środa, 14 marca 2012

Rozdział 6.

Trzy dni siedzenia w tym miejscu jeszcze nigdy nie były dla mnie tak uciążliwe. Raczej nie chodzi o to, że ktoś chce mnie uszkodzić. Raczej chodzi głównie o to, że strasznie stęskniłam się za tymi świrami. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że brakuje mi nawet ciętych ripost Eleonor i częstych słów w stylu 'stokrotko' od Harrego. Mimo tego, że tak cholernie nienawidzę kiedy ktoś tak do mnie mówi, aktualnie dużo mogłabym oddać za to, żeby ich po prostu zobaczyć. Wiem.. za szybko się do nich przywiązałam. To tylko miesiąc, wszystko się może zmienić, przecież oni są sławni.. bla, bla bla. Znam absolutnie każdy szczegół, ale nie mogłabym w tym momencie przestać myśleć o nich jak o dobrych znajomych. Jako przyjaciół, chyba jeszcze nie mogę ich uznać. Są mi bardzo bliscy, dość dobrze ich znam, no ale w sumie nic poza tym. Wszystkiego im nie powiedziałam, i jak na razie nie zamierzam. Potrzebuję po prostu od tego odpocząć.

Zaspana, ubrana w przykrótkie różowe spodenki, tego samego koloru trampki i białą obcisłą koszulkę z napisem 'I'm sexy and i know it' udałam się na dół. Jest tu ewidentnie zbyt gorąco. Czuję się trochę jak kurczak w rosole. Jedna wielka zupa inaczej nazwać tego nie można. Po drodze zawiązałam gumkę, na końcu kłosa którego przed chwilą skończyłam robić i ziewając weszłam do salonu. Kiedy stanęłam w drzwiach, mogę się założyć, że moje oczy przypominały pięć złotych, a buzia była szeroko otwarta. W salonie. W domu moich dziadków, siedziała Eleonor, Danielle i chłopaki. Uszczypnęłam się w rękę, twierdząc, że mam po prostu jakieś przewidzenia z tego gorąca. Okazało się, że wszyscy są jak najbardziej prawdziwi. Pierwsza zauważyła mnie Danielle, która podbiegła i zaczęła mnie ściskać. Zaraz po niej dołączyła się Eleonor, na co Louis wzruszył ramionami i również się do nas przytulił. Wyszło na ogromnego grupowego 'miśka'. Wyrwałam się z samego środka ledwo oddychając i spojrzałam na nich dziwnie.
- Zwinąłem ci komórkę i do nich zadzwoniłem. Nawet kurczak cię nie rozweselił, więc stwierdziłem, że zadziałamy inaczej- rzucił dziadek, stojący w drzwiach. Uśmiechnęłam się do niego i posłałam mu buziaka w powietrzu. Udał, że go łapie, schował do kieszeni spodenek i wyszedł z salonu. Odwróciłam się z powrotem do moich gości i posłałam im uśmiech. Harry spojrzał na mnie, na Danielle, znowu na mnie, podniósł się z miejsca i się do mnie przytulił. Zaśmiałam się pod nosem.
- Tak beze mnie?- oburzył się Louis, mrużąc oczy. Wybuchnęłam śmiechem i wystawiłam mu język.
- No spadaj- jęknął Niall i odciągnął ode mnie Loczka. Ten posłał mu groźne spojrzenie, na co blondyn cwanie się uśmiechnął i tym razem on się do mnie przytulił. Postanowiłam nie myśleć, o dziewczynie która nazwała go 'kochanie' ostatnimi czasy.
- Weź gorąco- westchnęłam i wyrwałam się z uścisku. Chłopak tylko powiedział coś niezrozumiałego pod nosem i zajął poprzednie miejsce.
