patrząc szerzej na sprawę, jestem absolutnie niewinna. Trzecie chwila tez dobra :D


              A więc, chciałabym poruszyć jedną bardzo ważną sprawę.. Ale zapieprzacie z tymi komentarzami. W nagrodę was nie zaszantażuje. I przy tym zostanę, chyba, że ponownie się rozczaruję. W takim wypadku, na nowy rozdział z deczka poczekacie <cwaniak>

Nic więcej nie mówię, bo się jeszcze przestraszycie <3
DZIĘKUJĘ, ŻE CZYTACIE. I ZA WEJŚCIA I ZA KOMENTARZE. I W OGÓLE WAS KOCHAM ♥♥♥♥

46 komentarzy:

  1. Normalnie za szybko mi idzie to czytanie! Ja chcę więcej! ;D
    Viv i Harry razem zapewne będą. Na to wygląda, a tak liczyłam na blondasa ;*
    No cóż. Jakoś przeboleję. Haha <3
    Oczywiście poprosiłabym jak NAJSZYBCIEJ kolejny rozdział! <3

    http://anotherworld-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojć, genialne, genialne, genialne !! . <33
    W końcu coś jest między Hazzą i Vivienne . !
    Oj, długo czekałam ! . :D
    Fajnie by było, gdyby się tak siebie nie bali na wzajem a Liam otworzył by im oczy. :P
    I ten rozdział jest extra, z resztą, jak wszystkie które piszesz ! ( zaczynam się powtarzać . :D )
    Pozdrawiam . ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest bardzo bardzo fajny.Vivien i Harry fajnie będzie jak będą razem,bo pewnie będą.Czekam na koleją część:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne, świetne, świetne. Ten rozdział jest cuudowny. Mam nadzieje, ze Vivienne i Harry w końcu będą razem. :)
    Monia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko niech Vivi. i Harremu się w końcu ułoży, bo zaraz mnie coś trafi x dd Chce szybko kolejny rozdział Myszko < 3

    natalkka.< 33

    OdpowiedzUsuń
  6. Qurczę pieczone (haha.) prsosiłabym cię bardzo ładnie ^^ żebyś napisała kiedy będzie kolejny rozdział . ;p !

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebisty rozdział ! :D Czekam na następny, mam nadzieję, że szybko będzie : ) !!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku! Jaka ta Viv jest głupia i Harry to samo no! Czują do siebie mięte a boją się odrzucenia! Kurde... Mam nadzieję że się wszystko wyjaśni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja od początku harrroldowi kibicowalam więc mi si bardzo ale to bardzo podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  10. omniomniomniomniomnom. KOCHAM, NO! boże, kiedy oni się stykną, no?! nienawidzę Cię. -.- SŁONKO. ;* uwielbiam. czuje miętę do Viv i Harrego i wielbię dziadka. jesteś boska. rozdział ma być szybko! bo inaczej.. skrócę Cię o głowę, kotenieńku. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgubiłam się, to mnie w końcu lubisz, czy nie? ^^

      Usuń
  11. po prostu kocham twoje opowiadanie! <3 czekam na nastepny :)
    a :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne! Nareszcie między nimi coś jest :D Cieszę się, że też sobie wszystko z Niallem wyjaśniła ;)czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział cudno, musze przyznać. To co mówił jej dziadek o miłości troche mnie poruszyło i jest w tym sporo racji. Troche dziwnie, że Niall jest za ich miłością bo ja szczerze powiedziawszy nie. Jestem wierna Niallowi i najbardziej go widzę w połączeniu z Vivienne, ale może w końcu przełamie się do Harrego z jednej strony może im wyjdzie choć też bym się bała na miejscu dziewczyny.
    Pozostaje mi czekać na kolejny :)

    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten rozdział jest jak dla mnie genialnie emocjonujący.:) Na to czekałam! Coraz bardziej mi się podoba. :) Uwielbiam to po prostu.;)
    Czekam na kolejny odcinek z zapartym tchem.!
    Pozdrawiam.!

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział!!! Oczywiście jak zwykle!!! Bardzo mi się podobała część, gdy dziadek Vivy wygłaszał "przemówienie". A także pocałunek Harry'ego z Vivienne. Jednak trochę mnie zawiodła jej reakcja. Ale koniec końców świetnie wyszło, że śpią razem w łóżku. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Tak trzymać Myszko!!!
    P.S. Proszę o następne info.

    OdpowiedzUsuń
  16. a to z którym bohaterem tych cech masz najwięcej wspólnych ? ;)
    bo np. jak ja piszę opowiadanie to kompletnie inne niż w realu.xd ale do rzeczy rozdział świetny. <3 co tu dalej pisać, po prostu niesamowity i kropka. ;>
    pozdrawiam i czekam na następny. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdego coś mam. Albo bohaterowie mają cechy moich przyjaciół :D

      Usuń
  17. Rozdział suuper i czekam na następny!! :) @BeYourselfYah

    OdpowiedzUsuń
  18. Super i czekam na next. zapraszam do mnie na http://najaranaszczesciem-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialny rozdział <3 No no,pocałowali się ;P Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Aaaa <3
    Kocham, kocham, kocham ...
    dodaj jeszcze dziś jeden, proszę :)
    czekam na kolejny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  21. już sie nie moge doczekać jak Harry i Vivienne będą razem ;D czekam na kolejny! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  22. kocham to *_*
    jednak wolę kiedy akcja się powoli rozkręca. :)
    nie chciałabym żeby była od razu z Hazza, ale zeby to jeszcze potrawło troche :3

