wtorek, 20 marca 2012

Rozdział 9.

Otworzyłam oczy, jednak w bardzo szybkim tempie je zamknęłam. Światło padające z lampy mnie do tego zmusiło. Po chwili postanowiłam ponownie je otworzyć. Znajdowałam się zapewne w szpitalu. Byłam podłączona do masy kabelków i dziwnych, pikających urządzeń. Uniosłam głowę na tyle, na ile było mnie stać i jeszcze raz rozejrzałam się dookoła. Ściany były pomalowane na ciemno zielony kolor, po prawej stronie było okno. Zauważyłam również łóżko, które było obok mnie. Siedział na nim Liam w towarzystwie Nialla. Mimowolnie kąciki moich ust podniosły się ku górze. Oboje wyglądali na wyczerpanych. Na krześle bok nich siedział śpiący Harry, a na fotelu przy ścianie spał mój ojciec. Nie wiedziałam co mogę zrobić, więc bezczynnie leżałam na łóżku.
- O jezu- usłyszałam nad sobą. Nawet nie zauważyłam kto owe słowa wypowiedział, bo doszedł do mnie dźwięk zamykanych drzwi.




- Wyglądam jak zombie- skwitowałam sięgając po wodę z szafki obok mojego łóżka. Siedzący obok mnie Niall, widząc moje siłowanie się z zakrętką od butelki wziął ją ode mnie i otworzył. Mój ojciec razem z Liamem poszli porozmawiać z lekarzem, a Harrego wysłałam po coś jadalnego. Odłożyłam butelkę i przeniosłam wzrok na blondyna.
- Wcale nie. Do twarzy ci w różowej koszuli- szturchnął mnie w ramię ze śmiechem. Teatralnie wywróciłam oczami, kiedy w drzwiach pojawiło się dwóch policjantów. Uściślając policjant i policjantka.
- Możemy porozmawiać?- spytała kobieta znacząco patrząc na blondyna. Chłopak złapał mnie za rękę, którą od razu cofnęłam i spojrzał na nią z wyrzutem- Wolelibyśmy na osobności- odezwała się ponownie. Skinęłam głową na chłopaka, który wyszedł z pomieszczenia, puszczając mi smutne spojrzenie- Pamiętasz coś?- spytała, lustrując mnie wzrokiem. Spuściłam głowę w dół, chcąc odgonić nie koniecznie dobre wspomnienie.
- Chcemy ich złapać- rzucił mężczyzna ze stoickim spokojem.
- Każdy chciał i nikt ich nie złapał. Ironia, czyż nie?- spojrzałam na nich.
- Posłuchaj Vivienne, wiem że nie do końca poszło dobrze, ale możemy to naprawić.
- Oh, oczywiście. Znajdziecie ich, przymkniecie na rok, a potem ponownie się za mnie zabiorą. Zrozumcie, że to wcale nie pomoże- pokręciłam głową, bawiąc się swoimi palcami.
- Nic ci nie grozi- odezwała się kobieta siadając obok mnie.
- Po ostatnim pobiciu, policja mówiła to samo. Dlaczego mam uwierzyć akurat wam?
- Proszę cię, pomóż nam- powiedziała, nie spuszczając ze mnie wzroku.
- Trzech mężczyzn- odezwałam się po kilkunastu minutach ciszy- nasłanych przez siostrę dziewczyny, która przeze mnie wylądowała w poprawczaku. A właściwie przez jej rządną zemsty siostrę. Co zrobili chyba wiecie.




NIALL


- Jest jej ciężko, musisz to zrozumieć- odezwał się dziadek blondynki, klepiąc mnie po plecach. Podszedł do nas cały zdenerwowany ojciec dziewczyny z równie zdenerwowanym Liamem- I co?- szybko podniósł się z miejsca posyłając pytające spojrzenie swojemu synowi. Liam pociągnął mnie za ramię.
- Co robisz?- spytałem przewracając oczami. Nie odpowiedział, tylko nadal ciągnął mnie, pewnie w stronę bufetu.
- Posłuchajcie..- zaczął siadając obok wszystkich- Vivienne.. dużo przeszła, jak wiecie. Nie dziwcie się, jeżeli będzie trochę spłoszona w kontaktach z nami. Może być tak, jak na początku.
- Wiemy- szepnęła Danielle.
- Mimo wszystko musimy jej pomóc. Po niej samej widać, że przyszłość ją przeraża. Nie puszczamy jej samej, zrozumiano?- przytaknęliśmy skinieniem głowy.