- I'm sexy and i know it!- krzyknął Louis, zaczynając śpiewać i tańczyć. Spojrzałam na swoją koszulkę i walnęłam się w głowę. Gdybym wiedziała, że przyjadą na pewno bym jej nie ubrała. Eleonor zaczęła go uspokajać, co i tak jej się nie udało. Do Louisa dołączył również Harry. Na całą scenkę tylko patrzyłam i co chwila wybuchałam jeszcze większym śmiechem. Do salonu wrócił mój dziadek, a widząc tańczących chłopaków sam zaczął śpiewać. Dziewczyny, jak i Liam nie wytrzymując usiedli na kanapie i śmiali się w najlepsze. Jak mi się zdawało, nie mieli zamiaru przestać więc do akcji wkroczyć musiałam ja, skoro Liam powoli przestawał oddychać. Stanęłam na stole i odwróciłam się do tańczących.
- Cisza!- krzyknęłam przez śmiech, a wszyscy w jednej chwili umilkli- Dziękuję bardzo- zaśmiałam się i zeskoczyłam ze stołu- Jestem głodna- stwierdziłam patrząc znacząco na dziadka.
- Babcia wyemigrowała do tej swojej koleżanki, więc trochę pogłodujesz- powiedział, posłałam mu złe spojrzenie a on podniósł ręce do góry w geście poddania się- Dobra.. Pizza?
- Zamów z osiem- zapewniłam i usiadłam między już uspokojonym Harrym i Niallem- Już wszystko okej, kwiatuszku?- wybuchnęłam śmiechem przykładając Harremu rękę do czoła.
- Uznam, że nie zauważyłem sarkazmu i naciesze się kwiatuszkiem- uśmiechnął się do mnie. Wzruszyłam ramionami i spojrzałam na wszystkich dookoła- Danielle!- krzyknęłam a dziewczyna aż wstała z miejsca. Wstałam i ruszyłam na górę. Wzięłam skończony już obraz ze swojego pokoju i zeszłam z nim na dół.
- Skończyłaś!- ucieszyła się i wyrwała mi go z ręki- Kocham cię!- krzyknęła uśmiechnięta wpatrując się w płótno.
- Pokaż!- odezwał się jak dobrze kojarzę Zayn. Dziewczyna podniosła obraz do góry. Widniała na nim baletnica, która tańczyła samotnie obok wieży Eiffela. Mam fioła na punkcie Paryża, baletu i sztuki.
- Łał- odezwał się Liam- Skąd to wytrzasnęłaś?- zwrócił się do mnie Liam.
- Sama zrobiła, geniuszu!- odpowiedziała, piszcząc Danielle.
- O ja nie mogę- szepnęła Eleonor, na co ja tylko się zaśmiała.
- Skończmy- zaśmiałam się wracając na swoje miejsce.
- A mnie tez narysujesz?- spytał Harry, wypinając klatkę piersiową do przodu.
- A bo to raz cię narysowałam- pokręciłam głową ze śmiechem.
- Czyżby?- spytał chłopak.
- Idziemy do ogrodu? Nie da się tu wysiedzieć- jęknęłam. Na szczęście wszyscy mi przytaknęli i razem wyszliśmy na zewnątrz.
- Masz tu basen?- wypalił Louis, wskazując ręką na prawą stronę ogrodu.
- Basen jest po drugiej stronie- westchnęłam- A to jest oczko wodne w którym pływają ryby. Powodzenia Louis- zaśmiałam się i poklepałam go po ramieniu, po czym usiadłam obok Nialla na leżaku. Muszę powiedzieć dziadkowi, żeby kupił ich jeszcze kilka, bo coś mi się nie wydaje, żebyśmy się zmieścili.
- Jak tu jest gorąco- jęknęła Eleonor wachlując się swoją koszulką.
- No co ty nie powiesz- zaśmiałam się, a ta posłała mi złowrogie spojrzenie. Uśmiechnęłam się do niej niewinnie. Ta prychnęła po nosem i usiadła na kolanach swojego chłopaka.