    OdpowiedzUsuń
  23. świetne jest to, że akcja się rozgrywa stopniowo. że nie od razu są razem, nie liżą się na kazdym kroku i w ogole :D podoba mi się zachowanie Harry'ego, jest swietny moim zdaniem! <3 czekam na nowy! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super, meggaaaa normalnie ! <3


    http://next2youu.blog.onet.pl/ zapraszam tez do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny rozdział! To przemówienie dziadka było piękne. W ogóle dziadkowie Vivienne są niesamowici ;) Mam nadzieję, że Harry i Viv będą w końcu razem.
    Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  26. zgadzam się z komentarzem powyżej !
    dziadkowie są genialni, tacy " na czasie"
    czekam na dalsze losy ;P

    OdpowiedzUsuń
  27. niesamowity rozdział. ; )
    czekam na rozwinięcie się akcji Harrego i Viv. :>
    musze dodrukowac, bo jak ci kiedys napisalam razem z kumpela stworzylysmy ksiazke na podst. twojego opo. ;)
    czekam na nastepny. ;******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pamiętajcie, zastrzegam sobie prawa autorskie :D

      Usuń
  28. co mogę o tym powiedzieć? że wielbię to co piszesz
    no normalnie cudo, cudo i jeszcze raz cudo! chcę więcej i chyba nie doczekam sie kolejnego rozdziału, więc chcę zobaczyć go jak najszybciej :)zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Zacznę chyba dziękować Bogu za tego bloga, naprawdę! To jest nie do opisania. Całkowicie wzruszyło mnie to, co dziadek mówił o miłości. Kocham Cię i tyle! :*
    + asdfghjksdfghjk, pocałowali się! *.* yes!

    ++ zapraszam do siebie (((((((:
    http://and-you-stole-my-heart.blogspot.com/

    całuję, Justyna (: xx

    OdpowiedzUsuń
  30. CUDOWNY ! *_____________* pocałowali się yeeaaaah !
    kocham,kocham,kocham cię ! dodawaj szybko następny póki wolne :D
    + Zapraszam do mnie http://moments-with-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetne :D Te emocje i w ogóle ;)
    Czekam na moment, w którym wreszcie będą razem xxx
    Dodawaj szybko następny!
    +Zapraszam do mnie:
    http://holdmetight-vick.blogspot.co.uk/
    http://xeverlastinglovex.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  32. Mój komentarz i tak pewnie Cię nie ucieszy bo i tak masz ich już bardzo dużo ale chce żebyś wiedziała że czyta mi się to bardzo dobrze i miło :) Zapraszam do siebie :
    throw-the-key.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam cię, że każdy komentarz cieszy mnie w takim samym stopniu :D

      Usuń
  33. Woooow, rozdział wyszedł Ci ŚWIETNY. Niezwykle wyruszyła mnie przemowa dziadka Viv. Chociaż nie było tej szczególnej "dedykacji" i może nie taki był jego zamiar, ale na miejscu Vivienne odebrałym, że to jest właśnie do mnie. Przepięknie wyszły Ci te rozmowy z Harrym, albo momenty z jego perspektywy. Widać, że jest naprawdę zakochany w dziewczynie, nie wiem,,czy ona tego nie dostrzega czy po prostu NIE CHCE dostrzegać, ale on się tak bardzo stara. Sama chciałabym mieć takiego wspaniałego chłopaka, który stawiałby moje dobro na pierwszym miejscu, który by się o mnie troszczył. Tutaj Hazza taki jest i wydaje mi się idealnie pasować do Viv, zważając też na to, przez co przeszła.
    Vivienne zachowuje się z jednej strony dobrze a z drugiej nieodpowiedzialnie. Jakoś stara się trzymać Stylesa na dystans, pomimo tego, że go kocha, ale też daje mu złudne nadzieje wiedząc, że nic z tego nie będzie. Kiedy ona się w końcu zdecyduje, co naprawdę czuje do Harrego?
    Rozdział bardzo dobry, panowała w nim taka piękna, tajemnicza i magiczna atmosfera. Nie mogę się doczekać kolejnego. Xxx

    OdpowiedzUsuń
  34. świetny rozdział:)
    Daddy direction jak zwykle sluzy rozmowa:)
    zapraszam --> http://best-thing-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny rozdział ;**
    Już myślałam , że Harry z nią pogada :/
    Pocałowali się :))
    Będą z tego dzieci xD
    Haha Viv i to gadanie samej ze sobą ;))
    A ta babcia to jest zajebista :D
    Ten dziadek jakie 'poważne przemówienie' xD
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  36. Zajebisty :D czekam na nn i niech będą razem (Harry i Viv ) :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Oh, kurczę, zarąbiste, strasznie mnie wciągło !
    Takie podchody sobie robią, extra ! :D
    Oby wena twórcza Cię dopadła znów szybko , byś dodała szybko nowy rozdział, bo czekam nie cierpliwie ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. czekamy na koleeeeeejny XD
    a co do tego , genialny ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny rozdział.. Nie mogę się doczekać aż akcja się rozkręci między Harrym a Viv..
    Kiedy możemy liczyć na następny?

    OdpowiedzUsuń
  40. podoba mi tu się ;)
    zapraszam do siebie ;)
    www.same-mistakes-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. czemu już dwa dni nie dodajesz rozdziału ? -.-

    OdpowiedzUsuń
  42. rewelka ! aż nie mogę sie doczekac nastepnego ! dodawaj proszę cię szybko, póki wolne! czkema nie cierpliwie! xx

    OdpowiedzUsuń