KILKA DNI PÓŹNIEJ


Zaczęłam kolejno wrzucać ciuchy do walizki. Wyszłam ze szpitala dwa dni temu, a leżałam w nim na szczęście tylko cztery dni. Dzisiaj wieczorem, wracamy do Londynu. Moja mama nie mogła przyjechać- podziękuję jej szefowi. Babcia nie chciała mnie wypuścić, ale w końcu stwierdziła, że lepiej jeśli wrócę ze znajomymi. Dziękowałam jej za zrozumienie, chociaż przyznam szczerze, że będę za nią tęsknić.


Jestem bardzo wdzięczna całej siódemce. Danielle cały czas przynosiła mi jakieś magazyny, Eleonor siedziała obok mnie prawie cały czas. Razem z Lou przepraszała mnie chyba z dwadzieścia siedem razy. Wybaczyłam im już po pierwszym, martwili się o Harrego, ale ich miny były takie zabawne.. Nie mogłam się powstrzymać, za co i tak dostałam ochrzan od Liama wtajemniczonego w całą sytuację. Liam należał do najbardziej nadopiekuńczych osób, które do mnie przychodziły. Miał racje, z traktowaniem mnie jak siostrę. Momentami przesadzał, ale nie mam pojęcia co bym bez niego zrobiła. Louis za wszelką cenę chciał mnie rozśmieszyć. Raz nawet przyszedł do szpitala przebrany za klowna. Prawie popłakałam się ze śmiechu. Zrobił tez ogromną radochę małym dzieciom leżącym w szpitalu. Zayn, mimo tego że raczej nie jestem z nim w zażyłych stosunkach, też często przychodził. Jego filozofie zawsze poprawiały mi humor. Harry dzielnie znosił moje wszystkie marudzenia i cały czas donosił mi ciastka. Będę mu za to wdzięczna do końca życia. Niall siedział ze mną dopóki pielęgniarki go nie wygoniły. Potrafił przesiedzieć ze mną cały dzień. Można powiedzieć, że on jak i Hazza zamieszkali ze mną w szpitalu.


Usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Wpakowałam kolejną koszulkę do torby i powiedziałam krótkie 'proszę'. W drzwiach zobaczyłam Harrego.
- Spać nie możesz?- zaśmiał się opierając się o drzwi. No tak, było przecież dopiero przed siódmą rano.
- Nie. A ty?- spytałam ponownie zagłębiając się w swojej szafie.
- Też nie- westchnął rozsiadając się w fotelu. Nie odpowiadając wpakowałam do walizki kolejne ciuchy- Niall tak chrapie że nie idzie wytrzymać- westchnął, kładąc się na łóżku obok mojej walizki.
- Dobranoc?- zaśmiałam się zasuwając zamek pierwszej spakowanej walizki.
- Się śmiej. Ale to nie ty musisz spać z Niallem w jednym pokoju- prychnął przytulając się do mojej poduszki.
- Szczerze mnie to cieszy- zaśmiałam się wyciągając z dolnej szafki kolejną walizkę. Postawiłam ją na ziemi. Znudziło mi się pakowanie, więc postanowiłam zająć się swoim laptopem. Popchnęłam Harrego na drugi koniec łóżka i usiadłam obok niego. Włączyłam urządzenie i znudzona czekałam, aż się załaduje. Chłopak uniósł głowę i podniósł się do pozycji siedzącej. Przysunął się bliżej bezczelnie patrząc jakie hasło wpiszę. Spojrzałam na niego morderczym wzrokiem, a ten wywrócił oczami i odwrócił się do mnie tyłem. Szybko wpisałam swoje hasło, kiedy zabrzmiała melodyjka oznaczająca włączony laptop ponownie odwrócił się do mnie przodem.
- Nudzę się- jęknął. Wzięłam poduszkę, walnęłam go w głowę i wróciłam do wchodzenia na różne strony internetowe- A to niby co miało być?- rzucił oburzony, wzruszyłam ramionami nawet na niego nie spoglądając- Ciekawe hasło- usłyszałam szept. Gwałtownie się odwróciłam i z wrogością spojrzałam na śmiejącego się chłopaka.
- Oberwiesz- zagroziłam, odkładając laptopa na szafkę. Założyłam jedną rękę na drugą i spojrzałam wyczekująco na chłopaka.
- Nie patrz się tak na mnie!- krzyknął teatralnie zasłaniając oczy- To parzy!- wybuchnęłam śmiechem i wróciłam na swoje miejsce. W geście zemsty walnęłam go w tył głowy.
- Idziesz ze mną coś zjeść, czy masz zamiar zajmować moje łóżko?- spytałam zamykając laptopa leżącego na szafce. Chłopak energicznie się podniósł i wręcz wyciągnął mnie z pokoju. Zaśmiałam się, posłusznie idąc za nim.


- Patrz na mistrza- odezwał się z uśmiechem zabierając się za robienie naleśników.
- Oczywiście, nie odpuszczę sobie tego zaszczytu- zaśmiałam się siadając naprzeciwko niego.
- Nie czuję sarkazmu, nie czuję sarkazmu- powtarzał na głos, mieszając coś w misce. Wzięłam do ręki jabłko i uważnie przyglądając się krzątającemu się po całej kuchni Harremu zaczęłam, je jeść.


- Kto mnie wygryzł?- usłyszałam głos swojej babci stojącej w drzwiach. Zaśmiałam się spoglądając w jej stronę. Podeszła do mnie i zwinęła mi naleśnika z talerza. Bąknęłam coś pod nosem wracając do jedzenia- Jakie dobre! Okej, pozwalam ci ewentualnie tu być. Gotujący chłopak to skarb, Vivienne- powiedziała babcia nakładając naleśnika na talerz i wychodząc z kuchni.
- Widzisz, jestem skarbem- odezwał się z dumą Hazza wyglądając przez swoje ramię.
- A ty tam smaż- odezwałam się nakładając na naleśnika bita śmietanę. Chłopak tylko prychnął, poprawił fartuszek i odwrócił się do mnie tyłem.
- Jedzonko!- usłyszałam za sobą energiczny głos Nialla. Zaśmiałam się i podałam mu talerz- Harry w akcji- zaśmiał się pod nosem puszczając mi oczko. Spojrzał na trzymana przeze mnie bitą śmietanę z utęsknieniem, mrużąc oczy spojrzałam na chłopaka. Patrzył na mnie oczami, którym nie byłam w stanie odmówić, więc z bólem serca podałam mu to co trzymałam w prawej ręce. Harry podszedł do nas kładąc przed nami górę naleśników.
- Głodomory- prychnął ściągając fartuszek.
- Ja nie jestem głodomorem- obroniłam się od razu- Ja po prostu potrzebuję więcej węglowodanów niż przeciętny człowiek- wytłumaczyłam sięgając po kolejnego naleśnika.
- Jak zwał tak zwał- rzucił Loczek, dołączając do jedzenia.
- Tak na marginesie, całkiem słodko wyglądałeś w różowym fartuszku- rzuciłam, starając się nie wybuchnąć śmiechem. Chłopak uśmiechnął się do mnie zalotnie, na co już nie wytrzymałam i się zaśmiałam. Spojrzał na mnie oburzony i wystawił mi język, odwracając się do mnie tyłem. Rzuciłam w niego ścierką leżącą obok mnie, odwrócił się, wzruszył ramionami i wrócił do jedzenia.




Rozwaliłam się na kanapie, nie zostawiając żadnego wolnego miejsca dla chłopaków. Obok mnie wcisnął się jedynie Louis, którego obdarzyłam jednym z moich morderczych spojrzeń. Rozczochrał mi włosy i jeszcze bardziej rozwalił się na kanapie. Wzruszyłam ramionami i wróciłam do przyglądania się wszystkim naokoło. Harry z zazdrością patrzył na Louisa, na którym aktualnie spoczywałam moja głowa. Jego mina była bezcenna. Louis cały czas chichotał pod nosem puszczając co chwilę Harremu przelotne spojrzenia. Eleonor bawiła się kostką Rubika, co chwila drąc się na nią, jaka to jest beznadziejna i niepoukładana. Danielle siedziała z Liamem na górze, wolę nie wnikać co tam robią. Zayn na pewno rozmawia ze swoją nową 'koleżanką', czytaj dziewczyną. A Niall? Ponownie plądruje lodówkę moich dziadków. Louis w pewnym momencie nie wytrzymał przenikliwego spojrzenia Hazzy i wstał z miejsca, zgonił Loczka z fotela i pokazał głową na kanapę, na której siedziałam. Spojrzałam na nich, trzymając lewą rękę na ustach żeby nie wybuchnąć śmiechem. Postanowiłam udawać, że wcale nie widziałam spojrzenia Hazzy. Chłopak uradowany wstał i usiadł na miejscu Louisa. W celu zrobienia mu na złość oparłam głowę o poręcz kanapy. Louis nie przestając chichotać, udawał, że ogląda film lecący w telewizji. Usiadłam na wprost i spojrzałam na Loczka.
- O Harry, od kiedy ty tu jesteś?- spytałam, na co Louis wybuchł jeszcze głośniejszym śmiechem, nie mogąc go opanować. Hazza spojrzał na mnie z wyrzutem, na które osobiście wywróciłam oczami i dla świętego spokoju przysunęłam się do Loczka i położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Uśmiechnął się do mnie swoim spojrzeniem które miało oznaczać 'będziesz moja' i odwrócił wzrok, błądząc nim po całym pokoju.
- Szkoda, że wyjeżdżacie. Będzie tu bez was tak cicho..- powiedziała, stojąca w drzwiach babcia- Mówiłam ci, że taki chłopak to skarb- zwróciła się do mnie, spoglądając na roześmianego Hazzę. W błyskawicznym tempie się podniosłam i patrząc na babcię uniosłam jedną brew ku górze- Zobaczę czy nie ma mnie na górze- odezwała się po chwili i ruszyła we wspomnianym kierunku.
- A nie mówi..- zaczął Loczek przysuwając się do mnie.
- Tak, tak jesteś skarbem. Idę się pakować- wywróciłam oczami, oddalając się w stronę swojego pokoju- I zmienić hasło!- rzuciłam będąc na schodach.




Za dwie godziny mamy samolot, czyli za chwilę musimy już wyjechać.
Zapięłam już trzecią torbę po wielu trudach i zmęczona opadłam na łóżko. Będzie mi brakować dziadków. Zawsze kiedy stąd wyjeżdżam popadam w dziwny stan zawieszenia. Z jednej strony jestem mega szczęśliwa, że wracam już do Londynu, a z drugiej strony zbiera mi się na płacz, bo muszę wracać. Sama nie wiem co mam myśleć i co robić. Płakać, czy się śmiać? To pytanie, zawsze dręczy mnie przed wyjazdem.


- Przyszedłem sobie z Tobą posiedzieć- usłyszałam nad sobą. Wzruszyłam ramionami, spoglądając na stojącego nade mną Liama. Nie miałam najmniejszej ochoty podnosić swojego tyłka z łóżka, więc jedynie tylko kawałek się odsunęłam, robiąc mu miejsce. Popatrzyłam na niego i byłam pewna, że coś jest nie tak. Nawet nie wiem skąd to wiem, tak po prostu wiem.
- Co się stało?- spytałam, przecierając zaspane oczy.
- Skąd takie przypuszczenia?- spytał, siadając obok mnie.
- Kiedy coś się stało, za każdym razem bawisz się swoimi palcami, jak teraz- wskazałam głową na jego dłonie. Puścił mi smutny uśmiech, moją reakcją było natychmiastowe podniesienie się do pozycji siedzącej.
- Wydaje mi się, że Danielle ma kogoś..- powiedział jeżdżąc wzrokiem po całym pokoju.
- Ciebie- rzuciłam, przymykając oczy.
- Wiesz o co mi chodzi. Nie tylko mnie. Kogoś jeszcze- ostatnie słowa wypowiedział zamykając oczy- Wcześniej mi się tak zdawało, ale zobaczyłem jak z kimś rozmawiała. Mówiła do tego kogoś kochanie, i obiecała spotkać się jutro. Vivienne, wydaje mi się, że ona mnie zdradza- w jednej chwili fala zimna uderzyła wprost w moje serce. Danielle zdradza Liama? Nie chciałam w o wierzyć. Ale kto jak kto, ale Liam takich wniosków nie wysuwa z niczego- właśnie teraz, z nim rozmawia- odezwał się ponownie, kładąc się na łóżku. Podniosłam się z miejsca i ruszyłam do drzwi ich pokoju.
- Przestań, tylko Ciebie kocham. Liam? Daj spokój. Mogę ci obiecać, że jeszcze dzisiaj, kiedy wrócimy z nim zerwę. Co? Nie!- szybkim krokiem wróciłam do swojego pokoju po drodze biorąc szklankę soku. Podałam ją Liamowi i usiadłam obok niego podając mu napój.
- Ja nie wiem co bez niej zrobię- powiedział, łamiącym się już powoli głosem.
- Liam..- zaczęłam. Widocznie zrozumiał co mam na myśli, bo spojrzał na mnie z lekkim przerażeniem jakby mówiąc 'Nie, to nie może być prawda'. Skinęłam głową, a chłopak ponownie wrócił do leżenia na moim łóżku.






- To koniec- usłyszałam słowa, wypływające z ust Danielle, które kierowane były do Liama. Siedziałam w oknie swojego pokoju, w domu w Londynie. Mam stąd genialny widok na wejście do domu chłopaków. Przy oknie stał też Harry, który uważnie mi się przyglądał.
- Danielle, dlaczego mi to robisz?- spytał Liam, trzymając się lepiej, niż bym mogła przypuszczać.
- Po prostu. Zresztą wyjeżdżam do Chicago. Od miesiąca zdradzałam cię z fotografem- powiedziała spokojnie- Przykro mi- powiedziała, chcąc pogłaskać chłopaka po policzku. Odwrócił się i bez słowa wszedł do środka.
_______________________________________
Miał być w środę, ale znalazłam czas dzisiaj. I raczej jutro nie będę go miała. Do końca 'roboczego' tygodnia radze się nie spodziewać kolejnego. Może w piątek.
Jak chcecie to umiecie! Jestem z was ogromnie dumna. Nabiłyście prawie czterdzieści komentarzy. I'm in heaven < 3 Dziękuję z anie bardzo serdecznie i w nagrodę was nie zaszantażuję. Jeśli ilość komentarzy zacznie mnie martwić- ponownie wykorzystam szantaż. Jeśli coś jest nie tak, to proszę powiedzcie mi, a postaram się to jakoś poskładać :) Dziękuje również za ponad 6,500 wejść. Kocham was. ; *
A tak całkowicie od czapy, to dorzucę że mój pan od angielskiego jest najlepszym nauczycielem pod słońcem! Puścił radio na lekcji, żeby 'umilić nam robienie trudnych zadań z gramatyki' w tam co? ONE DIRECTION! Dostałam takiego kopa, że w piętnaście minut odpowiedziałam na dziewięć pytań całymi zdaniami, zrobiłam trzy zadania z gramatyki i odrobiłam połowę zadania domowego. I wmawiajcie mi, że muzyka nie pomaga w nauce. : D
Nie mam chyba już nic więcej do powiedzenia. Do następnego <3

25 komentarzy:

  1. Jak Danielle może zdradzać Liama? Wtf?! Nie mogę tego pojąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mały zwrot akcji. Powiem jedynie, że najwidoczniej może. Taka fikcja literacka, jakby to wyjaśnić :D

      Usuń
  2. Jejku, jejku !
    Jaki fajnnnnny ! :)
    Dawaj szybko następny ^.^
    Pozdrawiam Wiki. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś się dzieje! (nie żeby wcześniej się nie działo, ale ten typ "dziania się" mi pasuje).
    No, kobieto zaskoczyłaś mnie.. Zaskoczył mnie też spokój Danielle jak wyjawiała Liamowi prawdę..;) Ciekawe jak zareaguje Liam.. Może będzie smutny, szukający pocieszenia i je znajdzie u Vivienne? Może. Wtedy to będzie dopiero zwrot.;)Harry? Niall? Nie. Liam..;)
    Ot taka spekulacja.;)
    Czekam na następny i odpowiedzi.. ;) Wyobraźnia ludzkich umysłów jest nieograniczona, więc wszytko jeszcze możesz wywrócić do góry nogami..;)
    Czekam z zapartym tchem.
    Pozdrawiam.

    [wspolnykierunek.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko , Danielle zdradzić Liama? nawet tego sobie nie wyobrażam! bardzo bym chciała żeby Harry był z Vivienne , ale widocznie w głosowaniu wygrywa Niall .. co cóż ;> ten blog jest naprawdę świetny! piszesz tak spokojnie i umiesz robić sceny naprawdę śmieszne jak i smutne :D jeden z najlepszych jakie czytałam . zapraszam też do siebie http://tears-stream-down-my-face.blogspot.com/ i http://littlegirlinonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurdę uwielbiam tego bloga piszę to już chyba 100 raz, ale cóż. Nie mogę się doczekać kiedy Vivienne będzie z Niallem on jest taki słodki uwielbiam takich chłopaków jak on w sensie, że takich słodkich, przezabawnych i opiekuńczych ahh..

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny
    Ale wykombinowałaś Daniell zrywa z Liamem:(
    Ale pewnie Harry będzie z Vivienn albo może Niall
    trudno wyczuć;D
    Zapraszam do mnie
    http://onedirectionmom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda ze w ankiecie wiecej głosów ma Niall, chciałam zeby byla z Harrym :c
    tak czy inaczej fajny rozdział i czekam na kolejny! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, cudowny rozdział (przepraszam, że ciągle się powtarzam, ale Twoje rozdziały właśnie takie są). Nie spodziewałam się tego po Danielle, wydawała mi się naprawdę miłą osobą, ale szczególnie szkoda mi Liama. Wydaje się być taki delikatny i wrażliwy. Chyba ta główna bohaterka będzie z Harrym, ale to fajnie, bo Styles został przez Ciebie świetnie wykreowany. Chociaż Niall też się bardzo mocno stara i mi go żal. Zobaczę, jak to się dalej potoczy... Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału xxx

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, końcówka mnie rozwaliła. Nie spodziewałabym się, że Danielle mogłaby zdradzać Liama, prędzej obstawiałabym Eleanor. Żal mi go i mam nadzieje, że chłopak się nie załamie :<.
    Czekam na następny :)

    van-ill-op.blogspot.com / zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow nie wiem ci ci tu napisać powiem jedno zarąbiste ale Danielle jest jakaś głupia żeby zdradzić Liama.CZEKAM NA NEXT :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział ;**
    Żal mi Liam'a :/
    Nie spodziewałam się tego :)
    Może Li sobie kogoś znajdzie ?
    Pozdrawiam i czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny! ;D
    Tylko szkoda mi jest Liam'a.
    Czekam na NN!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale emocje! Szkoda mi Liama, biedulek :c
    Rozdział jak zawsze niesamowity od pierwszego słowa do samego końca! :D Jestem okropnie ciekawa z kim będzie Vivienne! Osobiście preferuję Harry'ego, ale to do ciebie należy decyzja (: hihihi ♥
    czekam z niecierpliwością na następny (:

    http://and-you-stole-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Bieeedny Liam:/ Ale mi go szkoda , :( Zabiję tą całą Danielle.
    Tylko wiesz, nawet nie próbój mieszać i nie sfatj Vivienne z Liam'em, bo ona musi być z Niall'em, no!
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ekstra rozdział. Żeby tylko była z Harrym. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny :D niech ona będzie z Harrym bo oni tak do siebie pasują :D czekam na następny :D biedny Liam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Biedny Liam :( Współczuję mu, rozdział super jak zawsze, czekam na następny :) A Vivienne ma być z Niall'em.

    zapraszam do mnie: http://you-can-count-on-me-lila.blogspot.com/2012/03/rozdzia-siodmy.html

    OdpowiedzUsuń
  18. W ankiecie jest wiecej głosów na Nialla ale dużo osób komentuje , żeby była z Harrym , wiec może się uda , żeby z nim była . <3333333
    Proszee , niech bd z Harry m . : )

    OdpowiedzUsuń
  19. ooo ! Liam i Danielle byli taką udaną parą ;(
    no i ciekawe z kim będzie Vivienne ;) oby z Niallem. ;D



    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam ! I cieszę się, że w ankiecie wygrywa Niall. Myślę, że do siebie pasują ;D
    Czekam na następny rozdział ;D


    Mogłabyś wejść na moje opowiadanie? Zależy mi na twojej opini ;)
    http://moments-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Jej, zszokowałaś mnie z Danielle. :D W ogóle bym nie przepuszczała. Rozdział świetny, z resztą - jak każdy. *.*

    OdpowiedzUsuń
  22. Super ona musi być z Harrym Musi :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Biedny Liam :( To pierwsze zdanie które nasunęło mi się na myśl. A drugie to : Ale ona zajebiście pisze.
    Naprawdę tak uwielbiam tego bloga i w ogóle Vivienne... Ciekawi mnie kto wygra ankietę ale trzymam kciuki za Harrego^^ hehe ja chcę żeby ona była z nim ;D
    Pozdrawiam :)
    http://dlaczego-to-takie-trudne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. O matko zaszokowałaś mnie z tą Danielle. Myślałam, ze oni są dla siebie stworzeni, a tu taki szok! A co do ankiety. Nie słuchaj się wyniku. To od ciebie zależy z kim ma być Vivienne. Osobiście wolałabym, zeby była z Harrym, ale to twoje opowiadanie. :)
    Monia <3

    OdpowiedzUsuń