piątek, 16 marca 2012

Rozdział 7.

Otworzyłam oczy i od razu spojrzałam na zegarek. Zdziwiło mnie to, że była już dwunasta, a jeszcze nikt nie zdążył mnie obudzić. Leniwie podniosłam się z łóżka i powolnym krokiem ruszyłam w stronę szafy. Wyciągnęłam z niej TO i skierowałam się do łazienki.

Wróciłam do swojego pokoju, w którym siedział Liam. Spojrzałam na niego mrużąc oczy, ten tylko poklepał miejsce koło siebie.
- Coś się stało?- spytałam zajmując wskazane przez niego miejsce.
- Bo wiesz.. potrzebuję damskiej ręki. Wykorzystałem już wszystkie swoje pomysły na randkę, a niedługo mam rocznicę z Danielle. Do Eleonor nie pójdę bo przecież jej wszystko wygada- westchnął chłopak ze smutną miną.
- No dobra. No to może zabierz ją w nocy na spacer i..
- Było- przerwał, a ja tylko kiwnęłam głową.
- Randka na dachu..
- Też było- ponownie mi przerwał, a ja ponownie skinęłam głową.
- Załatwię ci bilety na tę wystawę w Londynie. Moja mama zna kogo trzeba. Danielle lubi sztukę- uśmiechnęłam się w jego stronę.
- Jesteś wielka- uśmiechnął się i mnie do siebie przytulił.
- Mam nadzieję, że nie mówisz teraz o tym, że przytyłam- pokręciłam głową, a on tylko wybuchnął śmiechem. Wyciągnęłam go ze swojego pokoju i razem zeszliśmy na dół.
- Cześć młodzieży!- ryknął mój dziadek do mojego ucha.
- Ałć- jęknęłam siadają przy stole.
- Coś ty dzisiaj nie do życia? Słoneczko świeci, w ogóle masakra, a ty co?- spytał z wyrzutem. Posłałam mu uśmiech, żeby się ode mnie odczepił i zajęłam się jedzeniem chleba z nutellą. Wstałam z krzesła i wyciągnęłam z lodówki bitą śmietanę i polewę czekoladową, po czym wróciłam na miejsce.
- Jak ty to robisz, że jesteś tak szczupła?- spytała Eleonor przyglądając się mojej kanapce. W sumie, to bitej śmietanie i polewie czekoladowej, bo chleba widać nie było.
- A ja wiem- wywróciłam oczami i powróciłam do jedzenia.

- Idziemy na spacer?- spytał mnie Niall przysiadając się do mnie.
- Jas..- chciałam odpowiedzieć, ale przerwało mi odkaszlnięcie Harrego, w duchu pękałam ze śmiechu- ..ne- dokończyłam nie zwracając uwagi na dziwne spojrzenie Loczka.
- Gdzie idziecie?- odezwał się Hazza, widząc że wstajemy z miejsc.
- Przejść się- powiedziałam spokojnie.
- Idę z wami!- odezwał się, jedynie skinęłam głową i włożyłam telefon do kieszeni. Nie, żebym była wredna czy coś, ale rozczarowana mina Nialla strasznie mnie rozbawiła.
- Fajnie- szepnął Niall.
- Też się przejdę- rzuciła Eleonor, całując swojego chłopaka w policzek i wymieniając spojrzenia z Danielle i Liamem. Nie zwracając uwagi na jej dziwne zachowanie, postanowiłam ruszyć jako pierwsza. Zaraz za mną poszła cała reszta. W środku śmiałam się dalej, za wszelką cenę ukrywając to przed innymi. Zapewne by się na mnie obrazili.
- Na lody?- spytałam, a reszta towarzystwa mi przytaknęła. Eleonor szła z Harrym kawałek z przodu, o czymś z nim rozmawiając.
- Chciałem pójść tylko z Tobą- westchnął blondyn, podchodząc trochę bliżej mnie- Uciekamy?- szepnął mi do ucha lekko łapiąc mnie za rękę. Spojrzałam do przodu i zobaczyłam tylko wymachująca rękoma Eleonor i usilnie tłumaczącego jej coś Hazzę.
- No to chodź- zaśmiałam się i pociągnęłam go za rękę skręcając w jedną z uliczek.
- Rzadko jesteśmy sami, a powiem szczerze, że bardzo to lubię- zaśmiał się, kiedy przestaliśmy biec. Zdyszana usiadłam na ławce, po drugiej stronie zobaczyłam budkę z lodami. Wymieniliśmy spojrzenia i mimo zmęczenia od razu zaczęliśmy ścigać się kto pierwszy do niej dobiegnie.
- Byłem pierwszy!- krzyknął blondyn zakładając jedną rękę na drugą.
- Wcale nie! Ja byłam- zapewniłam opierając ręce na biodrach.
- Tak uściślając, przybiegliście równo- odezwał się mężczyzna stojący w budce.
- I tak byłam pierwsza- wystawiłam język do Nialla i przerzuciłam wzrok na smaki lodów.
- Nie prawda- ponownie się bronił, i szturchnął mnie w ramię.
- Kobiety zawsze mają rację- odezwał się mężczyzna ze śmiechem. Kupiliśmy lody i wróciliśmy na ławkę, na której byliśmy przed chwilą.
- Prawda- zaśmiałam się, ponownie wystawiając do niego język.
- Wcale nie.
- Wcale tak.
- Wcale nie.
- Wcale tak.
- Wcale nie- zakończył i pomazał mi nos swoim lodem.
- Wcale tak i pożałujesz!- krzyknęłam, jakbym wydawała okrzyk bojowy. Wytarłam swój nos. Wycelowałam swoim malinowym lodem prosto w nos chłopaka, jednak odezwał się mój zez i trafiłam w jego prawy policzek. Poderwałam się z ławki i pobiegłam sama nie wiem gdzie. Chłopak złapał mnie i pociągnął za rękę.
- I co ja mam z tobą zrobić?- zaśmiał się uważnie mi się przyglądając. Wyciągnęłam chusteczkę z kieszeni i wytarłam jego policzek.
- Sam zacząłeś!- obroniłam się wrzucając chusteczką do kosza.
- Wcale nie.
- Wcale tak.
- Wcale nie.
- Wcale tak- dorzuciłam, w tym samym momencie zadzwonił mój telefon. Nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Gdzie jesteście?- odezwał się głos Eleonor.
- Za wami- zapewniłam ciągnąc go za rękę, kiedy zauważyłam ich kilka metrów przed nami- Cały czas tu byliśmy, ślepi jesteście?- spytałam pukając Eleonor w głowę. Puściła mi przenikliwe spojrzenie i mrugnęła do mnie okiem.
- Możliwe- dziewczyna przyznała mi rację- Wracajmy- od razu zmieniła temat i spojrzała na mnie. Wskazałam ręką w którą stronę mamy iść.
- Vivienne..- odezwał się Harry podchodząc do mnie.
- Mhm?- spytałam, w tym samym momencie Eleonor pociągnęła mnie do siebie- Co?- spytałam, a ta przyspieszyła kroku ciągle ciągnąc mnie za ramię.
- Nie gadaj z nim- szepnęła do mnie, a ja posłałam jej zdziwione spojrzenie.
- Dobrze się czujesz?- zaśmiałam się stając przed bramką.
- Tak i też równie dobrze ci radzę- rzuciła na odchodne kierując się do środka. Stanęłam na środku chodnika, nie mając pojęcia o co może jej chodzić. 'Nie gadaj z nim'. Przepraszam bardzo, ale z jakiego powodu mam z nim nie rozmawiać? Lubię go i będę sobie z nim rozmawiać ile będzie mi się chciało.
- Idziesz?- usłyszałam krzyk Harrego, na który kiwnęłam głową i poszłam w stronę drzwi.


