niedziela, 25 marca 2012

Rozdział 12.


Otworzyłam oczy. Już od dłuższego czasu nie mogę spać, ale teraz to już nawet leżeć mi się nie chce. Jest dokładnie dwadzieścia po siódmej rano, słońce w sumie dopiero zaczęło świecić, a ja już nie śpię. Nienawidzę rano wstawać. W ogóle nie lubię wstawać z łóżka. Wolałabym, jak jeszcze w Polsce, walnąć się na łóżko, wziąć jakąś książkę w rękę i leżeć tak całymi godzinami. Oczywiście z przerwami na jedzenie i wyjście do parku- żeby rodzice się nie czepiali.
A teraz? Aktualnie można powiedzieć, że taka monotonia doprowadziłaby mnie do autodestrukcji. Nie wiem jakie techniki prania mózgu wykorzystało na mnie moje nowe towarzystwo, ale muszę powiedzieć, że bądź co bądź bardzo dobrze im to wyszło. Dzisiaj jest już początek sierpnia. Odkąd się tu pojawiłam trochę się wydarzyło. Nie mogłabym nazwać mojego życia nudnym- teraz już nie.

Ubrana w niebieską koszulę w kratkę, krótkie czarne spodenki i ciemno niebieskie trampki zeszłam na dół. Co chwile poprawiałam spadający kosmyk włosów, nerwowo zakładając go za ucho. Weszłam do kuchni. Mimo ósmej rano, siedział w niej Niall z grobowa miną. Nawet nie zauważył kiedy weszłam do pomieszczenia, nadal kontynuował bezczynne gapienie się na talerz z czekoladowymi ciastkami, co jak na niego było strasznie dziwne. Kiedy Niall nie jest głodny, to po prostu nie ma opcji, żeby coś się nie stało. Podeszłam do niego od tyłu i szturchnęłam go w ramię. Dopiero to go obudziło i przeniósł na mnie wzrok, po czym szeroko się uśmiechnął.
- Czemu nie śpisz? Jest strasznie wcześnie- powiedziałam, niby od niechcenia, chociaż strasznie ciekawiło mnie jego poranne zerwanie się z łóżka. Wzięłam z blatu sok pomarańczowy, wyciągnęłam szklankę z szafki i usiadłam na przeciwko niego.
- Nie mogę spać- powiedział, nie odrywając ode mnie wzroku- W sumie, mógłbym zapytać o to samo- uśmiechnął się do mnie, podsuwając mi biały talerz.
- Też nie mogę spać- wzruszyłam ramionami i wzięłam jedno z ciastek, leżących na talerzu- Coś się stało?- spytałam, przenosząc wzrok na swoje ciastko.
- Nie. Czemu tak sądzisz?- powiedział, posyłając mi uśmiech.
- Tak jakoś.. wyglądasz inaczej niż zawsze. I wcale nie chodzi mi o twoje lekko zielone włosy- rzuciłam, widząc, że otwiera usta żeby coś powiedzieć.
- Nic mi nie jest- obronił się, ponownie się do mnie uśmiechając.
- Jak chcesz- westchnęłam jeżdżąc palcem po blacie stołu.
- Słyszałem.. To znaczy Harry mówił..- zaczął przybierając trochę zmieszany wyraz twarzy- Że wczoraj..
- Wiem o czym mówisz i proszę cię skończ- powiedziałam, w jednym momencie zostawiając rękę w bezruchu. Podniosłam głowę i napotkałam jego zawiedzione i smutne spojrzenie- Nie wiem, co wam powiedział, ale jak mi się wydaje niekoniecznie mówił o mnie pochlebnie. I mu się nie dziwię. Bo w sumie, to sama na to pozwoliłam. Ale jeżeli mam być szczera, to na samym początku, po prostu nie chciałam go zranić. Później stwierdziłam, że albo ja albo on. Wybrałam siebie i gdybym miała powtórzyć tę decyzję, zrobiłabym tak samo. Nie można z kimś być wiedząc, że darzy się do zwyczajną sympatią. Niczym więcej. Przykro mi, że tak się stało, mogłam to załatwić inaczej, niestety tego nie zrobiłam- skończyłam i podniosłam się z miejsca.
- Harremu jest głupio- odezwał się Niall, wbijając wzrok w blat stołu.
