sobota, 24 marca 2012

Rozdział 11.


Zeszłam na dół, ubrana w TO. Stanęłam w kuchni, w której siedział Liam, z ponownie, smutną miną. Zrezygnowana podeszłam do niego i usiadłam obok. Uśmiechnął się do mnie smutno.
- No chodź- uśmiechnęłam się i rozłożyłam ręce. Chłopak odłożył kubek z herbatą, przysnął swoje krzesło do mojego i się do mnie przytulił. Wiedziałam, że jest mu ciężko. Komu by nie było? Zerwała z nim dziewczyna twierdząc, że go zdradza i  już 
go nie kocha. Nie spodziewałam się tego po niej. Od początku polubiłam Danielle. Dostałam od niej później wiadomość, że bardzo jej przykro, ale nie ma ochoty utrzymywać ze mną kontaktu. Absolutnie nic jej nie odpisałam. Najzwyczajniej usunęłam jej numer z listy kontaktów i dałam sobie spokój. Szkoda, że Liam tak nie potrafi. Był z nią zżyty, kochał ją jak nikogo innego, a ona go tak po prostu zostawiła. Nie mogę tego zrozumieć.
- Cóż tu się dzieje?- usłyszeliśmy nad sobą wesoły ton głosu Louisa, któremu towarzyszył Harry.
- Nie chcesz wiedzieć- rzucił Liam puszczając mi oczko. Przybrałam swoją poważną minę i założyłam jedną rękę na drugą.
- I właśnie nam przerwałeś- podrzuciłam patrząc na chłopaka.
- Że niby jak to?!- krzyknął- LIAM KOCHA VIVIENNE! VIVIENNE KOCHA LIAMA!- Louis wyleciał z pokoju drąc się na cały dom. Razem z Liamem wybuchnęliśmy śmiechem.
- Macie nam coś do powiedzenia?- spytał Niall stając w drzwiach kuchni. Harry patrzył zdezorientowanym wzrokiem, co chwila puszczając mi smutne spojrzenie.
- Absolutnie nie- wzruszyłam ramionami.
- Ale przecież..- zaczął Zayn podnosząc rękę do góry.
- Nie jesteśmy parą! Miałbym uczucie jak chodzić z własną siostrą- Liam wybuchnął śmiechem szturchając mnie w ramię. Harry usiadł obok mnie z wielkim uśmiechem na ustach. Liam widząc jego minę, zaśmiał się pod nosem i szepnął mi do ucha 'Ale się wkręcił'. Walnęłam go w głowę i wystawiłam do niego język.
- Vivienne, zrób nam śniadanie- rzucił Louis rozwalając się na dwóch krzesłach.
- Chcesz zesłać wasze biedne garnki na takie męczarnie?- spytałam, chcąc upewnić się czy wie na co się nastawia.
- No nie mów, że nie umiesz gotować- prychnął Louis, mierząc mnie wzrokiem.
- Nie muszę. Wyjdę za kucharza- wystawiłam do niego język.
- Ja zrobię śniadanie. Won z kuchni!- powiedział Harry energicznie wstając z miejsca. Zadowolona wstałam z krzesła- A ty mi pomożesz- powiedział z cwanym uśmiechem ciągnąc mnie za rękę. Zrezygnowana usiadłam na blacie obok kuchenki i czekałam, aż wszyscy wyjdą- Przejdziesz się ze mną później na spacer?- spytał Harry stając naprzeciwko mnie.
- A zrobisz naleśniki?- uniosłam jedną brew do góry.
- Dobra- zaśmiał się przysuwając się do mnie trochę bliżej.
- Ale z czekoladą?- upewniłam się machając nogami, jak robiłam w przedszkolu kiedy krzesło było za wysokie.
- Bez czekolady ani rusz- zaśmiał się zeskakując z blatu.
- I kiwi?- spytałam wlepiając wzrok w czubki swoich butów.
- Dla ciebie wszystko- usłyszałam nad sobą.
- No to ewentualnie mogę się zgodzić- podniosłam głowę i przyglądałam się wyciągającemu wszystkie potrzebne składniki chłopakowi. Odwrócił się w moją stronę i zauważając, że się mu przyglądam uśmiechnął się do mnie trochę niepewnie. Stanął przodem do szafki i wrócił do układania wszystkich potrzebnych rzeczy na blacie.
- Więc, szefie, co mam robić?