Zaleganie na kanapie, wcale nie należy do moich ulubionych czynności. Może kiedyś należało, ale ostatnio i tak stosunkowo dużo się pozmieniało. Odkąd ich poznałam, mam częste napady śmiechu, olewam tych debili, którzy chcą mnie załatwić i wydaje mi się, że zaczynam powoli traktować ich jak przyjaciół. Może nie tak do końca, ale jestem na bardo dobrej drodze. Podniosłam rękę Nialla do góry, w celu zobaczenia która jest godzina na zegarku, który miał na ręce. Była dokładnie piętnasta dwadzieścia trzy. Jęknęłam znudzona patrząc na zmieniające się obrazy w telewizorze. Zaczęłam bezcelowo bawić się pilotem od telewizora. Zabronili mi przełączać, kiedy Louis i Harry coś oglądają, biada temu, który odważy się przełączyć program. Gratuluje odwagi, współczuję głupoty. Nie przepadam za oglądaniem jakichś tanich romansideł, których koniec i tak zawsze jest taki sam. Para ląduje w łóżku. Strasznie nudne, nędzne i oklepane zakończenie. Oglądałam jedną komedię romantyczną, która naprawdę mi się spodobała. Dziewczyna zmarła, ale przeżyła to co powinna. Prawdziwą miłość, przyjaźń, była w dwóch miejscach naraz, wyszła za mąż i zrobiła sobie tatuaż. Jeden, jedyny film, który na pewno utkwi mi w pamięci na długi czas.
Niemiłosiernie się nudząc, ponownie już podczas tego filmu ziewnęłam. Chłopak tylko cicho się zaśmiał, żeby czasem nie zdenerwować chłopaków, którzy zapewne wysłali by go na wygnanie. Jak zauważyłam Harry wciągnął się w fabułę, bo jeżeli jakiś bohater popełnił błąd rzucał czymś w telewizor. W pewnym momencie widocznie się już znudził, bo położył głowę na moim ramieniu i po prostu zasnął.
- No chyba nie- jęknęłam, kiedy chłopak ponownie zaczął się wiercić- Zaraz go zwalę z kanapy- jęknęłam spoglądając na śpiącego Loczka.
- Ale tak słodko razem wyglądacie- podrzucił Louis, za co został zdzielony przez Eleonor po głowie. Nic nie mówiąc westchnęłam i lekko się przesunęłam.
- Przez niego chce mi się spać- rzuciłam, wskazując głowa na śpiącego, tym razem na moich kolanach chłopaka.
- To śpij- ziewnął Niall, opierając głowę na kanapie. Wzruszyłam ramionami, co oznaczało, że ma rację i położyłam głowę na jego ramieniu.
- Teraz to dopiero jest słodko- powiedziała Eleonor, na co Louis wystawił jej język i kazał siedzieć cicho. Zaśmiałam się pod nosem. W tym momencie doszło do mnie, że chyba urządzili sobie jakieś zawody, ewentualnie zakład. Eleonor zapewne postawiła na to, że wybrałabym Nialla, dlatego tak bardzo chce, żebyśmy byli sami i izoluje mnie od Loczka, za to Louis jest innego zdania i ma zamiar zeswatać mnie z Hazzą. Przepraszam bardzo, ale to jest moja decyzja, nieprawdaż?

- Wstawaj- usłyszałam cichy szept nad uchem. Wymamrotałam coś nieskładnie i bardziej wtuliłam się, jak mi się wydaje.. w sumie nie wiem w co, w to na co leżałam. Trochę przypominało poduszkę, ale to chyba nie do końca ona- Wstawaj- powiedział coś głośniej, nadal nie odpowiadając nie ruszyłam się z miejsca- Wstawaj!- ktoś po raz kolejny, tym razem krzycząc chciał mnie obudzić. Chcąc przewrócić się na drugi bok, obróciłam się co poskutkowało tym, że spadłam jak się okazało z kanapy, na której leżałam na Niallu, i to właśnie blondyn starał się mnie obudzić.
- Co?- warknęłam rozmasowując bolącą głowę. Chłopak wybuchnął śmiechem i posłał mi jeden ze swoich, jakże przesłodkich uśmiechów- Tak. Śmiej się z leżącego- prychnęłam podnosząc się z podłogi.
- Twoja babcia wołała nas na kolację- wytłumaczył podnosząc się z miejsca. Ciężko westchnęłam i odwróciłam się do niego przodem.
- A tak fajnie mi się na Tobie spało- zapewniłam i ziewając weszłam do kuchni. Przy stole siedzieli wszyscy, oprócz oczywiście mnie, Nialla i Harrego, którego nigdzie nie widziałam. Usiadłam na swoim stałym miejscu i zaczęłam bawić się widelcem. Do kuchni wszedł rozradowany Niall, zaraz za nim szedł trochę smutny Loczek. Uniosłam lekko głowę i spojrzałam na Louisa, który tylko w odpowiedzi na moje pytanie, które zrozumiał widocznie przez telepatię machnął ręką. Przeniosłam wzrok na Hazzę, który bez słowa usiadł na miejscu naprzeciwko mnie i błądził wzrokiem po całym pomieszczeniu.
- Mała, weź się wyluzuj- powiedział mój dziadek. Posłałam mu dziwne spojrzenie. Od kiedy mój dziadek zna słowo 'wyluzuj'?!- I nie gap się tak na mnie, bo ci te twoje piękne ozzy wpadną do sałatki- prychnął, na co wszyscy, oprócz mnie, wybuchnęli śmiechem.
- Jeszcze jedno słowo, a powiem coś babci- uniosłam jedną brew do góry, a on w jednej chwili zmarszczył brwi.
- Mała, ty mnie tu nie szantażuj- pomachał mi palcem przed oczami.
- Będę- wystawiłam mu język, zadowolona z tego, że nareszcie się uciszył.


Siedzieliśmy w salonie całą siódemką. Jedna ósma naszego towarzystwa do nikogo się nie odzywa i siedzi zamknięta na cztery spusty w pokoju na górze. Nerwowo stukałam w najbliższy stolik, bo nasz kochany Louis zabronił mi iść na górę. Stwierdził, żebym zostawiła go w spokoju. Ja nie wiem jak on może spokojnie oglądać jakiś durny, krwawy film jak jego najlepszy przyjaciel siedzi sam w pokoju i nie chce z nikim rozmawiać. Nie chce? No to go zmuszę, jaki w tym problem?
- Nie wytrzymasz, nie?- spytał Louis wzdychając. Przecząco pokręciłam głową, a ten tylko wywrócił oczami- Idź. Ale jak pojedzie ci po psychice, to nie mów mi, że cię nie ostrzegałem- wzruszyłam ramionami, a ja jak na komendę podniosłam się z miejsca i ruszyłam na górę. Zapukałam do drzwi.
- Kimkolwiek jesteś, idź sobie- usłyszałam za drzwiami.
- Nie pójdę sobie- prychnęłam ponownie pukając w drzwi.
- Vivienne, zostaw mnie- ponownie dobiegł do mnie głos zza drzwi.
- Jak już wcześniej mówiłam, nigdzie się stąd nie ruszam.
- Daj mi spokój.
- Chyba śnisz- odpowiedziałam i w geście protestu oparłam się plecami o drzwi i zaczęłam w nie stukać w rytm piosenki, którą ostatnio słyszałam. Usłyszałam dźwięk przekręcanego klucza, jednak nie zdążyłam się odsunąć i z hukiem wpadłam do pokoju- Ekstra- jęknęłam, leżąc na podłodze- Następnym razem proszę delikatniej- dorzuciłam i podniosłam się z podłogi. Chłopak siedział na parapecie odwrócony przodem do okna- Nie jestem najlepsza w rozmawianiu z ludźmi, więc po prostu sobie usiądę- wzruszyłam ramionami i jak powiedziałam, tak też usiadłam obok niego na parapecie.
- Louis cię tu przysłał?- spytał, trochę dziwnym głosem.
- Zabronił mi tu iść, bo ja twierdzi 'pojedziesz mi po psychice'- prychnęłam, w ten sposób chcąc ukazać, że absolutnie nie zgadzam się z jego słowami. Ten tylko lekko skinął głową nie odrywając oczu od szyby- Powiesz mi co się stało, czy mam sobie iść bardzo nieusatysfakcjonowana ze względu na to, iż nie masz ochoty ze mną rozmawiać?- spytałam, do moich uszu doszedł tylko cichy śmiech od razu stłumiony przez.. sama nie wiem co, ale stawiam na to, że przez jego denny nastrój.
- Wiesz jak to jest kiedy osoba na której ci kiedyś strasznie zależało chce zniszczyć ci życie?- powiedział, dopiero w tym momencie odwracając się do mnie przodem.
- Nie wiem. Ale wydaje mi się, że to chyba nie jest najfajniejsze uczucie- odpowiedziałam, opierając się plecami o ścianę.
- Nie należy do najprzyjemniejszych- dorzucił ponownie odwracając się do szyby.
- Dobra, jesteśmy krok dalej- szepnęłam do siebie, uśmiechając się pod nosem.
- Dziewczyna, na której cholernie mi kiedyś zależało właśnie w tej chwili obmyśla plan, w jaki sposób może mnie zniszczyć. W pewnym sensie już jej się to udało- jęknął błądząc wzrokiem po całym pokoju. W całkowicie ciemnym pokoju, w którym nawet trudno było rozróżniać kształty, a co dopiero zauważyć kolory, czyjąś twarz- Fajnie, że nie posłuchałaś Louisa. Zresztą kogo jak kogo, ale ciebie nie umiałbym obrazić- nie do końca widziałam, ale najprawdopodobniej się uśmiechał. Czyli jest nadzieja, na poprawę jego humoru.
- Ależ żaden problem. Uwielbiam robić innym ludziom, w szczególności Louisowi, na złość. Ma wtedy taką strasznie śmieszną minę- powiedziałam z chytrym uśmiechem, na co chłopak wybuchnął śmiechem- Mam nadzieję, że w tym momencie nie śmiejesz się ze mnie- rzuciłam z oburzeniem.
- Tak jakby- powiedział, przysuwając się do mnie trochę bliżej. Podniosłam głowę do góry, i dopiero teraz zauważyłam, że jego oczy były zaszklone. Uśmiechnęłam się, starając się wydobyć z siebie najszczerszy uśmiech na jaki było mnie stać i spojrzałam przed siebie- Dziękuję- usłyszałam nad sobą jego szept. W tym momencie czułam jego oddech na swojej szyi. Zdziwiona tym, co robi podniosłam głowę do góry. Wydawał się smutny, jakby bił się z myślami i starał się odgonić jakąś wizję. Przybliżył swoją twarz do mojej, a w tej samej chwili drzwi się otworzyły. Szybkim ruchem przerzuciłam wzrok na drzwi, w których stał Louis.
- Pójdę sobie- szepnęłam i jak najszybciej tylko umiałam wyszłam z pokoju.


Weszłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Nie chciałam, żeby ktoś tu teraz wchodził i nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Po prostu- chciałam być sama.
_____________________________________________________________
Miał być w piątek- jest w piątek. Jestem chora, więc napisałam kilka rozdziałów do przodu. Sama nie wiem, kiedy następny. Jak będę miała czas, to go tutaj wrzucę.
Jak wynika, aktualnie, po ankietach ponad 50 osób czyta mojego bloga. Dziękuję wam <3 A najbardziej chciałabym podziękować tym, którzy komentują rozdziały. Martwi mnie to, że ich ilość spada, ale nic nie mogę na to poradzić. Następnym razem skorzystam z pomysłu innych blogowiczek- będę was szantażować. :D To wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Jeszcze teraz wam odpuszczę słynny szantaż, ale jeśli liczba komentarzy ponownie zmaleję, będę zmuszona go wykorzystać.
Jeśli macie jakieś zastrzeżenia, albo sugestie do piszcie do mnie. Chciałabym, żeby ten blog jednak kogoś ciekawił, i jeżeli coś wam się nie podoba, to bardzo proszę pisać na moje GG, albo po prostu w komentarzu. Obiecuję, że postaram się to zmienić.
DZIĘKUJĘ ZA PONAD 5,000 WEJŚĆ! <3
Z góry przepraszam za zaniedbywanie, niekomentowanie waszych blogów. Nie ogarniam ze szkołą. Zawsze wchodzę na nie w weekendy, albo w wolnej chwili.
Mogę informować o nowych rozdziałach, wystarczy napisać do mnie na GG: 23799456.

27 komentarzy:

  1. Łuhuhuh jaki fajny. Louis to zł, dlaczego wszedł w takim momencie? :c

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajefajny rozdział:*:*
    Niech Vivien będzie z Niallem

    Czekam na kolejny rozdzialik:*<33

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie rozdział jest genialny i chyba niczego bym w nim nie zmieniła. Sama nie mogę się zdecydować, z kim główna bohaterka ma być: i Nialla i Harrego mi szkoda. Nienawidzę takich dylematów i nie mogę doczekać się momentu w którym rozwiejesz wszystkie moje wątpliwości. Z niecierpliwością czekam na kolejną część!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To było cudowne.. Nawet nie zauważyłam kiedy dotarłam do końca, tak lekko się czyta..;)
    Fajnie, że Vivienne tak dogaduje się z Niallem( i jest tak samo obżarta), ale tak jakoś smutno mi z powodu Harrego.;c
    Czy ten film to "Szkoła uczuć", bo tak mi się wydaje.. Jeżeli tak to popieram.. Naprawdę piękny i romantyczny;)
    Mam nadzieję, że obojętnie z kim będzie Vivienne to ich miłość będzie taka świeża i radosna.. Choć nie jestem zwolenniczką szczęśliwych romantycznych miłości to chętnie bym coś takiego poczytała, bardzo podnosi na duchu..I widzę, że na razie jesteś na dobrej drodze..;)
    Do tego sądze, że Vivienne ma rację to jej wybór z kim i czy w ogóle chce być.. Nikt jej nie powinnien swatać, bo tylko może coś zepsuć..;)
    Czekam na kolejny i przepraszam za to małe wypracowanie..;)
    Pozdrawiam.
    [wspolnykierunek.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że ten film to "szkoła uczuć"

      Usuń
    2. Macie rację, chodziło o Szkołę uczuć. Miałam dodać o tym wzmiankę na końcu, ale zapomniałam.
      Strasznie kocham ten film i miała bym wyrzuty sumienia, gdybym o nim tu nie wspomniała. : )
      Trochę się zdziwiłam widzą taki długi komentarz. Bardzo ci za niego dziękuję. :D

      Usuń
  5. Opowiadanie jest boskie!!! I ten zakład z kim będzie Vivienne i ta ostatnia scena była taka boska ahhh...
    I tak trochę podbudowałaś mnie na duchu chociaż się z tego nie cieszę, że nie tylko ja jestem chora kiedy jest taka piękna pogoda. I wiem jak jest coś wtedy pisać i mylą ci się te literki.
    A tak w ogóle to kocham tego bloga, Ciebie i 1D!

    OdpowiedzUsuń
  6. super rozdził ! zajebiście się to czyta <3
    pozdrawiam ,czekam na nexta i
    zapraszam do siebie ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech będzie z Niallem ! :D - bedzie ciekawiej :

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak niech będzie z Niallem a tak to fajnie piszesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa z kim będzie z Niallem czy z Harrym. Ja chyba wolałabym Nialla :) Czekam na nastepny rozdzial :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajebisty po prostu genialny :D niech Vivienne będzie z Harry'm bo oni do siebie pasują :D szkoda że się nie pocałowali :( czekam na następny z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wolę , żeby była z Niall'em.
    Ale tak jak mówiłaś strasznie kręcisz ;P Tu z Niall'em tu z Harrym ;D
    Pozdrawiam , czekam na nn i życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialne i czekam na rozwój akcji.
    Żeby była z Harrym. ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Aaaaaaaaaaaaaaaaaa! Jezu, jakie emocje. Najpierw Niall, teraz Harry. Ja już sama nie wiem, czy wolę ją w wersji z Loczkiem,czy z Horanem. . Ciekawe, kim jest owa dziewczyna która tak nienawidzi Harolda. Już by jej sie ode mnie dostało...
    Dodawaj kolejny rozdział, szybko!
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  14. oHOHOH
    Jakie słodkie , no :3
    Fajnie Ci wychodzą te rozdziały .
    Zapraszam .
    http://story-on-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. swietne <3
    czekam na kolejny! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tak żadnych aluzji nie mam i strasznie mi się podoba, chyba jak zawsze hehe :)
    Strasznie mnie ciekawi kto chce uprzykrzyć życie Harremu. Mam nadzieje, że w następnym będzie odpowiedź. Mogłabyś dać też troche Zayna i Liama bo o nich nic pratycznie, ale i tak cudnie ;)

    van-ill-op.blogspot.com / zapraszam mam nadzieje, że zostawisz komentarz :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaa ! Uwielbiam twoje opowiadania ( przeczytałam pierwsze i teraz sledze to : D ) ! Masz talent ! : )
    Ja wolałabym, żeby była z Niallem !

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie ten rozdział jest świetny!
    <333333333333333
    A i mam nadzieje, że Vivienn będzie z Harrym ;)
    Czekam na cią dalszy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Łohoh świetne!
    Osobiście jestem za tym, żeby Viv była z Niallem, bo do siebie pasują i są razem niesamowicie słodcy :D A Harry.. nie, no weź, tylko nie Harry! Wszędzie go pełno, a poza tym Niall bardziej do niej pasuje ^^
    A co do filmu: Szkoła Uczuć? Super! A czytałaś może ksiązkę, an której podstawie film został nakręcony? Epicka! Zresztą jak wszystkie ksiązki Nicholasa Sparksa <3
    Dobra, nie spamuję już xD Czekam na następny! xx

    [http://holdmetight-vick.blogspot.co.uk]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam okazji jej nigdzie znaleźć niestety. Ale chętnie bym ją przeczytała. :)

      Usuń
  20. Świetne opowiadanie, mam nadzieję, że następne już niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Super rozdział. Bardzo podoba mi się jak Vivienne dogaduje się z chłopakami. Ale bardzo chcę żeby była z Harrym ;)
    czekam na nexta i pozdrawiam :p


    http://dlaczego-to-takie-trudne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Super rozdział ona powinna być z Harrym .!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział. Szkoda, że się z Harrym nie pocałowali. Ja osobiście wolałabym, żeby była z Loczkiem. :D

    OdpowiedzUsuń