- Wydaje mi się, że ma co do tego powody. Dobrze wiedział, że wcale nie chciałam niczego zaczynać, a jego traktuję jak zwykłego kolegę, który może i jakoś dziwnie na mnie działa, ale nie wydaje mi się, żeby to była akurat tak zwana 'miłość'. Nie wiem co to jest, ale wiem, że to na pewno nie to- dopowiedziałam i odwróciłam się do niego tyłem, wchodząc po schodach.
- Poczekaj- poczułam szarpnięcie za rękę. Odwróciłam wzrok i spojrzałam zdziwiona na Nialla- Nie powinienem był.. Ale musiałem się zapytać- spojrzałam w górę, napotykając bardziej wesołe niż wcześniej oczy Nialla. Nie wiem co poczułam, ale na pewno było to coś dziwnego. Poczułam, jakbym coś do niego czuła. Tylko do cholery nie wiem co. Liam miał rację. Chyba się zakochałam, i już wcale nie wystarcza mi przyjaźń. Wolałabym, żeby nie miał racji.
- Nie ważne- powiedziałam i wyciągnęłam swoją rękę z jego uścisku. Szybkim krokiem udałam się na górę, i nie zważając na wczesną porę jak burza wpadłam do pokoju Liama, specjalnie trzaskając drzwiami. Chłopak zaspany przetarł oczy i spojrzał na telefon.
- Vivienne, jest ósma. Czy ciebie do końca już..- zaczął, siadając na łóżku.
- Liam, ja się zakochałam- jęknęłam. Chłopak spojrzał na mnie, sama nie wiem czy się cieszył, czy raczej zszokował.
- Wiedziałem już wcześniej od ciebie- zaśmiał się klepiąc miejsce koło siebie. Ponownie jęknęłam i położyłam się obok niego- Przecież to nic strasznego- odezwał się patrząc na mnie 'z góry'.
- Oh, czyżby? Byłoby prościej, gdyby jego przyjaciel dzień wcześniej mnie nie pocałował- syknęłam przez zaciśnięte zęby. Liam zaśmiał się i walnął mnie poduszkę w głowę- Tak. To było niesamowicie pomocne- przymknęłam oczy odrzucając poduszkę na sam koniec pokoju.
- Słuchaj słońce, nie żebym obrażał Harrego, ale to typ przeskakujący 'z kwiatka na kwiatek'. Dzisiaj jesteś ty, a jutro zacznie kręcić z jakąś kasjerką ze sklepu spożywczego naprzeciwko. I z tego co się orientuję, wczoraj był na imprezie i zapewne aktualnie siedzi, a raczej odpoczywa po interesującej nocy- przewrócił oczami. Podniosłam się do pozycji siedzącej i ponownie na niego spojrzałam- Traktował cię trochę inaczej, ale tak jakby dałaś mu kosza. Chyba to do niego dotarło. Do Eleonor też na początku zarywał, a teraz jest okej. Nie masz się czym przejmować.
- Ja się już w tym wszystkim gubię- skrzywiłam się, ponownie kładąc. Przykryłam głowę poduszką, mając nadzieję, że pomoże mi to schować się przed całym światem.
- Liam ja pierdole! Wiedziałem, że się w końcu zakocham!- usłyszałam wkurzony głos nad sobą. Wychyliłam się lekko spod poduszki, w drzwiach stał Niall, kiedy mnie zobaczył podniósł rękę do góry i spłonął rumieńcem.
- Ja sobie pójdę- bąknęłam i błyskawicznie wyszłam z pokoju. Weszłam do swojego i położyłam się na łóżku.


LIAM

- Ja pierdole- powtórzył Niall, chodząc w kółko po pokoju- Jestem debilem. Absolutnym, totalnym, strasznym, okropnym i beznadziejnym debilem bez wyczucia!- chodził po pokoju od jednej strony na drugą, od okna, do drzwi.
- Uspokój się!- krzyknąłem na niego, nie wytrzymując jego dziwnego zachowania. Zachowują się strasznie dziecinnie. Wiem, że Vivienne podoba się Niallowi, i wiem, że Niall podoba się Vivienne, ale jak na złość żadnemu z nich nie mogę tego powiedzieć- Niall, usiądź spokojnie i mnie nie denerwuj!
- Nie denerwuj?- spytał spokojnie stając przede mną- Nie denerwuj?!- powtórzy głośniej z wkurzonym wzrokiem- Dziewczyna, która spodobała mi się jako pierwsza od dwóch lat, całowała się z moim przyjacielem i możliwe, że wie, że mi się podoba! A jak nie wie, to myśli, że jestem w kimś zakochany, i ja mam się nie denerwować?!