- Gorąco- zajęczał Louis. Podniosłam się z miejsca i podeszłam do wejścia do budynku. Do ręki wzięłam węża ogrodowego, odkręciłam wodę i wycelowałam nim w Louisa- Pożałujesz!- krzyknął na co ja tylko wybuchnęłam śmiechem. Widząc śmiech całej reszty z mokrego chłopaka, z cwanym uśmiechem ochlapałam każdego z nich. Wszyscy spojrzeli na mnie z oburzeniem, a tym razem to Louis wybuchnął śmiechem. Podszedł do mnie i wyrwał mi węża, po czym miał zamiar ochlapać mnie, ale ja zwinnym ruchem uciekłam w drugą stronę. Na moje nieszczęście po drodze natknęłam się na Harrego, który widocznie postanowił współpracować z Louisem, bo przyciągnął mnie do siebie i przytulił, co poskutkowało tym, że również ja byłam cała mokra. Oczywiście nie przeszkadzało mi, że TAKI chłopak się do mnie przytula. Tym bardziej, że w mokrej koszulce całkiem mu do.. Dobra, Vivienne. To NIE jest śmieszne, daj sobie spokój.
- Harry- westchnęłam starając się wyrwać z jego uścisku i nie patrzeć na niego- No weź przestań- ponownie zaczęłam negocjacje, jednak chłopak tylko się zaśmiał- Tak, tak. Jestem już morka. Możesz mnie puścić- zapewniłam, ale ponownie odpowiedziała mi cisza- Bo cię coś zaboli- rzuciłam podnosząc głowę do góry.
- Grozisz mi?- spojrzał na mnie, unosząc jedną brew do góry.
- Tylko ostrzegam- rzuciłam. Chłopak przekręcił głowę i spojrzał mi w oczy. Przez kilka pierwszych sekund przestałam myśleć. Na szczęście w porę się ogarnęłam i wykorzystując jego nieuwagę odepchnęłam go od siebie. Biegiem ruszyłam w stronę siedzących na trawie. Usiadłam na wolnym miejscu obok Nialla. Zaraz obok mnie pojawił się też Harry, wystawiłam mu język i odwróciłam głowę w stronę gadającego Louisa.
- Nie chcę być niemiły- zwrócił się do mnie Louis- Ale masz tu marchewki?- spytał uważnie mi się przyglądając.
- Wejdziesz przez te drzwi- pokazałam na drzwi wejściowe do domu- Prosto i pierwsze drzwi na lewo. Chyba nie muszę ci tłumaczyć, jak wygląda lodówka?- spytałam a ten tylko prychnął pod nosem. Powiedział coś do siebie, wstał z miejsca i po drodze poklepał mnie w głowę po czym poszedł we wskazane miejsce.
- Kiedy wracasz?- spytał Niall. Odwróciłam się w jego stronę ze smutną miną.
- No nie wiem..- rzuciłam na odczepne i odwróciłam głowę.
- Coś się stało?- tym razem pytanie zadała Eleonor.
- No..- zaczęłam z westchnieniem- ponoć wczoraj jakichś czterech kolesi szukało mnie w domu w Londynie. Widocznie już wiedzą. A skoro wiedzą, wygląda na to, że będę musiała się wyprowadzić.. z Londynu- odezwałam się spokojnie. Wszyscy patrzyli na mnie z niedowierzaniem w oczach.
- Nie możesz się wyprowadzić!- krzyknął Harry podnosząc się z miejsca. Louis wrócił i usiadł obok niego, pociągnął go za ramię a ten z oporem, ale usiadł na poprzednim miejscu.
- I też nie chcę. Ale to nie zależy ode mnie- powiedziałam spokojnym tonem.
- On ma racje! Nie możesz!- tym razem głos podniosła Danielle. Posłałam jej smutne spojrzenie i znacząco spojrzałam na Liama. Rozumiejąc aluzje przyciągnął do siebie dziewczynę i coś jej powiedział.
- Za bardzo cię polubiliśmy, żeby teraz nic z tym nie zrobić- rzucił Louis. Wszyscy posłali mu wrogie spojrzenie, na które on powiedział tylko 'ups'.
- Czy ja o czymś nie wiem?- zapytałam zakładając jedną rękę na drugą.
- Raczej nie będą cię tam szukać- dorzucił Niall. Odwróciłam się w jego stronę. Nikt nie chciał mi powiedzieć tego, co się stało.