- Kupcie mi marchewki!- wydarł się Louis, kiedy oznajmiliśmy, że idziemy się przejść. Eleonor posłała mi krzywy uśmiech i zaczęła kręcić przecząco głową. Zachichotałam chicho pod nosem i założyłam jedną rękę na drugą.
- Dobrze Louis, kupimy ci marchewki- przewróciłam oczami, patrząc na chłopaka. Pociągnęłam Harrego za rękę w stronę drzwi.
- Kocham was!- krzyknął za nami Louis.
- Wiemy!- odkrzyknęłam zamykając za sobą drzwi- To gdzie idziemy?- spytałam odwracają się przodem do chłopaka. Wzruszył ramionami i pociągnął mnie za rękę. O nic więcej nie pytając, przekonana że i tak nie uzyskam odpowiedzi, ruszyłam za nim. Zaczął dzwonić telefon Loczka. Spojrzał na niego dziwnie i podał go nie.
- Mówiłam ci, nigdzie z nim nie idź!- ryknęła Eleonor do telefonu- Powaliło cię? Vivienne, proszę cię..
- Pańska wiadomość jest dla nas bardzo ważna, proszę zadzwonić później. Albo nie. Lepiej nie dzwoń.
- Ale przecież..
- Na razie Eleonor- westchnęłam i nacisnęłam czerwoną słuchawkę. Podałam telefon roześmianemu Loczkowi, dorównując mu kroku.



Stanęliśmy w bramie wesołego miasteczka. Odwróciłam się przodem do Harrego, który nic nie mówiąc pociągnął mnie za rękę. Od razu podbiegł do miejsca, w którym znajdowały się gry.
- Nie zbijesz- zaśmiałam się widząc chłopaka, przymykającego oczy, w celu 'wymierzenia' odległości od niego do kilku butelek.
- Założysz się?- wyprostował się odwracając do mnie głowę.
- Stoi- rzuciłam podając mu rękę. Uścisnął ją z cwaniacką miną i zawzięcie zaczął mierzyć wzrokiem równo poustawiane plastikowe butelki. Na moje nieszczęście zbił wszystkie, wziął od stojącego za ladą mężczyzny pluszowego lwa i odwrócił się do mnie z cwaną miną.
- Co dostanę w nagrodę?- spytał lekko popychając mnie na drewniany domek. Oparł jedną rękę o niego i stanął przede trzymając wielkiego, pluszowego lwa w lewej ręce.
- Satysfakcję?- spytałam unosząc obie brwi do góry. Wywrócił oczami, pokręcił przecząco głową i łapiąc rękę lwa pokazał nią na swój policzek- Chyba żartujesz- prychnęłam i odsunęłam go od siebie. Wyminęłam go i ruszyłam przed siebie.
- Vivienne..- westchnął idąc kawałek za mną.
- Znam swoje imię- prychnęłam nadal idąc przed siebie.
- Nie wygram z Tobą?- spytał zagradzając mi drogę. Pokręciłam przecząco głową- Tak myślałem- wzruszył ramionami i spojrzał w swoją prawą stronę. Odwróciłam się w tę samą stronę, a on wykorzystując moja nieuwagę cmoknął mój policzek i pobiegł przed siebie, jak mi się wydaje w stronę jednej z karuzel.
- Harry!- krzyknęłam za nim, chłopak stanął, posłał mi buziaka w powietrzu i trzymając lwa, ruszył przed siebie. Muszę przyznać, że z ogromnym pluszowym lwem wygląda całkiem, jakby to nazwać.. pociągająco? Ale chwila.. Zastanówmy się nad tym czy bardziej podoba mi się lew, czy osoba która go trzyma. Pytanie zdecydowanie zbyt trudne, żeby na nie odpowiadać. Z westchnieniem, powłócząc nogami poszłam w tym samym kierunku, w którym skierował się Loczek. Znalazłam go patrzącego z, jak dla mnie, przerażającą ekscytacją na największą kolejkę w tym miejscu. Widząc mnie, spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem.
- Nie ma mowy!- rzuciłam zakładając jedną rękę na drugą, wkurzona tupiąc nogą. Zrobił minę 'smutnego pieska'. Jak można wykorzystywać takie chwyty na kogoś z lękiem wysokości?! To chwyt poniżej pasa- Nie Harry. Nie idę- odpowiedziałam stanowczo, na jego nawet nie zadane pytanie.
- A jak lew cię poprosi?- spytał przytykając pluszaka do mojej twarzy.
- Mam lęk wysokości- zajęczałam starając się oderwać pluszowego lwa, od swojej buzi.
- Nie bój żaby, żabcia. Uratuję cię- powiedział chłopak obejmując mnie ramieniem.
- Po pierwsze, czy ja jestem aż tak okropna żeby nazywać mnie żabcią? A po drugie, zabieraj łapę- przewróciłam oczami strącając jego rękę- Dobra..- westchnęłam widząc jego ogromny uśmiech. Puścił mi oczko i pociągnął mnie za rękę- Ale jak umrę na zawał to będzie twoja wina- rzuciłam zapinając pas w kolejce. Chłopak wybuchnął śmiechem, nie mogąc wysiedzieć na miejscu. Jak dla mnie zbytnio rozpierała go energia, powoli zaczynałam się go troszeczkę bać. Loczek objął mnie ramieniem. Postanowiłam nie ściągać jego ręki ze względu na mój straszny lęk wysokości. Powiedzmy, że czułam się bezpieczniej wiedząc, że ktoś siedzi obok. Może jest to okrutna wersja, ale fajnie wiedzieć, że jakby coś się stało, to nie będę sama. Troszeczkę egoizmu, wcale nie jest aż tak złe.
- Vivienne, oddychaj- zaśmiał się, kiedy kolejka ruszyła. Puściłam mu złowrogie spojrzenie, na które on tylko zareagował ponownym wybuchem śmiechu. Idąc za jego radą, postanowiłam faktycznie zacząć oddychać.

- Widzisz, przeżyłaś- powiedział Harry, biorąc od kolesia siedzącego w kasie lwa, którego zostawiliśmy przed wejściem do kolejki.
- Zawał nie koniecznie ujawnia się od razu po przeżyciu szoku- odezwałam się potrząsając głową.
- Nie panikuj, skarbie- zaśmiał się Loczek, czochrając mi włosy.
- Nawet nie wiesz, jaki błąd popełniłeś- syknęłam, zbliżając się do niego. Cofnął się kawałek do tyłu, na moje szczęście trafiając na drewniany płot. Podeszłam bliżej niego mrużąc oczy.
- Nie bij- rzucił chłopak patrząc prosto w moje oczy.
- Ale dlaczego?- spytałam starając się uciec wzrokiem od jego oczu.
- Mnie szkoda- szepnął mi do ucha i złapał moja prawą rękę. Spojrzałam na nasze ręce, zatrzymując na nich swój wzrok trochę dłużej. Po chwili Harry chwycił mój podbródek i uniósł w górę, tak że byłam zmuszona spojrzeć w jego oczy. Zbliżył swoją twarz do mojej.
- Czekaj, czekaj, czekaj- przerwałam odsuwając się do niego.
- Vivienne, wszystko psujesz- jęknął Loczek nerwowo przeczesując włosy.
- Tak wiem. Ty nie możesz, znaczy ja nie mogę, cholera my nie możemy- powiedziałam kręcąc głową.
- Ale dlaczego? Podaj mi chociaż jeden racjonalny powód. Ja naprawdę tego nie rozumiem- odezwał się spuszczając wzrok na swoje buty.
- To nie tak, że ja cię nie lubię. Ja po prostu.. nie nadaję się do związków. Nawet nie wiem, o co w tym chodzi. Czarna magia, po prostu- powiedziałam wzdychając i usiadłam na ławce, która była blisko nas- Ja w ogóle nie wiem, czy ja coś do Ciebie czuję.
- Nie dowiesz się, jak w końcu nie spróbujesz- powiedział przez zaciśnięte zęby, postawił pluszowego lwa na drugim końcu ławki i w błyskawicznym tempie znalazł się obok mnie. Nie zważając na mój dziwny wzrok, w szybkim tempie przysunął się bliżej i pocałował. Nie wiedziałam co mam robić. Chciałam go odepchnąć, ale wiedziałam, że to i tak nic nie da.
- Nie, ja nie mogę- odsunęłam go od siebie i jak najszybciej umiałam oddaliłam się w stronę domu. Bądź co bądź, nie musiałam tego robić. Nie wiem jak, ale w jakiś dziwny sposób mnie do siebie przyciąga, ale czułam się jakbym.. jakbym raniła nie tylko siebie, ale i kogoś jeszcze. Kogoś, na kim mi zalezy. Nie potrafię tego wyjaśnić, czy wytłumaczyć komuś, czy nawet sobie.
- Vivienne- szepnął patrząc wprost w moje oczy, zatrzymując się przede mną.
- Ja.. nie potrafię- powiedziałam jedynie, wyciągnęłam swoją rękę z jego delikatnego uścisku i ponownie ruszyłam przed siebie, zostawiając go zapewne w nie najlepszym stanie. Dobrze o tym wiedziałam, ale on też powinien był wiedzieć po naszej poprzedniej rozmowie, że lepiej będzie, jeśli, chociaż na razie, po prosu przestanie. Mimo tego, że nie miałam okazji jeszcze nigdy przechodzić przez takie sytuacje, teraz wiem, że nie lubię ranić ludzi. Wydaje mi się, że w pewnym stopniu zrobiłam to Harremu. Ale nie mogę działać wbrew sobie. Życie wymaga czasem od nad trochę egoistycznego myślenia, za które jest mi strasznie wstyd, ale pozbyć się go nie potrafię. Każdy ma takie myśli, ale niektórzy je chowają, starają się je zwalczyć. Wygląda na to, że ja nie jestem jedną z nich. Jest mi głupio, ale inaczej nie mogłam postąpić. Po prostu nie mogę. Boję się. Czego? Głównie tego, że coś się stanie.

Weszłam do domu, od razu kierując się na górę.
- Vivienne- zaczął najprawdopodobniej Niall, kiedy stałam przed drzwiami pokoju. Nie odpowiadając zamknęłam za sobą drzwi i usiadłam na łóżku. Zaraz za mną wszedł wcześniej wspomniany chłopak, siadając obok mnie.
- Zostaw mnie samą- rzuciłam nie obdarzając go ani jednym spojrzeniem.
- Coś nie tak?- spytał, kucając obok fotela na którym siedziałam.
- Wszystko okej- odpowiedziałam, posyłając mu najwidoczniej najbardziej wymuszony uśmiech pod słońcem.
- Czyżby?- spytał, chwytając moją rękę.
- Tak- zapewniłam odwracając się do niego przodem. Pogłaskał mój policzek, uśmiechając się trochę smutno w moją stronę. Wysunęłam swoją rękę z jego uścisku i zawiesiłam wzrok na obrazie wiszącym na ścianie.
- I tak ci nie wierzę. Ale skoro nie chcesz nic powiedzieć, więc tylko zaproponuję ci oglądanie całkiem idiotycznego filmu na laptopie. Obiecuję ci, że film jest tak beznadziejny, że chcesz czy nie i tak się uśmiechniesz. Nie lubię, kiedy jesteś smutna- obróciłam się w jego stronę i kiwnęłam głową- To daj mi pięć minut- rzucił wybiegając z pokoju. Mimowolnie się uśmiechnęłam i spojrzałam na drzwi.

Niall jest całkiem inny taki.. nie umiem go określić. Nie naciska, nie wiedząc co się dzieje chce poprawić mi humor i mimo tego, że jestem świadoma, że też tak trochę mnie podrywa, nieźle się krył. Gdyby nie to, że Eleonor mnie 'oświeciła' nawet bym tego nie zauważała. Po prostu, zachowywał się jak przyjaciel. Nie widziałam żadnego podtekstu. Może trochę, po naszej rozmowie u moich dziadków, ale tak szczerze mówiąc potrafiłam go zrozumieć. Bardzo go polubiłam. Wydaje mi się, że to z nim czuję się trochę lepiej niż z innymi, w tym.. drugim sensie.

- Było sześć i pół minuty. To nie ja, to popcorn- powiedział chłopak, obładowany słodyczami i swoim laptopem. Ze śmiechem wstałam z fotela i pomogłam mu położyć wszystko na stoliku. Zamknęłam drzwi i usiadłam obok leżącego chłopaka- Zgasisz światło?- spytał szperając w swoim laptopie. Westchnęłam, jednak wstałam i wykonałam jego prośbę. Położyłam się obok niego przyglądając się zaczynającemu się filmowi. Oboje, w jednym momencie wzięliśmy słodycze, wymieniliśmy spojrzenia i wybuchnęliśmy śmiechem.

- To jest.. wiewiórka?! Po co komu wiewiórka w opuszczonym domu z duchami?!- powiedziałam z niedowierzaniem, sięgając po kolejną paczkę cukierków.
- Mówiłem, że jest bezsensu. A tam jest żyrafa- wskazał ręką na tył domu. Wybuchnęłam śmiechem i kręcąc głową ponownie przeniosłam wzrok na ekran. Momentalnie skrzywiłam się, kiedy owa wiewiórka wskoczyła na głowę jednego z przechodniów i dziwnym trafem dorwała się do jego twarzy. Chłopak spojrzał na mnie ze śmiechem i szturchnął w ramię. Wytknęłam do niego język i wróciłam do jedzenia.
- To było chore- rzuciłam przeciągając się po skończonym filmie.
- Tak, wiem- puścił do mnie oczko, na co ja wybuchnęłam śmiechem.
- Ten kosmita miał kolor jak Twoje włosy- zaśmiałam się, 
patrząc na niego ostrożnie. Zmrużył oczy i w jednym momencie 'rzucił się' na nie i zaczął mnie łaskotać- Przeeepraszam- powiedziałam przez śmiech, chcąc jakoś zwalić z siebie owego kosmitę. Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi, na które Niall i tak nie zareagował- Niall, przestań!- rozkazałam przez śmiech, chcąc spojrzeć w drzwi. Skinął głową, jednak najwidoczniej nie miał ochoty ze mnie wstawać- To złaź- zaśmiałam się pstrykając go w nos. Pokręcił przecząco głową i poruszył brwiami.
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale Vivienne, mogłabyś pójść do Liama?- usłyszeliśmy za sobą głos Harrego. Zwaliłam z siebie siedzącego na mnie chłopaka i wyszłam z pokoju. Weszłam do 'oazy' spokoju Liama, i zauważając siedzącego na łóżku od razu do niego podeszłam.
- Ja już nie wytrzymam- szepnął, wilgotnym głosem. Nie podniósł głowy do góry, nawet odwrócił się do mnie tyłem. Zrozumiałam go, faceci raczej nie lubią pokazywać, że im zależy. Mimo wszystko usiadłam obok niego. Byłam pewna, że musi z kimś pogadać- Wiesz co jest najgorsze?- odezwał się po chwili, zamykając drzwi na klucz- Że ja do jasnej cholery tak strasznie się do niej przywiązałem, a ona mnie tak potraktowała!- bardziej wkurzony, niż smutny chodził po całym pokoju- I ją kocham. A w sumie, chyba kochałem. Sam już nie wiem! Dalej mi na niej zależy, ale po tym co.. co zrobiła, ja.. Nie wiem, co mogę zrobić. Tak bardzo chciałbym z nią być, i chciałbym, żeby ona mnie pokochała. Ale to chyba niemożliwe. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?- ostatnie słowa powiedział siadając obok mnie.
- Chyba nie umiem ci pomóc- powiedziałam, głośno wzdychając- Bardzo bym chciała, ale ci jej nie przywrócę. I mimo wszystko, musisz się z tym pogodzić, Liam- chłopak, spojrzał na mnie spojrzeniem pełnym bólu. Taka jest prawda. Ja nie potrafię mu pomóc. 'Wszystko będzie dobrze
?' Jakby ktoś powiedział tak do mnie, któryś raz z rzędu doszłoby do rękoczynów. Obiecuję. Spojrzał w moje oczy i niebezpiecznie się do mnie zbliżył. Odepchnęłam go i podniosłam się z miejsca- Tak tego nie załatwisz- rzuciłam najspokojniej jak potrafiłam. 
- Przepraszam..- szepnął, wlepiając wzrok w swoje buty.
- Nie musisz- wzruszyłam ramionami wracając na swoje miejsce- Proszę cię o jedno. Nie rób nic równie głupiego, jak to co przed chwilą chciałeś zrobić- kiwnął głową.
- Wolałbym być sam. Nie obraź się, ale chyba tak będzie lepiej..- podniósł głowę w moją stronę. Uśmiechnęłam się i posłusznie wyszłam z pokoju.


___________________________________________________
Proszę was bardzo, nazbieraliście komentarze więc macie następną część. Kolejny rozdział dodam, kiedy pod tym rozdziałem będzie 35 komentarzy. Przykro mi, ale bez szantażu wydaje mi się, że po prostu nikt tego nie czyta. Może jak się poprawicie zrezygnuję z takiej opcji, ale jak na razie musicie ze mną wytrzymać.
Chciałabym podziękować za komentarze pod poprzednią notką, które pomimo wymuszenia i tak dały mi jakiś powód do pisania następnych rozdziałów. Wczoraj, było ponad 300 wejść. Dziękuję za swoje zdanie na temat bloga, głównie te szczere, które wydaje mi się cenniejsze niż wymuszone.
Starałam się trochę poukładać sprawy Vivienne, nie wiem jak mi to wyszło, ale mam nadzieję, że nie najgorzej.

Zastanawiam się nad założeniem kolejnego bloga. Napisałam nawet wprowadzenie i pierwszy rozdział, ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby dodać je na nowego bloga.
Więc zapytam się was: Czy chciałybyście, żebym założyła kolejnego bloga? Byłabym bardzo wdzięczna za opinie na temat.

Dziękuję, że czytacie ; 3

47 komentarzy:

  1. Może byś założyła coś podobnego tylko tak jak by była z Harrym ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobny raczej nie będzie. To znaczy będzie taki trochę 'zwyczajny', ale pojawią się wątki, których tu po prostu nie dotykałam. W sumie, mogłabym chyba połączyć ją z Harrym. Chociaż przyznam szczerze, że tutaj miałam taki zamiar na samym początku, a wyszło coś innego, więc nigdy nie wiadomo. :)

      Usuń
    2. Powiem szczerze ; Jak dowiedziałam się ,że bd z Niallem to przestałam czytać . Przepraszam ale zawsze jestem szczera nawet jeżeli to boli. Czekam na następny blog - załóż go , bd fajnie. : )

      Usuń
    3. Każdy ma swoje zdanie, i powiem szczerze, że zrobiłam tak tylko dlatego, że wygrał ankietę. Nie ma to jak demokracja. I jest mi przykro, że tylko przez to, tracę czytelników. Ale trudno, takie życie. Jak już wcześniej wspomniałam- wszystko może ulec zmianie. Ale nie mam nic przeciwko przestawaniu czytać. Po prostu nie mam na to wpływu.

      Usuń
    4. Nie martw się niektórzy nigdy Cię nie opuszczą!!!

      Usuń
    5. Taa ja też cie nie opuszcze ! ;DD I ja jestem zadowolona że będzie z Niallem ;)) Asia xx

      Usuń
    6. Podzilam zdanie @Carl.
      lepiej mi się czytało ze świadomością że może być z Hazzą, ale mimo tego, czytam dalej, ponieważ lubie twój styl pisania, i też chciałabym żeby w innym opowiadaniu był wątek z Hazzą :)
      pozdrawiam, Kasia.

      Usuń
    7. Jeżeli nowe opowiadanie założę, to raczej będę kręcić z Harrym. Żeby jakoś, jak ktoś już wspomniał, zrekompensować wam wybranie Nialla w tym opowiadaniu. :)

      Usuń
  2. Robi się trochę... Dziwnie. Ale chyba taki ma urok Twoje opowiadanie. Teraz już mam kompletny mętlik w głowie. Odpycha Harrego na zmianę z Niallem, jeszcze Liam się do niej przystawia. Mam nadzieję, że to z Liamem było jednorazowe, że potem ich relacje wrócą do normy. Ale rozdział ogólnie bardzo mi się podobał, nie wiem, jakie słowa określiłyby mój zachwyt. Nie mogę się doczekać kolejnego.

    Tak, załóż drugiego bloga! Bardzo chętnie przeczytam coś innego w Twoim wykonaniu xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak!! Chciałabym żebyś założyła kolejnego bloga!!! Bardzo mi się podobał ten rozdział zwłaszcza jak Vivienne oglądała ten film z Niallem i to że czuje się z nim lepiej niż z pozostałymi. Pomimo tego ,że jestem team Niall to i tak szkoda jest mi strasznie Harrego, więc może znalazła by się dla niego jakaś piękna dziewczyna, która odwzajemniła by jego uczucie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok to tak ja wole żęby ona była z Niallem i mam nadzieje że będzie ! ;DD A co do drugiego bloga to możesz założyć ale o Niallu albo o Lou :DD

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam wole żeby była z Harrym...
    Ale nawet gdyby było inaczej, będę czytać twojego bloga dalej:D
    Jest świetny ;)

    http://our-love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie będę ukrywać tego, że wolałabym żeby była z Harrym :D Ale tak się przywiązałam do twojego bloga, że nie wiem, jak mogłabym np. przestać go czytać! Nie ważne z kim będzie Vivienne, ja będę czytać bloga do samiutkiego końca! :D Mam cichą nadzieję, że zrobisz jakiś mały przewrót akcji i może, może... Harry? :D Nie no, moje marzenia :D Jestem baaardzo ciekawa twojego innego opowiadania, więc... NA CO CZEKASZ?! Do dzieła! Raz, raz! Zakładamy bloga :D Czekam z niecierpliwością na kolejny (((: Justyna (: xx

    Zapraszam do mnie (: 2 rozdział dodany (((:
    http://and-you-stole-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wolę żeby byłą z Niall'em ;P
    Co tak się każdy do niej rwie ?
    Harry , Niall a teraz Liam :D
    Pozdrawiam i czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  8. dodaj nasteepny;]

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny rozdział dodaj nastepny;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym bardzo chciała abyś założyła drugiego bloga. Rozdział bardzo mi się podobał, zwłaszcza moment kiedy Vivienne i Niall oglądali film. Czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest rewelacyjny!! I cieszę się, że będzie z Niall'em bo jest o wiele lepszym chłopakiem (moim zdaniem)

    OdpowiedzUsuń
  12. yeah, Vivienne będzie z Niallem! zajebioza <3
    czytam bardzo duużo opowiadań, więc zauważyłam, że jest bardzo dużo takich, w których główna bohaterka jest z Harrym. także bardzo się ucieszyłam, wiedząc, że tu będzie inaczej. mam nadzieję, że nie będziesz potem basz mieszać i znajdziesz Hazzie jakąś piękną dziewoję, która okaże się tą jedyną. :D
    POZDRO & DO NASTĘPNEGO! :* ( mam nadzieję, że szybko! :) )

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest boski i już nie mogę doczekać się pocałunku Vivienne i Nialla !!

    OdpowiedzUsuń
  14. Strasznie mi się podoba, Liam zachował się jak normalny chłopak, kochając inną chciał się przerzucić na drugą w celu zapomnienia. Eh... Dobrze, że z Harrym sobie wyjaśniła, teraz tylko czekam aż jej się ułoży z Niallem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Opowiadanie jest boskie Kocham Nialla

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy chcę nowego bloga? Zdecydowanie Taak! Kocham to jak piszesz chodź zmartwiło mnie, że nie będzie z Harrym :( ale tak też będzie ciekawie. Ciekawe jak będzie z Liamem ?
    :) Nie będę tu już słodzić ale muszę powiedzieć, że po prostu tak uwielbiam tego bloga, że niektóre rozdziały czytam po dwa razy :D
    Pozdrawiam :P
    i zapraszam:
    http://dlaczego-to-takie-trudne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Kuwa.
    Ale się pomieszało....
    Ja oczywiście wciąż jestem za Niall'em,no ale... Harry i Liam.. Eh... Nie no nie wiem, ufam twojej inwencji twórczej. Załatw to jakoś :)
    Co do założenia nowego bloga...Załóż, bo ŚWIETNIE piszesz, ale pod warunkiem, że nie zaniedbasz Tego Bloga. Bo ja bardzo się do niego przywiązałam i uwieeelbiam czytać te rozdziały o perypetiach Vivienne i chłopaków :D
    Czekam na kolejny,
    Całuski, Angie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie zaniedbam tego bloga. Pisze je dla was, i jeżeli chcecie go czytać, to na pewno nic w związku z tym się nie zmieni. :)

      Usuń
  18. Uwielbiam twój sposób pisania!! Blog i opowiadanie jest rewelacyjne!! Czekam na następne opowiadanie xd

    OdpowiedzUsuń
  19. Taktaktaktaktak! Kolejnyblogkolejnyblog!

    OdpowiedzUsuń
  20. ja tam bym chciała, żeby Vivienie była z Harrym, no ale trudno :D dawaj nowy! <3 /the1d.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. tak !! nareszcie może coś będzie ze związku Nialla i Vivienne ;p od początku im kibicowałam :D ale szczerze mówiąc myślałam że Harry będzie trochę bardziej zazdrosny jak wszedł do pokoju gdy Niall łaskotał Vivienne ;p czekam na następny ;D
    -lexi-

    OdpowiedzUsuń
  22. Z Niallem? Naprawdę.? Buu..;c
    Bardzo kibicuję Harremu, chociaż zdaje mi się, że jest trochę hmm.. zaborczy(?)Wydaje mi się, że niewłaściwie się do tego zabiera i jest po prostu nachalny..
    Mam jednak nadzieję, że nas zaskoczysz i wszytko wywrócisz do góry nogami.. I ona będzie z Liamem ( też nie miałabym nic przeciwko)
    Poczekamy zobaczymy..;)
    Czekam na następny..;)
    Pozdrawiam.
    [wspolnykierunek.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie, nie, nie nie może być z Liamem! Przecież on ją traktuje jak siostrę!! Jak będzie z Niall to będzie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślałam że bedzie z Harrym a nie z Naillem
    ale pisz jak sądzisz.
    A co do rozdziału to super:)
    zapraszam do mnie
    http://onedirectionmom.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. kolejny świetny rozdział, podoba mi się również wygląd bloga tak w ogóle. ;> czekam na rozwinięcie się wątku Viviene i Nialla. ;) twój blog to taka miła lektura, która czytam na jednym tchu. :) niesamowicie piszesz, ciekawie i nie przynudzasz.
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Zajebisty rozdział tylko niech będzie z Harrym i tak załóż nowego bloga :D czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest cudowny!
    I proszę niech ona będzie z Harrym.
    A co do nowego bloga to załóż, bo naprawdę świetnie piszesz. <333
    Czekam na NN!

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo podoba mi się ten rozdział . Kocham to jak piszesz tak z lekkością to bardzo dobra cecha :D oczywiście że załóż nowego bloga ! im więcej takich dobrych blogów jak ten tym lepiej . I tam możesz dać główną bohaterkę z Harrym - żeby rozwiązać nasze "kłótnie" . A poza tym to jeśli napisałaś prolog i rozdział to po co masz go kisić ? chętnie przeczytamy ! (: ja normalnie też przestaje czytać blogi kiedy główna bohaterka jest z Niallem ( nie to że go nie lubię po prostu według mnie nie pasuje ;> ) ale w przypadku twojego to się nie da ! będę go czytać do samego końca ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny. :)) Po prostu świetny blog i opowiadanie. Szczególnie że bohaterka nie wie co to miłość :D

    Czekam na następny :**

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny lubię czytać twojego bloga.Fajnie by było jakbyś założyła świetnie piszesz.:)

    OdpowiedzUsuń
  31. O ja nie mogę jesteś genialna dzisiaj rano wstawiłaś opowiadanie i już masz 38 komentarzy? Od dzisiaj będę Cię wielbiła. Nie muszę chyba dodawać , że opowiadanie jest genialne i nie mogę się doczekać Vivienne + Niall on jest taki słodki jak czekoladka xd

    OdpowiedzUsuń
  32. szkoda ze tak poszło z Hazzą :c
    co do nowego bloga to może być ciekawie, jak będzie o 1D :)
    czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Hmm, trochę szkoda, że Vivienne nie jest z Harrym. Ale moim zdaniem z niej i Nialla będzie idealna para :)
    Ogólnie to świetna fabuła, wszystkie rozdziały mega ciekawe *.* Kocham Twoje opowiadania <3
    W sumie to fajnie by było, jakbyś założyła kolejnego bloga o ile dałabyś radę tak interesująco i tu i tam ;)
    pozdrawiam, Olii :)

    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Obserwuję . Fantastyczne opowiadanie .

    OdpowiedzUsuń
  35. Mmmm, świetne.
    Jak zwykle potrafię znaleźć kilka błędów, ale to normalka. ;D
    Tak więc... Czekam na nowy rozdział, ponieważ 43 to więcej komentarzy niż 35. ;D
    Kocham Twoje opowiadanie, ale nie zakładaj jak na razie nowego bloga, bo zaniedbasz jeden z nich. :< A tego nie chcę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli założę nowego bloga, nie ma bata żebym zaniedbała któregoś z nich. I tak rozdziały dodaję w sumie rzadko, tylko wtedy kiedy mam czas. I własnie tak zostanie :)

      Usuń
  36. zajebisty rozdział jak zwykle :D
    szkoda ,że nie będzoe z Hazzą ;(
    i fajnie by było jakbyś założyła nowego bloga ;D
    czekam na nexta i zapraszam do siebie ^^

    OdpowiedzUsuń