VIVIENNE

Wyłoniłam się z pokoju po dobrych czterech godzinach. Wcześniej, jakoś nie mogłam się pozbierać. Niall zakochany? To przekreśla moje uczucia. To znaczy nie tyle przekreśla, co trochę zmniejsza szansę. Pierwszy chłopak, który ożywił moje 'motylki' jest zakochany. Myślałam, że on chociaż trochę.. Nie, Vivienne. Koniec. Ciągle o tym myśląc, wcale sobie nie pomagasz.

Udałam się na dół, i ziewając usiadłam na kanapie obok Eleonor.
- Wyglądasz.. strasznie- rzuciła dziewczyna kręcąc głową.
- Dziękuję- prychnęłam puszczając jej oburzone spojrzenie. Uśmiechnęła się do mnie niewinnie i zaczęła bawić się szelkami swojego chłopaka- Powiedziałabym ci coś, ale mi się najzwyczajniej w świecie nie chce- rzuciłam, opierając głowę o poręcz łóżka- Pójdę przewietrzyć swój mózg- bąknęłam podnosząc się z kanapy- Żeby wyglądać mniej strasznie- syknęłam w stronę dziewczyny, która tylko spojrzała na swoje buty.
- Pójdę z Tobą!- powiedział Niall energicznie podnosząc się z miejsca.
- Pójdę sama- ucięłam i szybkim krokiem wyszłam z domu.
- Co jest?- przy wyjściu natknęłam się na Zayna, chcącego chwycić klamkę.
- Nic- bąknęłam i miałam zamiar go wyminąć, ale niestety chłopak zagrodził mi drogę.
- Chodź pogadać- pociągnął mnie za ramię do bramki.


- Więc? O co w tym wszystkich chodzi?- odezwał się Mulat, rozwalając się na ławce- I nie bajeruj. Wiem o tej akcji z Harrym. Nie, żebym cię krytykował, ale przecież ty nie chcesz z nim być- odezwał się. Momentalnie przestałam jeść swojego loda i podniosłam na niego oczy- Nie patrz się tak na mnie!- zaśmiał się chłopak, szturchając mnie w ramię- To po prostu widać. Podoba ci się Niall- wzruszył ramionami patrząc na pobliskie drzewo- Ale boisz się, że zranisz tym Harrego, więc nie chcesz nic z tym zrobić. Chociaż z drugiej strony strasznie wkurza cię ta sytuacja, i jesteś absolutnie zdołowana, bo nie masz pojęcia, jakie jest wyjście z tej sytuacji- zakończył przenosząc wzrok na mnie.
- Jesteś jasnowidzem? Albo wampirem! Czytasz w myślach jak Edward! Albo czytałeś mój pamiętnik..- odezwałam się ciszej, mrużąc oczy w stronę chłopaka.
- Nie, nie czytałem Twojego pamiętnika- zaśmiał się chłopak przewracając oczami- Po prostu potrafię dojść do pewnych wniosków. Harry już się pocieszył- prychnął chłopak. Miałam dziwne uczucie, które nazwać nie potrafię, jednak postanowiła je zignorować. Może lekka zazdrość? To jest chore. Przecież dałam mu kosza. Jestem dziwna.  Uśmiechnęłam się pod nosem, w celu odwrócenia uwagi od swoich myśli i  ponownie spojrzałam na Malika- W sumie, to nie widziałem, żeby Niall..
- Zayn, skończ- westchnęłam rozwalając się na ławce- Muszę sobie to wszystko jakoś poukładać. Zresztą wydaje mi się, że Niall się zakochał. A jakby nie patrzeć, nie należę do osoby chętnej w przeszkadzaniu komuś w związku. Nie w moim stylu- jęknęłam przecierając oczy.
- Jesteś ślepa czy głupia?- prychnął uważnie lustrując mnie wzrokiem.
- Że co proszę?- założyłam jedną rękę na drugą i obdarowałam go oburzonym spojrzeniem.
- Naprawdę nic nie widzisz? Tego, jak on na Ciebie patrzy? Że ciągle chce być z Tobą? Zwraca na siebie Twoją uwagę, prawie w kółko na Ciebie spogląda. Proszę cię, nie załamuj mnie.
- Wracajmy- wstałam z miejsca. Nie miałam ochoty słuchać jakichkolwiek negatywnych opinii na swój temat. Nie dziękuję.



Wyszłam z pokoju i od razu skierowałam się do kuchni w której siedział Harry z jakąś dziewczyną. Mimowolnie uśmiechnęłam się pod nosem i znacząco spojrzałam na Loczka.
- To jest Michelle- objął dziewczynę ramieniem.
- Jestem Vivienne- uśmiechnęłam się do szatynki i skierowałam się do lodówki.
- Blond głodomor jak Niall- zaśmiał się chłopak, dziewczyna walnęła go w ramię i uśmiechnęła się do mnie.
- Dziękuję- prychnęłam wyciągając z lodówki kawałek ciasta- Jesteście razem?- spytałam prosto z mostu odwracając się do nich przodem. Dziewczyna zaśmiała się i odwróciła wzrok na jedną z szafek kuchennych,
- Michelle, to moja kuzynka- wytłumaczył Hazza z lekkim uśmiechem. Kiwnęłam głową, na znak, że rozumiem.
- Pozwolicie, że pozostawię was samych- uśmiechnęłam się do nich. Wyszłam z kuchni i wybuchnęłam śmiechem, kręcąc głową usiadłam w salonie. Żeby Zayn, nie znał kuzynek Harrego? Nie ładnie..Spojrzałam na lecący w telewizji horror- No to pa- jęknęłam od razu wstając z kanapy. Odłożyłam już pusty talerz na stolik i odwróciłam się w stronę schodów.
- Vivienne, przejdziemy się?- spytał Niall, nerwowo patrząc to na mnie, to na poręcz. Eleonor wskazała kciuk do góry, a Louis odwalał jakiś swój dziwny taniec szczęścia. Liam patrzył na mnie spojrzeniem, które mówiło 'jak nie pójdziesz, to cię zakopię w kuwecie'.
- Jasne- uśmiechnęłam się, kiedy chłopak się odwrócił pokazałam na całe towarzystwo żeby się puknęli, i udałam się za nim. Dorównałam mu kroku, rozglądając się po, już ciemnym niebie. Zawiał lekki wiatr, a że miałam na sobie jedynie lekką koszulkę zatrzęsłam się. Niall uśmiechnął się pod nosem, ściągnął bluzę i założył ją na mnie.
- Dziękuję- powiedziałam dość cicho i wbiłam wzrok w swoje buty.
- Ja.. Muszę ci coś powiedzieć- stanął przede mną przygryzając wargę.
- Nie cierpię tych słów- przyznałam szczerze unosząc głowę do góry- Zawsze źle to się kończy- jęknęłam, ponownie spuszczając głowę w dół.
- Teraz albo nigdy- szepnął do siebie i przysunął się bliżej. Podniósł mój podbródek do góry, zmuszając żebym spojrzała w jego oczy. Nie miałam pojęcia co się dzieje. W błyskawicznym tempie złapał mnie za rękę i nie dając mi cokolwiek powiedzieć, pocałował. Moje serce trochę przyspieszyło, co wcale nie było mi na rękę. Zdradzało ono właśnie to, co chciałam ukryć. To, do czego przyznałam się dopiero dzisiaj. Usły
szałam dźwięk flesza. Niall skrzywił się i pociągnął mnie za rękę. Starając się ukryć twarz, biegiem ruszyliśmy w stronę domu. Blondyn, pociągnął mnie w jedną z bocznych uliczek. Sama nie wiem czemu, ale po prostu wybuchnęłam śmiechem. Zaraz dołączył do mnie Niall. Boję się jutrzejszych nagłówków w gazetach, ale przecież, żyje się chwilą.
- Potrafią wszystko zepsuć- bąknął spuszczając głowę w dół- Tak jak ja..- dorzucił nie podnosząc głowy. Uśmiechnęłam się bardziej do siebie i podeszłam do niego.
- Niall..- zaczęłam, ale chłopak widocznie nie miał ochoty podnosić głowy- Niall- pomachałam mu ręka przed oczami, dopiero wtedy postanowił na mnie spojrzeć- Nic nie zepsułeś- zapewniłam, lekko unosząc kąciki ust do góry. Wyglądał, jakby ktoś mocno przywalił mu czymś ciężkim w głowę.
- Mówiłem dzisiaj.. u Liama.. Chodziło o Ciebie. Tylko i wyłącznie o Ciebie. Chciałem porozmawiać z Tobą o tym dużo wcześniej, ale widziałem jak męczyła cię sprawa z Harrym i nie chciałem zaczynać tego tematu, dopóki sama sobie wszystkiego nie ułożysz. Teraz myślę, że mogłem jeszcze wcześniej coś z tym zrobić, ale się bałem- odezwał się, nie przestając patrzeć w moje oczy.
- Oh, zamknij się i mnie pocałuj- westchnęłam, na co chłopak nic więcej nie dodając zrobił to, co mu kazałam.
- Wiem, że znamy się jakieś dwa miesiące.. ale.. będziesz ze mną?- uśmiechnął się, głaskając mnie po policzku. Nic nie mówiąc przytuliłam się do niego.


- Będziesz chora, zobaczysz- jęczał Niall do mojego ucha. Stanął przede mną i zapiął bluzę, którą miałam na sobie.
- Czasem nie przesadzasz?- zaśmiałam się wystawiając mu język.
- Nie- odpowiedział stanowczo obejmując mnie ramieniem- Dobra, może trochę- powiedział po chwili dając mi buziaka w czoło. Ponownie się zaśmiałam i nie zwracając uwagi na jego dalsze marudzenie, zajęłam swoje myśli czymś innym.
- Słuchasz mnie?- usłyszałam zirytowany głos chłopaka, przed wejściem do ich domu.
- Nie- zaśmiałam się i dałam mu buziaka w usta, po czym weszłam do środka.
- Możemy już życzyć szczęścia na nowej drodze życia?- krzyknął Louis z salonu. Razem z Niallem weszliśmy do środka, ja tylko się roześmiałam i przewróciłam oczami- Czyli możemy!- krzyknął zadowolony, widząc zarumienioną twarz chłopaka- Jakieś to słodkie- powiedział, rzucając we mnie poduszką.
- A spadaj- prychnęłam odrzucając mu poduszkę.
- Nie dogadamy się z nim- zaśmiał się Niall, ciągnąc mnie za rękę na górę.
- No w końcu!- ucieszył się Liam schodzący po schodach- Ale nie chcę być jeszcze wujkiem!- krzyknął za nami. Walnęłam się w głowę. Zaraz za nim pojawiła się Eleonor.
- Wiedziałam! Tylko bez numerów- pokręciła nam palcem przed oczami. Nie wytrzymując wybuchnęłam śmiechem, wchodząc do pokoju blondyna. Nie przestając się śmiać spojrzałam na chłopaka.
- A ci tylko o jednym- prychnął podchodząc do okna- I weź tu im coś powiedz- ponownie wybuchnęłam śmiechem i podeszłam do niego. Usiadłam obok niego na parapecie.
- Przestań, robią sobie żarty- zaśmiałam się szturchając go w ramię. Przewrócił oczami, patrząc za okno. Zaczęłam machać swoimi nogami.
- W końcu mogę to robić bez żadnego problemu- odezwał się chłopak, stając przede mną. Schylił się i pocałował mnie. Odsunęłam go od siebie, jego mina była nie do końca zadowolona.
- Dobranoc- pocałowałam go w nos i wyszłam z jego pokoju, kierując się do swojego.
___________________________________________________ 
Osz ty w mordę, ja nie mogę i w ogóle.
Przeżyłam szok. Oczywiście taki miły szok, za który wam bardzo dziękuję. 47 komentarzy? Za taki odzew z waszej strony, napisałam trochę dłuższy rozdział. Zajął mi jakieś cztery i pół strony w Open Ofiice, więc jest dłuższy niż zazwyczaj. Dopiero dzisiaj ogarnęłam, że można zobaczyć z jakich miejsc na świecie, wchodzi się na blogi. Powiem, że zaskoczyły mnie niektóre kraje. Mam ponad 70 wejść z Wielkiej Brytanii. Pojawiają się też kraje takie jak USA, Holandia, Rosja, Niemcy, Włochy, Irlandia i Ukraina. Ponowny szok.
Przykro mi, że przez moje, właściwie wasze, decyzje z kim ma być Vivienne tracę czytelników. Przykro mi z tego powodu, ale ciesze się, że jednak są osoby, które mimo wszystko zostaną ze mną- i właśnie tym osobom bardzo serdecznie dziękuję. 

Kolejny rozdział dodam, kiedy pod tym rozdziałem, będzie 40 komentarzy. Skoro tak dobrze wam idzie, trzeba to wykorzystać. <3 

Jeszcze raz DZIĘKUJĘ. ; *

46 komentarzy:

  1. Łaa jaki słoodki rozdział noo. <'3333

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham Cię Soczku! ;D ;* nanana, jest zajebiście. i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. ;* jesteś boooska! i nie ogarniam ludzi, którzy przestali to czytać, dlatego, że Viv jest z Niallem. no ale, są ludzie i parapety. ;* do następnego! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytam ale pomogę tym co czytają . ( Zawsze 1 komentarz w górę ) . I co założysz tego nowego bloga ? Jak tak to kiedy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taki zamiar, nie wiem kiedy. Ale postaram się założyć. :)

      Usuń
  4. Nadal szczerzę się do monitora... ;D
    Słodko. I końcówka taka.... mmmmm. ;D
    Czekam na następny rozdział. <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak długo na to czekałam, ale warto było. Uwielbiam ten rozdział i nareszcie VIVIENNE + NIALL tak strasznie się cieszę razem będą tacy słodcy tylko chyba teraz będą wydawać fortunę na jedzenie xd Opowiadanie jak zawsze fantastyczne i najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  6. Boskie opowiadanie! Nareszcie są razem! Mam nadzieję, że następne opowiadanie będzie już niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ci co nie czytają niech żałują i im pójdzie w piety bo to opowiadania wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  8. I super, że jest z Niallem, ja tam się bardzo cieszę. Nie rozumiem, jak można tracić czytelników przez to, że Viv jest z kimś innym. Masz niesamowity talent i czytanie tego opowiadania jest prawdziwą przyjemnością. Nie wyobrażam sobie, bym nagle miała przestać je czytać, bez względu na to, co byś tu jeszcze wymyśliła. Mi się, w każdym bądź razie, niezmiernie to podobało, i ta " niezręczna" scena w pokoju Liama i scena pocałunku. Kurde, wszystko jest tutaj idealne, nie ma się do czego przyczepić. Nie mogę się już doczekać następnego rozdziału, jestem bardzo ciekawa, co tym razem się wydarzy:) xxx

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się ze wszystkimi komentarzami powyżej i nie wiem co jeszcze napisać oprócz tego że to opowiadanie jest rewelacyjne i chociaż chciałam aby Vivienne była z Harrym to i tak mi się bardzo podoba może nawet tak będzie lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  10. Super rozdział, pisz jak najszybciej następny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się ciesze że jest z Niallem ale jakby była z Harrym też bym czytała ;)) Nie rozumiem ludzi którzy nie czytają bo ona nie jest z Harrym -.- i zgadzam się z komentarzem Annie ;DD Asia xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Yeaaahh są razem,są razem!!!
    Mega,się cieszę i czekam na nowy rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  13. yeah buddie... ;P świetny rozdział ;)
    co prawda na początku strasznie chciałam żeby Vivienne była z Harrym, ale fajnie to rozwiązałaś i teraz jest z Niallem i jest słodziutko ;DD
    już się nie mogę doczekać następnego rozdziału ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. nie no po prostu cie uwielbiam! swietny rozdzial no ale to oczywiste :D zgadzam sie z poprzednimi wypowiedziami, ze nie rozumiem jak ktos moze nie czytac twojego opowiadania, bo Vivienne nie jest z Harrym... :/ bez wzgledu na to z kim by byla glowna bohaterka i tak bym czytala dalej (i bede :D) bo twoje opowiadanie jest genialne! Pozdrawiam i czekam z niecierpliwoscia na nastepny ;) A :*
    ps. Chcialam cie przeprosic, za to, ze nie komentuje kazdego rozdzialu, ale postaram sie poprawic ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny :D super niech jednak będzie z Niallem Bardzo mi się to podoba :D czekam na następny :D ciekawe co się wydarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. rewelacja kiedy nastepny?;]

    OdpowiedzUsuń
  17. świetnie piszesz!;d

    OdpowiedzUsuń
  18. jestes genialna!!;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Jezu!! Wiedziałam że będą razem!! Po prostu wiedziałam!!! Świetnie to rozegrałaś, a jeszcze ta sprawa z paparacim(nie wiem jak to się pisze) wgl świetnie!!

    Czekam na nn. I gratuluję tylu komentów pod 11 rozdziałem :DD

    OdpowiedzUsuń
  20. Nareszcie są razem!
    PS. Dodaje z anonima bo nie chce mi się zalogować na google.pl.

    Linexe (Dżull...)

    OdpowiedzUsuń
  21. No nareszcie się pocałowali. *.*
    Świetne to jest! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Aww <3
    Jakie to słodkie :*
    Świetnie wszystko opisałaś, jestem pod dużym wrażeniem. I nie próbuj psuć szczęścia Niall'a i Vivienne, bo uduszę.
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest no w końcu są razem:***
    Dzięki Ci za tego bloga:)
    Jest świetny:D

    OdpowiedzUsuń
  24. to jest świetne
    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  25. Boski, boski, boski xd uwielbiam tego bloga!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham Twojego bloga !! :D Baaardzo się ciesze, że jest z Niallem : )

    OdpowiedzUsuń
  27. JEEEEEE!!! Ale się cieszę, że Vivienne jest z Niallem :D
    Kocham tego bloga <3
    miłego pisania. :D


    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. kuźwa ! ale ZAJEBIŚCIE ! ;* <3
    uwielbiam twoje opowiadanie ;* ;p !

    OdpowiedzUsuń
  29. Dla mnie rozdział jest świetny! <33
    Czekam na NN!

    OdpowiedzUsuń
  30. Awww super rodzial i sie tez zgadzam z innymi ... ja bede czytac dalej twojego bloga chciaz ja bardziej lubie hazze od nialla ale to twoje opowiadanie jest genialne:
    Pozdrawiam i czekam na nastepny:)
    Gabrysia:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Jejciu ale fajnie, że są razem :)
    Rozdział jest świetnie napisany i czekam na to co będzie dalej ;)


    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Boskie opowiadanie! Czekam na next xd

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozdział świetny! Cieszę się, że Viv jest z Niall'em nawet lepiej... Oby tak dalej ... Czekam na nexta ; D

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeeej słodkie. Wolałabym żeby była z Harrym, ale dalej będę czytać mimo tego, że jest z Niallem. :D
    Monia <3

    OdpowiedzUsuń
  35. AGFEDRGIERUGERYHBVERYBFRYUEVBGYVEBYVBGYU !
    OMG ! *.* BOSKI ROZDZIAL! PRZESZLAS SAMA SIEBIE, BOOOZIU PIEC RAZY GO PRZECZYTALAM [ TEN ROZDZIAL ] I DALEJ CZYTAM, TERAZ BD JUZ 6 RAZY! JEEEEEEZU. BOOOSKI. KOCHAM CIE NORMALNIE <3 CZEKAM NA NASTEPNY!

    OdpowiedzUsuń
  36. dodaje 40 kom. więc liczę że JUTRO pojawi się nowy rozdział. :) najlepiej będzie jak będziesz dodawać codziennie, razem z koleżanką wydrukowałyśmy sb twoje opowiadanie oprawiłyśmy i zrobiłyśmy z niej książkę, mvah świetna jest. :* ogólnie to zakochałam się w tym blogu od pierwszego rozdziału od początku chciałam aby Viv była z Niallem, więc bardzo się cieszę że są parą. :) czekam na rozwinięcie tego miłosnego wątku. pozdrawiam i do następnego. :* [ czekam xd ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. omgomgomg ♥
      Książkę? Czuję się zaszczycona, plus dziękuję za miłe słowa ^^

      Usuń
  37. szkoda ze tak akcja sie potoczyła :c
    czekam na kolejny mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  38. niesssssssamowity! mówiłam to z tysiąc razy ale powiem jeszcze raz UWIELBIAM TWOJE OPOWIADANIE! :D kooooocham po prostu! ((((((:
    Justyna (: xx

    + http://and-you-stole-my-heart.blogspot.com/
    najprawdopodobniej dzisiaj pojawi się kolejny rozdział (((:

    OdpowiedzUsuń
  39. Yeaaaaah !
    W końcu są razem ^^)
    Ja też zawsze chciałam , żeby Vivenne była z Niall'em :>
    Jak będą takie cudowne rozdziały , to obiecuję , że powieszę sobie Twoje zdjęcie nad łóżkiem xD
    Czekam na nn ;**
    Pozdrawiam .xx

    OdpowiedzUsuń
  40. Super. Kochamm ~! Pisz dalej. I zapraszam do mnie :

    http://chcialabym-byc-obojetna-na-bledy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Mnie się podoba, że Vivienne jest z Niallem :)
    Czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń