wtorek, 3 kwietnia 2012

Rozdział 16.


- Przestań, bo ich obudzisz!- wbiegłam do kuchni i skarciłam Harrego, który niemiłosiernie się tłukł. Spojrzał na mnie z oburzeniem i wytknął mi język. Przewróciłam oczami, spoglądając na chłopaka, który był absolutnie cały w mące i innych różnych produktach. Wybuchnęłam śmiechem, czym widocznie zdenerwowałam Loczka, bo dostałam jajkiem prosto na swoją nową koszulkę- HARRY!- ryknęłam, obdarzając chłopaka najgroźniejszym spojrzeniem na jakie potrafiłam się zdobyć. Spojrzałam na wielką jajeczną plamę na swojej bluzce. Jakby się uprzeć, można by było zrobić jajecznice- Wredny- prychnęłam i sypnęłam mu mąka prosto we włosy.
- Lepsza mąka, niż jajko- wybuchnął śmiechem, spoglądając na moją koszulkę. Harry, potrząsnął głową w celu pozbycia się mąki, co mu szczerze mówiąc nie wychodziło. Usiadłam na blacie i śmiałam się w najlepsze z jego ruchów głową. Przypominał mi trochę psa, który chce się wysuszyć.
- Co ci ten zły człowiek zrobił, kochanie!- pisnął Louis podbiegając do Hazzy. Za nim weszła zaspana Eleonor, z miną zabójcy. Jednak kiedy zobaczyła Harrego, od razu wybuchnęła śmiechem. Widząc moją koszulkę, jej głupawka tylko się powiększyła- Ty, kolego idziesz na górę i grzecznie dasz Vivienne jakąś koszulkę. Żółty był modny w tamtym sezonie- chłopak puknął się w głowę i klepnął w tyłek Loczka. Ten kiwnął głową i stanął przede mną.
- Ja się go boję!- wskazałam ręką na chłopaka przed sobą. Louis przekręcił oczami, Eleonor nie mogąc wytrzymać oparła się ręką o ścianę, drugą łapiąc się za brzuch. Zniecierpliwiony Harry, przerzucił mnie sobie przez ramię i szedł, jak mi się wydaje w stronę swojego pokoju.
- Cześć Niall- rzucił Harry, uniosłam głowę i zobaczyłam zdziwionego blondyna. Przewróciłam oczami i z powodu, że nie chciało mi się dłużej trzymać głowy do góry, ponownie ją spuściłam. Stałam się wolna, a tak uściślając zostałam rzucona na łóżko chłopaka, dopiero kiedy zdołał otworzyć drzwi do swojego pokoju.
- Dziękuję- prychnęłam, odgarniając włosy na plecy. Chłopak zaśmiał się i rzucił mi swoją koszulkę. Biorąc ją skierowałam się do łazienki. Loczek, cały czas dorównywał mi kroku- A ty gdzie..- zatrzymałam go, kiedy chciał wejść za mną do łazienki.
- Muszę umyć włosy?- rzucił, zdziwiony, że jeszcze go pytam. Zwinnym ruchem lekko go odepchnęłam i sama weszłam do łazienki. Doszły mnie tylko niecenzuralne słowa chłopaka i jego tradycyjne zawiedzione westchnięcie. Szybkim ruchem zdjęłam koszulkę i ubrałam tą, którą dał mi Harry. Od kluczyłam drzwi i wróciłam na miejsce przed lusterkiem. Włosy, zaczęły mi dokuczać, musiałam je jeszcze związać, a nie mogłam już znieść jęków chłopaka. Uradowany wszedł do łazienki i wepchał się przed lustro. Obdarzył mnie oburzonym spojrzeniem widząc sporą garść mąki we włosach. W momencie, kiedy chciał już ściągać koszulkę w pospiesznym tempie opuściłam pomieszczenie i skierowałam się do kuchni. Eleonor dokańczała naleśniki, bynajmniej tak się mogło wydawać na pierwszy rzut oka, bo tak naprawdę to obściskiwała się ze swoim chłopakiem. Nie zwracając na nich uwagi usiadłam na krześle i wzięłam telefon do ręki. Miałam na niej wiadomość od Nicka.
„ Mogłabyś się ze mną spotkać? Mam do ciebie sprawę.”
Pierwsza myśl? Ja już cholera wiem jaką sprawę. Nacisnęłam przycisk, odpowiedz na wiadomość i przyglądałam się pustemu polu. Nie wiedziałam, jaką wymówkę mam zastosować tym razem.
„ Przykro mi, ale dzisiaj jestem zajęta. Zawsze możemy porozmawiać w szkole.” Odpisałam, nie odrywając wzroku od ekranu telefonu. Usłyszałam jakiś krzyk. Zdziwiona uniosłam głowę do góry, a za przykładem Eleonor i Louisa, poleciałam w stronę jego dobiegania. Za dźwiękiem trafiliśmy do pokoju Nialla, w który siedziała jego dziewczyna. W sumie,to stała na parapecie z przerażoną miną.
- PAJĄK!- piszczała, trzymając się okna. Louis momentalnie wybuchnął śmiechem i wzruszając ramionami wyszedł z pokoju. W jego ślady poszła również Eleonor. Wzdychając, podeszłam do miejsca, które wskazywała dziewczyna. Zauważyłam niewielkiego pajączka, wspinającego się wzdłuż poręczy łóżka. Wzięłam go w ręce i nie zważając na komentarze ze strony dziewczyny opuściłam pokój.
- Zabiorę cię od tej nieczystej, ciemnej duszy- zwróciłam się do pajączka, jednocześnie wpadając na Zayna.
- Dlatego tak piszczała?- zaśmiał się chłopak, wskazując głową na trzymanego przeze mnie pająka. Skinęłam głową, przewracając oczami- Co on w niej widzi.
- Kto w kim?- za sobą zauważyliśmy Nialla, niosącego w rękach tackę.
- Taki koleś w takim serialu, co go.. oglądaliśmy.. wczoraj? Tak! Wczoraj! No to na razie- jak najszybciej potrafiłam, zmyła się stamtąd, zostawiając tłumaczącego się Zayna z Niallem. Zeszłam do salonu, w którym nikogo nie zastałam. Wzięłam pilota i włączyłam jakiś dziwaczny program kulinarny. Był tak beznadziejny, że aż śmieszny. Wzięłam koc z fotela obok i się nim przykryłam, po czym wróciłam do fascynującego zajęcia oglądania telewizji.
- Wyglądasz jak larwa- usłyszałam za sobą.
- Nic nie odpowiem. Nic nie odpowiem, Nic nie odpowiem- powtarzałam w kółko, jeszcze bardziej owijając się kocem. Nade mną stanął Harry, nie mający na sobie koszulki- Weź się ubierz, bo mi zimno- jęknęłam, kątem oka patrząc na chłopaka. Przewrócił oczami i rozsiadł się obok mnie- Ja nie żartuję.
- Chodź, to podzielę się swoim ciepłem- poruszył brwiami i rozłożył ręce. Wyciągnęłam całkiem zimną rękę spod koca i dotknęłam klatki piersiowej chłopaka. Drgnął, i spojrzał na mnie. Schowałam rękę z powrotem pod koc i skupiłam swoją uwagę na telewizorze- Zmarźluch- przewróciłam oczami i wytknęłam mu język.
- Hej dzieci, jeśli chcecie! Zobaczyć smerfów las, dziś papa smerf zaprasza wszystkich was!- do salonu wszedł śpiewający i podskakujący do rytmu Louis. Westchnęłam i podsunęłam kolana pod brodę, opierając na nich głowę.
- Coś się stało?- spytał Harry, szturchając mnie w rękę. Zabrałam mi pilota i zaczął przełączać z jednego programu na drugi.
- A może ja chciałam oglądać, jak przyrządza się krewetki?- spytałam z wyrzutem, mrużąc oczy- A rób co chcesz- przewróciłam oczami, wydostając się z koca. Przykryłam się nim tylko i przeniosłam wzrok na telewizor. Spojrzałam na zegar, leżący na telewizorze- Cholera- syknęłam i zerwałam się z kanapy. Stanęłam przy wieszakach i zaczęłam ubierać płaszcz jednocześnie zakładając buty. W drzwiach pojawił się Harry, rozbawiony moim siłowaniem się ze sznurówkami- Koszulkę oddam za dwie godziny- rzuciłam na odchodne, nie zważając na jego śmiech. Wyleciałam z ich domu i pobiegłam w stronę sali, gdzie zawsze spotykam się z panią Williams. Jest to moja pani od muzyki, i przygotowuje mnie do jakiegoś tam konkursu.


- Dobrze skarbie, jutro o tej samej godzinie, okej? Nie ma opcji, żebym ci to odpuściła- zaśmiała się kobieta składając nuty.
- Ale tylko na dwie godziny jutro?- upewniłam się przyglądając się kobiecie. Kiwnęła potakująco głową i podała mi kilka kartek- Dobrze- przytaknęłam i chwyciłam równo poukładane nuty. Zapięłam guziki płaszcza i wyszłam z sali.
Nuty zaczynają mi się już powoli mylić od tych wszystkich prób. Ja rozumiem, że konkurs jest za tydzień, ale nie nie rozumiem konieczności spotkać praktycznie codziennie.
Postanowiłam przejść się przez park. Mimo chłodnego wiatru, pogoda nie była najgorsza. Mam dzisiaj jeszcze trochę nauki, skoro jutro mam ponownie iść na próbę, muszę zająć się tym dzisiaj. Jak zawalę chociaż jeden test, moi rodzice zmartwieni, że opuszczam się w nauce zatrudnią kolejnego nudnego korepetytora. Kolejnego nie przeżyję. Chyba, że będzie tak przystojny jak ten od fizyki. Chociaż w sumie, jedna cholera. I tak nie mogę z nimi normalnie porozmawiać, więc nie widzę różnicy. Mogę sobie popatrzeć, tyle dobrego. Już od razu w poniedziałek czeka mnie niesamowicie ciekawy test z historii, kartkówka z francuskiego i zapewne pytanie z biologii. Jakimś dziwnym trafem, pyta tylko i wyłącznie mnie. Nienawidzę biologii.

- Vivienne!- usłyszałam za sobą uradowany męski głos. Odwróciłam się do tyłu, przede mną stał Nick. Wymusiła uśmiech, pomachałam do niego ręką i przyspieszając kroku ruszyłam w stronę wejścia do domu chłopaków, drzwi były o wiele bliżej- Zaczekaj!- poczułam lekkie szarpnięcie za rękę,byłam zmuszona ponownie się odwrócić- Tak sobie pomyślałem..- zaczął, przejeżdżając ręką po moim policzku.
- Posłuchaj Nick..- zaczęłam ale chłopak położył rękę na moich ustach. Posłałam mu minę pod tytułem 'What the fuck' i zmierzyłam go wzrokiem.
- Nic nie musisz mówić..- szepnął mi do ucha. Po całym moim ciele przeszedł dreszcz, nie do końca przyjemny. Przysunął się do mnie na niebezpieczną odległość, trzymając moją rękę, utrudniając mi jakikolwiek ruch.
- Vivienne!- usłyszałam za sobą i wykorzystując nieuwagę chłopaka, pędem poleciałam w stronę drzwi.
- Kocham cię!- krzyknęłam po zamknięciu drzwi przez Louisa.
- Skoro tak, to dlaczego całujesz się z nim?- prychnął, zakładając jedną rękę na drugą.
- Jesteś durny-westchnęłam, spoglądając przez drzwi- Ale i tak cię kocham- wytknęłam mu język. Widziałam, nadal stojącego przed bramką Nicka- Jasna cholera- jęknęłam nie przestając patrzeć przez okno. Obok mnie, pojawił się Harry wpychając się przed okno- Umiesz się teleportować?- odwróciłam się do niego przodem. Pokręcił przecząco głową i wybuchnął śmiechem.
- Nie możesz mu powiedzieć, że cie wkurza?- spytał Louis, bawiący się swoimi szelkami.
- Próbowałam, ale mi się nie udaje- westchnęłam opierając się plecami o drzwi. Louis przewrócił oczami, bąknął coś niezrozumiałego pod nosem i poszedł schodami na górę- Jesteś bardzo pomocny, słońce- prychnęłam, przewracając oczami.
- Czekaj..- westchnął Harry i chwycił za klamkę. Szybkim ruchem zrzuciłam jego rękę i stanęłam przed nim.
- Nigdzie nie idziesz- zabroniłam, mrużąc oczy. Chłopak przewrócił oczami i nie słuchając mnie wyszedł przed dom.
- Zostajesz- dorzucił, zagradzając mi drogę. Wepchnął mnie do domu i zamknął mi drzwi przed nosem.
Westchnęłam, jednak postanowiłam się posłuchać. Rozpięłam guziki swojego płaszcza i przyglądałam się dwóm chłopakom za oknem. Na pozór, wyglądało jakby tylko ze sobą rozmawiali. Nie było potrzeby interweniować, miałam nadzieję, że na rozmawianiu się skończy. Jak widać, Hazza nie miał takiego zamiaru. Uderzył Nicka. Otworzyłam szeroko usta i wydarłam się, żeby jakiś chłopak natychmiast tu przyszedł. W mgnieniu oka obok mnie pojawił się Zayn, wskazałam ręka na drzwi. W szybkim tempie wyszedł z domu. Zaciekawiona przeniosłam wzrok na okienko w drzwiach, Zayn starał się odepchnąć Nicka. Udało mu się na tyle, że chłopak uciekł. Na tyle zdenerwował Mulata, że ten cały wkurzony pobiegł za nim. Rzuciłam płaszcz na szafkę pod wieszakiem i otworzyłam drzwi, przed stojącym w progu Harrym. Westchnęłam i wciągnęłam go za rękę do środka.
- Chodź- skrzywiłam się lekko, spoglądając na rozwalony łuk brwiowy chłopaka. Skinął głową, a ja pociągnęłam go w stronę łazienki, w której zapewne znajduje się apteczka. Pchnęłam drzwi, pokazałam ręką, żeby usiadł na pralce, a sama zaczęłam przeszukiwać szafki. Na szczęście apteczkę znalazłam już w pierwszej, do której zajrzałam. Wyciągnęłam z niej wodę utlenioną.
- No chyba nie!- obronił się, chcąc zerwać się z pralki. W dobrym momencie stanęłam przed nim i pchnęłam go na ścianę- Nie, żeby zaburzanie mojej przestrzeni osobistej, akurat przez ciebie mi przeszkadzało, ale idź ode mnie z tym wytworem diabła- prychnął, wymachując rękoma. Przewróciłam oczami i jeszcze mocniej przyparłam go do ściany- Skarbieeeee..
- Nie- odpowiedziałam i lekko dotknęłam jego rany, wacikiem z wodą utlenioną. Skrzywił się i posłał mi złowieszcze spojrzenie- Jak nie przestaniesz się krzywić, to nie przykleję ci plasterka z Kubusiem Puchatkiem- zaśmiałam się, na co chłopak tylko wystawił mi język i siedział cicho- I co, takie straszne?- zaśmiałam się wyrzucając wacik do kosza na śmieci- O co wam tak dokładnie poszło?- spytałam, nie opuszczając 'przestrzeni osobistej Harrego'.
- Wkurzył mnie- przewrócił oczami i lekko podniósł się z miejsca. Posłałam mu wymowne spojrzenie, a on tylko ciężko westchnął- Nie pozwolę, żeby ktokolwiek cię obrażał- wytłumaczył, nie odrywając wzroku od moich oczu- Powinien się od ciebie odwalić- zaśmiał się, lekko mnie od siebie odpychając- Odmawiam składania dalszych zeznań bez obecności mojego adwokata- dorzucił, posyłając mi buziaka w powietrzu.
- Adwokata, powiadasz?- uniosłam jedną brew do góry i pchnęłam go na ścianę. Zbliżyłam się do niego, widząc jego iskierki w oczach, troszeczkę się zmieszałam- To nie- prychnęłam, odwróciłam się i opuściłam łazienkę. Ruszyłam w stronę drzwi, ze względu na to, że muszę się jeszcze uczyć. A znając moje umiejętności biologiczne i historyczne, mają wiele do życzenia. O Hazzę, chyba już nie muszę się zbytnio martwić. Chociaż, zaskoczył mnie obroną mojej osoby. No ja rozumiem, już trochę się znamy, ale żeby aż tak reagować? Trochę przesadził, ale chyba właśnie to było takie słodkie. Muszę przyznać, że w ciągu czterech miesięcy można się od niektórych osób uzależnić. Jak na przykład ja, jestem uzależniona od obecności całego One direction i Eleonor. Może poszłabym na odwyk, czy coś? No bo w sumie, to trochę straszne i niebezpieczne.

- Wyjdź, smętna dziewico- zdołowana, ciągłym czytaniem o układzie oddechowym i nerwowym, nie do końca panowałam nad tym co wydostawało się z moich ust. Wkoło mnie leżały książki, zeszyty, kartki i długopisy. Miałam ochotę usiąść na łóżku, powiedzieć do siebie 'Fuck this shit' i zabrać się za naukę piosenki. Niestety, szkoła też jej ważna. A szkoda. Przypominając sobie o osobniku, który naraził się na moje zdołowane myśli podniosłam oczy na stojącą w drzwiach osobę.
- Z tego co mi wiadomo, mężczyzna jest prawiczkiem, a nie dziewicą- odezwał się stojący w drzwiach Harry, obok którego był Zayn.
- Z tego co wiem, wkurzonych dziewczyn jeszcze bardziej się nie irytuje- prychnęłam, poprawiając okulary na swoim nosie.
- Marudzisz- powiedział tym razem Zayn, wpakowując swój tyłek między moje książki. Posłałam mu mordercze spojrzenie i ponownie zanurzyłam nos w książce.
- Mamy coś na pobudzenie umysłu- dorzucił Harry, machając mi torebkę, z jak mi się wydaje pączkami.
- Wspominałam, jak bardzo was uwielbiam?- rzuciłam, siadając po turecku. Obaj się zaśmiali. Wzięłam pączka z różowym lukrem od Harrego. Zayn wziął kartkę, która była cała zamalowana serduszkami. Posłał mi pytające spojrzenie, na które ja nie odpowiadając przewróciłam oczami.

Leżąc o dwudziestej czwartej w łóżku, mogę stwierdzić, że dzięki chłopakom pierwszy raz w życiu do końca zrozumiałam biologię. Nie wiedziałam, że Harry to taki mądrala biologiczny. Nie spodziewałabym się. Za to Zayn, wytłumaczył mi wszystkie możliwe wojny w przeciągu kilku wieków. Plus, pączki rzeczywiście działają dodatnio na mózg. Mieli rację.
______________________________________________
Tak, na szybko. Mama się na mnie drze, a jakoś doznałam weny i postanowiłam napisać nowy rozdział. Więc, przepraszam za błędy, bo nie sprawdzałam.

DZIĘKUJĘ ZA PONAD 40 KOMENTARZY. KOCHAM WAS <3 I czekam na więcej :D

Nie rozpisuję się, bo dostanę zaraz szlaban .__.

Kolejny, kiedy tylko będę miała czas. Dziękuję, że czytacie. ; *

36 komentarzy:

  1. Rozdział Świetny ;**
    Hazza jaki paker xD
    Ta laska Niall'a jakaś dziwna , piszczy na pająka i ogólnie mnie wkurza !
    'Co on w niej widzi.
    - Kto w kim?- za sobą zauważyliśmy Nialla, niosącego w rękach tackę.
    - Taki koleś w takim serialu, co go.. oglądaliśmy.. wczoraj? Tak! Wczoraj! No to na razie- jak najszybciej potrafiłam
    Hehe , dobra wymówka ;P
    Czekam na nn <3
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział <3
    czekam cd z tą panną Niallera :D
    jeszcze raz bardzo powiem 'bardzo udany rozdział :D

    pzdr;* D&A

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam to, uwielbiam to, uwielbiam to! Mówiłam już, że to uwielbiam?
    Harry jest dla niej taki słodki, kochany i opiekuńczy! aww... ♥
    Bardzo miło było czytać ten rozdział zaraz po wywiadówce :D haha :D
    Czekam z niecierpliwością na następny ((((((:
    P.S. Kocham Cię za ten blog :*
    Justyna (: xx

    + http://and-you-stole-my-heart.blogspot.com/
    (((((((((:

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Bardzo mi się podoba :) Czekam na następny. Jestem ciekawa jak dalej potoczy się między Harrym a Vivienne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. super :) podoba mi sie i oczekuje nexta :)
    zapraszam do mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dopatrzyłam się jakiś tam błędów ;P
    Rozdział jest świetny, taki normalny i niby się nic nie działo-no oprócz bójki Harrego to i tak mi się cholernie podoba:)
    Szkoda,że wątek Vivienne i Nialla się urwał bo oni mi się strasznie podobali, teraz czekam na rozwój wydarzeń z Harrym choć nie trace nadziei na to, że coś jeszcze będzie z Vicienne i Nialla.

    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział ;p
    Boże Harry i Vivienne muszą być razem,są tacy słodcy chcę więcej z nimi wątków wiesz..takich słitaśnych <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny rozdział, po prostu nie wiem, co można by tu jeszcze napisać. Harry i Vivienne byliby słodziutką parą, ale wydaje mi się, że mimo, że Niall i Vivienne się pogodzili, to nie do końca między nimi jest ok. Ciągle nie mogę się nadziwić Twoich zdolności, masz wielki talent, podziwiam Cię. Czekam z niecierpliwością na następny, dodawaj szybko :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny rozdział, jak każdy, który piszesz! <3 Chyba nie wszystko dobrze pomiędzy Vivienne a Niallem.. Pasowali do siebie, ale Vivienne i Harry byliby lepszą parą :))
    Czekam na następny rozdział i życzę duuużo weny! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zarabisty ten rozdzial aww juz sie nie moge odczekac nastepnego i zapraszam do mnie na one-thing-onedirection.blogspot.com
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się . Od początku byłam za tym aby ona była Hazzą . ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedawno założyłam bloga. Będą tam wywiady itp , no i właśnie z tobą chciałabym przeprowadzić swój pierwszy wywiad. Wszystko pisze w pierwszym poście.
    Blog : http://thekaxii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, napisz na moje GG: 23799456, :)

      Usuń
  13. Cudowny rozdział ! Czekam na następne : ) Pozdrawiam Emily : >

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow rozdział jest zarąbisty.Harry powinien być z Vivien.Czekam na następną część:):)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham kocham jeszcze razkooooocham niech ona i hazza wreszcie bedą razem ! Kinia...

    Zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  16. Suuper podoba mi się bardzo i dołączam do do obserwatorów i czekam na kolejne :)
    69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaaaaaaaaa kocham,kocham,kocham ♥ Rozpływam się jak piszesz o Vivienne i Hazzie ♥ `Za to Zayn, wytłumaczył mi wszystkie możliwe wojny w przeciągu kilku wieków.' hahaha nie wyobrażam sobie Malika jako znawcy wojen :D ♥
    Czekam na następny !
    @carrotsattack

    OdpowiedzUsuń
  18. Huhuhu jak zwykle zajebiście. :D
    Czekam na moment aż Viv będzie z Harrym, bo myślę, że tak się stanie :D Ciekawe kiedy ona sobie w końcu uświadomi, bo wydaje mi się ze się zakochała. No ale nic, czekam grzecznie na następny! xx

    [http://holdmetight-vick.blogspot.co.uk/]
    [http://xeverlastinglovex.blogspot.co.uk/]

    OdpowiedzUsuń
  19. superowy rozdział ;* - kocham to twoje opowiadanie !!! <3 ;*
    ZAJEBIŚCIE piszesz ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten rozdział jest fantastyczny! Zresztą tak jak każdy. Uwielbiam twojego bloga. Mam nadzieję, że Vivienne będzie w końcu z Harrym. :)
    Monia

    OdpowiedzUsuń
  21. Hahaha xq Ta dziewczyna Niall'a reaguje na pająki tak jak ja :D Nie no, Harry i Vivienne muszą być wreszcie razem ;* czekam na ciąg dalszy ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiaaaaam!!! :]

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham, Kocham, Kocham, Kocham. <3
    Jak ty To robisz, że tak świetnie piszesz, hę?:*
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Nawet nie wiedziałam, że świetnie piszę. Pisze, bo lubię. A to jak to wychodzi, to już pozostawiam wam. W sumie, tylko dla was staram się pisać mniej więcej sensowne rozdziały. :D

      Usuń
  24. Holy mother of God, świetny jest *___* Jejku, a Harry jest cholernie słodki, że wstawił się za Laurą (przepraszam, jeśli pomyliłam imię, ale czytam teraz tyle opowiadań o 1D, że trochę mi się mylą), że przyszedł pod koniec do niej do domu, z pączkami. Jest idealny <3 Rozdział jest przecudowny, mogłabym go bez przerwy czytać od początku, naprawdę. Już nie mogę się doczekać kolejnego. xxx

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzisiaj zaczęłam czytać twoje opowiadanie i powiem, że jest SPUUUREEER.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny rozdział! Mam nadzieję, że Vivienne będzie z Harrym, chociaż wolałam Niall'a. Ale ta jego nowa dziewczyna... brak słów. Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  27. super <3
    mam nadzieje , że wkońcu Vivienn bedzie z Harrym <3
    do nn ;3

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie no dzisiaj w sql mialam taką samą reakcje na pająka jak dziewczynia nialla kinia

    OdpowiedzUsuń
  29. Genialne. Już nie mogę się doczekać kolejnego. Bardzo jestem ciekawa dalszego toku wydarzeń..

    W wolnej chwili zapraszam: http://kissmeeeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiem skąd ty bierzesz te pomysły, ale to jest genialne! ;D
    Kiedy następny? ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się wrzucić coś jutro. :D

      Usuń
  31. Niech Vivienn będzie z Harrym ;D
    Czekam na więcej słodkich momentów między nimi ;]

    OdpowiedzUsuń