- Nie mogłeś się zamknąć?- odezwał się Liam kręcąc głową.
- O co tu chodzi?- spytałam z naciskiem, jednak nikt ponownie nie udzielił mi odpowiedzi.
- Vivienne!- usłyszałam krzyk mojego ojca, który był na spacerze z Mashem. Wbiegł do ogrodu, mój pies od razu rzucił się najpierw na mnie, a potem poleciał do Harrego i skacząc na niego zwalił go z leżaka- Posiedzimy tu jakiś tydzień i będziemy mogli wracać. Jakimś dziwnym sposobem tych kolesi którzy cię szukali, po prostu wyjechali z Londynu. Co jest już pewne, bo policja obstawiła cały nasz dom..- powiedział tak, jakby sam w to nie dowierzał. Spojrzałam na niego, trochę tak jakbym zobaczyła ducha. Jak to wyjechali? Tak po prostu? To pułapka. A co innego? Czterech kolesi, zrezygnowało ze zlecenie i tak po prostu sobie pojechało. To trochę niewiarygodne.
- Może zostalibyście ten tydzień? Coś mi się wydaje, że Vivienne wykituje tu sama- zaśmiał się mój dziadek.
- Pewnie, że zostaniemy- odezwał się ucieszony Niall, szczerząc się to do mnie, to do mojego dziadka, a potem do mojego taty.
- Vivienne, mogłabyś?- odezwał się Harry, który bezskutecznie chciał wydostać się spod mojego psa. Wybuchnęłam śmiechem, wstałam z miejsca i podeszłam do niego. Pociągnęłam psa za smycz, a ten wcale niepocieszony posłusznie ruszył za mną.
- Zapomniałem ci powiedzieć! W sierpniu pojedziemy do Los Angeles- dziadek puścił mi oczko.
- To wy tak na serio? A co.. jaką sławną gwiazdę chcesz spotkać, dziadku?- zaśmiałam się wytykając mu język. Prychnął i mówiąc coś pod nosem wszedł do domu.
- Wracasz!- krzyknęła Danielle z uśmiechem. Zaśmiałam się i nie odpowiadając usiadłam na poprzednim miejscu.
- Jestem głodna- jęknęłam- BABCIU, JESTEM GŁODNA!- krzyknęłam ziewając.
- JAK ZAWSZE!- odkrzyknęła, na co ja tylko wzruszyłam ramionami, pewna, że zaraz zrobi coś do jedzenia- A WŁAŚNIE! WNUCZEK MOJEJ KOLEŻANKI..- zaczęła, na co ja tylko wywróciłam oczami.
- NIE, NIE PÓJDE Z NIM NA RANDKĘ!- krzyknęłam wkurzona, zakładając jedną nogę na drugą. Wszyscy przysłuchujący się naszej wymianie zdań, z każdym słowem śmiali się jeszcze bardziej.
- ALE ON JEST TAKI PRZYSTOJNY! WEŹ VIVIENNE, CHŁOPAK CI SIĘ PRZYDA, NO- jęczała dalej drąc się na cały kontynent.
- PRZESTAŃ! CO TY MAMA?- jęknęłam zdenerwowana.
- NIE BĄDŹ TAKA! PODOBAJĄ CI SIĘ BLONDYNI!- nie przestawała ciągnąc tematu. Zrezygnowana walnęłam się w głowę.
- ROBISZ MI SIARĘ! CICHO JUŻ- westchnęłam odwracając głowę w stronę reszty, w której widocznie nie miałam wsparcia, bo śmiali się w najlepsze.
- CHODŹCIE JEŚĆ!- doszedł nas krzyk mojej babci. Wstałam ochoczo i wskazałam ręką na wejście do domu. Wszyscy nie przestając się śmiać posłusznie ruszyli za mną.
- Podobają ci się blondyni?- szepnął Niall przechodząc obok mnie. Walnęłam go w ramię ze śmiechem- Nie musisz się ukrywać- zapewnił kręcąc głową.
- Niall!- krzyknęłam na co ten wybuchnął śmiechem i usiadł przy stole zostawiając mnie samą w drzwiach. Jęknęłam wkurzona na własną babcię za gadanie takich rzeczy, wyczytanych pewnie w moim starym pamiętniku i usiadłam na wolnym miejscu.

Jest gdzieś około dwudziestej czwartej, a ja siedzę na werandzie i marznę jak cholera. Nie idę do domu, bo mi się strasznie nie chce. Omijając fakt, że mam na sobie krótkie spodenki i koszulkę na ramiączkach wszystko jest pięknie. Reszta towarzystwa zasnęła kiedy oglądaliśmy film, a ja tak strasznie się zaczęłam bać, że po prostu stamtąd wyszłam i przyszłam tutaj. Film wydaje się straszniejszy, kiedy ogląda się go samotnie wśród śpiących znajomych. O wiele straszniejszy.
- Tutaj jesteś- usłyszałam za plecami męski głos- Zwariowałaś, czy chcesz być chora?- westchnął Niall, ściągając bluzę. Ubrał ją na mnie i usiadł obok.
- Nie chciało mi się iść na górę- westchnęłam obracając w rękach talerz z ciastkami, podsunęłam go chłopakowi, a ten z uśmiechem zwinął kilka ciastek z talerza. Zaśmiałam się pod nosem i postawiłam talerz na poręczy.
- Czemu wyszłaś?- spytał patrząc przed siebie.
- No więc szczerze mówiąc, to boję się samotnie oglądać horrory. Ale wychodzę na taką, co się boi, więc powiem jedynie: bo tak- westchnęłam sięgając po kolejne ciastko.
- To całkiem słodkie- zaśmiał się blondyn puszczając mi oczko- Nie odzywałaś się do mnie ostatnio..- zaczął, przybierając tak zwany 'poker face'.
- Tak jakoś wyszło- uśmiechnęłam się, zapinając bluzę.
- No wiesz co. Nie rozmawialiśmy, odkąd moja kuzynka przerwała nam rozmowę- szturchnął mnie w ramię. Tylko się zaśmiałam. Wróć. Kuzynka? No to by wyjaśniało.. no wszystko. Jestem głupia. Najzwyczajniej w świecie głupia- Byłaś zła?- spytał. Podniosłam głowę i zaśmiałam się pod nosem.
- Nie, nie byłam zła- ponownie się zaśmiałam opierając głowę o poręcz. Nie wiem czym się zmęczyłam, ale zachciało mi się spać.
- Wiesz, że dzisiaj znamy się dokładny miesiąc i dwa tygodnie?
- Teraz już wiem- uśmiechnęłam się do niego- Wszyscy śpią?- spytałam ponownie ziewając.
- Łącznie z Tobą- zaśmiał się chłopak i wstał z miejsca, podając mi rękę. Podniosłam się z jego pomocą i razem weszliśmy do domu. Stanęliśmy w drzwiach salonu. Niall przykrył mi usta ręką, żebym nie wybuchnęła śmiechem, sam wyciągnął telefon i zaczął robić im zdjęcia. Widok był prześmieszny i przesłodki jednocześnie. Liam spał na podłodze przytulony do Danielle. Harry jak i Eleonor mieli głowy na Louisie, który spał z nogami na brzuchu biednego Zayna, na którym była również ręka Eleonor. Starając się nie śmiać, wyłączyłam telewizor i po cichu razem z Niallem wymknęliśmy się na górę.
- Pokój gościnny, w którym miał być też Harry, ale jak widzę nie zanosi się na to, żeby wstał. A ja nie mam ochoty narażać się na śmierć budząc go- zaśmiałam się wskazując drzwi naprzeciwko mojego pokoju- Łazienka jest na końcu korytarza- powiedziałam i stanęłam przed drzwiami do swojego pokoju- Jakby coś, to ja jestem tutaj i dzięki za bluzę- podałam mu bluzę i zamknęłam za sobą drzwi. Ledwo weszłam do pokoju a usłyszałam pukanie do nich, otworzyłam je a w drzwiach stał nie kto inny jak Niall.
- Dobranoc- wyszczerzył się, pocałował mnie w policzek i wszedł do swojego pokoju. Zaśmiałam się i zamknęłam za nim drzwi.
__________________________________________________________
A więc, rozdział jest. Miałam ostatnio jakąś głupawkę i nie mogłam powstrzymać się nie dodaniem akcji z 'I'm sexy and i know it'. Piosenka, moim zdaniem, jest strasznie beznadziejna, ale za to taka fajna.. Więc wyszło co wyszło :D
Miał być już wczoraj, bo napisany już był, ale nie miałam internetu niestety.
Dziękuję za komentarze. 27? Mega mnie zaskoczyliście. Tak samo jak ponad 4,500 wejść. Ostatnio dziękowałam za 3,600 a teraz już aż tyle? Powtórzę: Kocham was. I tak na prawdę gdyby nie to, że każdy z was w jakichś sposób zachęca mnie do pisania kolejnych rozdziałów, to pewnie dałabym sobie spokój.
Kolejny? Sama nie wiem. Prawdopodobnie w piątek. Wcześniej chyba nie dam rady. :)Pojawiły się też ankiety. Byłabym wdzięczna za oddanie głosu. To na pewno mi pomoże.

25 komentarzy:

  1. Cudowny! <333
    Tylko mam nadzieje, że Vivienn będzie z Harrym, a nie Niallem.
    Czekam na NN!

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny! Ale super, że do niej przyjechali. Jejku, Harry z Niallem ewidentnie na nią lecą, tylko którego ona wybierze?... Mega, mega, mega mi się podoba i nie mogę doczekać się piątku (mam nadzieję, że wtedy ukarze się kolejny rozdział ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się, jak już mówiłam, dodać nowy rozdział w piątek. Ale ręki nie dam sobie uciąć- szkoda mi jej, bądź co bądź. :D

      Usuń
  3. Śmieszny ten rozdział :D
    super piszesz
    czekam na next:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział super ;) chyba mój ulubiony
    akcja z ' I'm sexy and i know it ' super xD

    OdpowiedzUsuń
  5. znów się śmiałam, no nie mogę :D piszesz naprawdę świetnie! a ta akcja z I'm sexy po prostu ahahahah dziadek z babcią rządzą ! i poproszę Vivienne z Hazzą (: zapraszam też do siebie http://littlegirlinonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Weź się zdecyduj Hazza czy Niall ? Osobiście wolałabym aby Hazza z nią był - ale jakoś mi się zdaję ,że bd Niall . Ta akcja z włosami no i ta rozmowa na werandzie . ;p Czekam na następny . I pamiętaj : HAZZA .

    OdpowiedzUsuń
  7. czekam na kolejny rozdział ! <3
    + zapraszam do siebie ^^
    http://onedirectionandata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wszytko opisujesz :)
    Teraz jestem ciekawa z kim ona będzie Harry czy Niall - Obaj wspaniali <3
    Czekam na kolejny !!

    van-ill-op.blogspot.com / zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. boski ten rozdział

    czekamy na next ;D

    http://our-love-1d.blogspot.com/

    u nas dopiero 3

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten blog a opowiadanie jest rewelacyjne, ale ciągle dręczy mnie pytanie z kim będzie z Niallem czy z Harrym??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mieszam- jak to ja. Raz Harry, raz Niall. I powiem szczerze, że mi się to podoba i nie zamierzam zbytnio jak na razie niczego zmieniać. Potrzymam was w niepewności i będzie raz jeden, raz drugi :D

      Usuń
  11. kocham twojego bloga. Wszystko tak fajnie opisujesz i wgl aż chce się czytać więcej :) Nie moge doczekać się nastepnego. W sumie to fajnie, że na razie ,,mieszasz" jak to napisałaś mi też się to podoba :P

    http://dlaczego-to-takie-trudne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Blog jest świetny masz wielki talent, a wszystkich fanów Ollego Mursa zapraszam na :
    www.olly-murs-poland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny <3
    Cieszę się , że ona wraca ; D
    Moim zdaniem , ona powinna być z Niallem :)
    Pozdrawiam i czekam na nn ^^)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zawsze świetny !
    Powinna być z Harrym ;)



    Paula. ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. powinna być z Hazzą <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Niech bedzie z Harrym! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Zajebisty :D nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D niech Vivienne będzie z Harry'm :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozdział jest niezaprzeczalnie genialny..;)
    Masz naprawdę duży talent..;)
    Czekam na kolejny z niecierpliwością co ty tam jeszcze wymyślisz..;)
    Pozdrawiam.;)
    [wspolnykierunek.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaajebiste, no : D
    To na końcu byłó słodkie : 3
    Zapraszam do mnie. <3
    http://story-on-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurde seksi end aj nołyt mi chodzi po głowie. <3 Cudowny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam jak piszesz! Ze wszystkich blogów jakie czytam, na twoje rozdziały czekam najbardziej ((: Nie mogę się doczekać, aż przeczytam co wymyślisz w kolejnym :D

    + jeśli chciałabyś przeczytać moje wypociny to zapraszam (: http://and-you-stole-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Omnomnom świetne :D
    Niech ona będzie z Niallem! Prooooszę ;> Harry jest wszędzie, a poza tym blondynek jest taki pocieszny :D
    Czekam na nn xx

    +zapraszam do siebie
    http://holdmetight-vick.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. hahahaha ;D świetna akcja na początku :P
    podobają mi się Twoje rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń