piątek, 23 marca 2012

Rozdział 10.


- Jak się trzyma?- pierwsze pytanie, które zadałam kiedy Louis otworzył mi drzwi.
- Kto?- spytał zaspany, przecierając oczy. Spojrzałam na niego wściekle, i mijając chłopaków stojących na schodach bez pukania weszłam do pokoju Liama. Siedział na łóżku, pusto patrząc na pulpit laptopa- Liam..- chłopak podniósł na mnie oczy, w których zauważyłam zdecydowanie za dużo bólu. Nie byłam świadoma, jak jedna osoba, może kogoś zranić. Podeszłam do niego, na ekranie zobaczyłam jego i Danielle. Zamknęłam laptopa i usiadłam obok niego- Wydaje mi się, że przyda ci się coś w stylu przyjacielskiego, obiektywnego spojrzenia na sprawę- uśmiechnęłam się do niego lekko. Przysunęłam się do niego i przytuliłam go do siebie- Danielle to widocznie nie ta jedyna- odezwałam się odsuwając od siebie chłopaka- Chcesz żyć tylko tym, że z Tobą zerwała? Jest milion innych dziewczyn, które dałyby uciąć sobie rękę żebyś tylko na nie spojrzał, a ty martwisz się jedną? Może i to nie jest najlepsze pocieszenie, ale tak naprawdę nie o to mi chodzi. Chodzi o to, żebyś zrozumiał, że dużo dziewczyn chciałabym mieć tak troskliwego i opiekuńczego chłopaka jak ty. Masz zamiar je wszystkie zawieźć?- zapytałam, a chłopak pokręcił przecząco głową- Więc bardzo cię proszę, przestań się nad sobą rozczulać. Wiem, ze jest ci strasznie ciężko i pewnie jeszcze trochę będzie, ale nie możesz się poddać. Radzę ci wziąć sobie moje słowa do serca- dorzuciłam wstając z miejsca.
- Dziękuję- usłyszałam za sobą, kiedy zamykałam drzwi. Uśmiechnęłam się sama do siebie i zeszłam na dół. W kuchni zastałam całą czwórkę.
- Co się stało?- spytał Niall.
- Niech sam wam powiem. Wole się w to nie mieszać. Przepraszam, ale się spieszę- rzuciłam kierując się do wyjścia z pomieszczenia. W drzwiach wpadłam na Liama, który wyglądał już mniej więcej normalnie.
- A ty gdzie?- odezwał się nie ukrywając wyrzutu w głosie.
- Do domu, a gdzie?- wywróciłam oczami stając naprzeciwko niego.
- Nigdzie nie idziesz- rzucił ciągnąc mnie za rękę z powrotem do kuchni.
- Liam, weź mnie zostaw- jęknęłam, na co chłopak i tak nie zareagował- Dobra, o co ci chodzi?- spytałam siadając ponownie na krześle w kuchni.
- Zostawisz mnie samego z tymi niezrównoważonymi psychicznie ludźmi?- spytał, wskazując głową na tańczącego na blacie Louisa i śpiewającego Hazzę.
- Tak- rzuciłam podnosząc się z miejsca. Liam spojrzał na mnie smutnym wzrokiem- No dobra, zostanę- powiedziałam z grymasem na twarzy- Ale ubrał byś się- wywróciłam oczami, wskazując na niego ręką. Chłopak się zaśmiał i nie ruszając się z miejsca kontynuował jedzenie śniadania.
- Vivienne..- usłyszałam obok siebie, po czym poczułam jak ktoś mnie przytula.
- Co chcesz?- spojrzałam na Louisa, który też mógłby założyć koszulkę. Liam walnął się w głowę i poleciał na górę. Dziwnie spojrzałam na schody, kilka sekund później stał w drzwiach i na stole przede mną postawił dwa bilety na wystawę.
- Chyba nie będą mi potrzebne- powiedział, smutnym tonem i usiadł naprzeciwko mnie- Może idź z Harrym?- rzucił szczerząc się w moją stronę.
- Co ja ?- odezwał się wcześniej wspomniany. Co to, dzisiaj dzień bez koszulki? Chłopak spojrzał na przytulającego mnie Louisa z nieskrywaną nienawiścią w oczach.
- Louis, może pójdziesz z Eleonor?- odezwałam się patrząc w górę.
- Jasne, mogę pójść. Ale chciałem ci powiedzieć tylko, że wciąłem przez przypadek Twoją koszulkę- zaśmiał się chłopak podając mi koszulkę, której dzisiaj rano szukałam ponad godzinę.
- Już myślałam, że ją zgubiłam- odetchnęłam z ulgą, ten się tylko wyszczerzył i wyszedł z kuchni, biorąc bilety.
- Ale co ja?- ponownie odezwał się Hazza spoglądając na Liama.
- Nic- bąknął Liam, posyłając mi dziwne spojrzenie. Wytknęłam mu język i wróciłam do gapienia się przed siebie. Loczek wzruszył ramionami i usiadł obok mnie. Wyciągnęłam swój telefon i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Tak tato?- spytałam do telefonu.
- Musimy z mamą wyjechać.. Jak nie pojedziemy, to stracimy pracę. Ale wynajęliśmy ochroniarzy. Będą cię pilnować. Daj mi Liama do telefonu- rzucił a ja zdziwiona odsunęłam telefon od ucha.
- Liam.. Mój tato, do.. Ciebie?- jakby spytałam i podałam mu telefon. Chłopak tylko wziął go ode mnie.
- Tak, słucham? Oczywiście, nie ma najmniejszego problemu. Tak. Nie to nie będzie żaden kłopot- powiedział Liam. Harry posłał mi pytające spojrzenie, na które ja tylko wzruszyłam ramionami- Vivienne, zostajesz u nas- odezwał się kładąc mój telefon na stole.
- Chyba was powaliło, że sama, będę mieszkać z pięcioma świrami w jednym domu- prychnęłam, mrużąc oczy.
- Nie masz nic do gadania. Idź do swojego domu i spakuj kilka rzeczy, słońce. Nie masz wyjścia, przez najbliższe cztery dni jesteś na nas skazana- odezwał się z uśmiechem chłopak- Harry, idź z nią- dorzucił wstając z krzesła.
- Nie dzięki. Dam radę- odpowiedziałam i pędem pobiegłam do swojego domu. Z trzaskiem zamknęłam drzwi- Co z wami jest nie tak?- spytałam stając w progu salonu, w którym krzątali się moi rodzice- Chcecie mnie zostawić samą z pięcioma chłopakami na cztery noce?- zaczęłam, zadowolona z tego, że w rzeczywistości zabrzmiało to o wiele bardziej przekonująco niż w mojej głowie.
- Po pierwsze: oboje ci ufamy, po drugie: nie mamy wyjścia, a po trzecie: będzie tam Liam. Nie musimy się raczej martwić- odezwał się ojciec wpakowując coś do torby- Masz pięć minut na spakowanie rzeczy. Radze niczego nie zapomnieć, bo zbierzemy ci klucze- dopowiedział. Pędem rzuciłam się na górę i szybko wyciągnęłam jedną z większych torb. Wpakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłam na dół.


Wróciłam do chłopaków, Niall postawił moją torbę na jednym z foteli w pokoju gościnnym.
- Moim rodzicom coś naprawdę przygrzało- powiedziałam, stając naprzeciwko Nialla.
- W jakim sensie?- spytał ze śmiechem.
- W takim, że zostawiają mnie samą z pięcioma chłopakami. Nie żeby ten ale wy.. grzecznie mówiąc, jesteście stuknięci- odpowiedziałam wywracając oczami.
- Ja jestem stuknięty?- spytał z wyrzutem. Spojrzałam na niego i wybiegłam z pokoju, z pewnością, że zaraz coś mi się stanie. Blondyn zbiegł za mną. Widząc stojącego w drzwiach Liama, podbiegłam do niego i schowałam się za nim.
- On chce mnie zabić- wskazałam głową na Nialla, z przerażająco cwaniacką miną. Liam zasłonił mnie sobą i spojrzał na blondyna. Wymienili spojrzenia, widocznie Liam zmienił zdanie, bo przerzucił mnie sobie przez ramię- Puść mnie!- rozkazałam, w odpowiedzi uzyskałam tylko kpiący śmiech obydwu.
- Nikczemni! Zostawcie ją w spokoju!- usłyszałam obok siebie donośny głos Harrego.
- Rzadko ma rację, ale akurat mu ją przyznam- rzuciłam, na co Loczek tylko prychnął.
- A wiecie co? Róbcie co chcecie- dorzucił, a ja tylko ciężko westchnęłam.
- Ja wam mówię, dajcie jej spokój- tym razem odezwał się Louis. Pokręcili przecząco głowami- To był błąd. Jak jej Liamie nie postawisz, to obiecuję ci stos łyżek w Twoim łóżku- rzucił chłopak zakładając jedną rękę na drugą. Liam szybkim ruchem postawił mnie na ziemi- Niall, nie masz się z czego śmiać. Jak ją tkniesz to zafunduje ci dietę pełną zielonych warzyw i tofu- spojrzał na blondyna, który w tempie natychmiastowym wycofał się siadając na kanapie.
- Dziękuję- wyszczerzyłam się poprawiając swoją koszulkę.
- Ależ proszę cię bardzo, zawsze do usług madame- rzucił z uśmiechem i ruszył schodami na górę. Przeniosłam wzrok na Nialla, siedzącego przed telewizorem. Usiadłam obok niego i spojrzałam na telewizor.
- Gdzie jest Nemo?- spytałam uważnie przyglądając się obrazowi w telewizorze. Chłopak entuzjastycznie pokiwał głową nie odrywając wzroku od telewizora- Idę po coś słodkiego- rzuciłam i weszłam do kuchni, w której siedział Harry. Otworzyłam jedną z szafek i wyciągnęłam z niej rożne cukierki, żelki i tym podobne. Mogę przyznać, że ich dom znam na równi ze swoim.
- Chcesz nakarmić dwieście rozwrzeszczanych przedszkolaków?- zaśmiał się Hazza, podnosząc na mnie wzrok.
- Nie. Tylko dwa blond głodomory oglądające bajkę o rybach- wzruszyłam ramionami i opuściłam pomieszczenie.


- Śpisz?- usłyszałam nad sobą szept, jak mi się wydaje Nialla.
- Nie cholera, powieki oglądam- usiadłam na kanapie przecierając oczy. Chłopak się zaśmiał i
szturchnął mnie w ramię. Nie zwracając uwagi na jego badawczy wzrok ponownie opadłam na kanapę.
- Cześć młodzieży- usłyszałam w drzwiach. Zapewne pojawiła się Eleonor- Pomogę ci z.. nimi- zaśmiała się pokazując swoja torbę. Powiedziałam bezgłośne 'kocham cię', żeby nie wkurzyć blondyna i wzięłam ze stołu miskę z cukierkami. Dziewczyna puściła mi oczko i weszła na górę, zapewne do Louisa.
- Weź się rusz- jęknął Niall energicznie wstając z miejsca- Dzisiaj moja kolej na pójście do sklepu, a nie chce mi się iść samemu- wyszczerzył się poruszając brwiami.
- Chce mi się spać- rzuciłam przytulając się do poduszki.
- A wiesz co?- spojrzałam na niego pytającym spojrzeniem- Mam to gdzieś- prychnął i wyciągnął do mnie rękę. Zrezygnowana podniosłam się z kanapy.
- Lubię cię, ale czasami jesteś straszny- powiedziałam, lustrując go wzrokiem od góry do dołu.
- Wiesz co jeszcze?- spytał- To też..
- Masz gdzieś. Tak, tak wiem- przewróciła oczami i zaczęłam stukać nogą o podłogę. Blondyn pociągnął mnie za rękę w stronę wyjścia.


Weszliśmy do sklepu. Tak w sumie, to ja się raczej powlokłam do sklepu, bo normalnym chodzeniem tego nazwać nie można. Powłóczyłam jedną nogę za drugą i modliłam się, żeby w końcu ponownie znaleźć się w łóżku. Całkiem nieprzytomna co chwilę przecierając oczy szłam za Niallem, wpakowującym coś do koszyka. Niestety na jednym z zakrętów nie wycelował i walnął prosto w równo poukładane puszki kukurydzy. Dopiero to mnie rozbudziło, spojrzałam na niego dziwnie. Jego niewinna mina i pogwizdywanie mówiło samo za siebie, wybuchnęłam śmiechem i oparłam się o jedna z półek trzymając się za brzuch. Chłopak zaczął tłumaczyć się ochroniarzowi, czego słyszeć nie mogłam, ze względu na szepty w całym sklepie. Podeszłam do nich starając się wyglądać na jak najbardziej spokojną.
- To na razie Al- odezwał się Niall wycofując wózkiem.
- Znasz tego gościa?- spytałam głową wskazując na ochroniarza. Kiwnął głową i pociągnął mnie za ramię w stronę półek ze słodyczami.

Wyszliśmy ze sklepu i ruszyliśmy w stronę domu.
- Nie widać cię spod tych reklamówek- zaśmiałam się w stronę blondyna. Wychylił głowę i wystawił mi język.
- Ja tu się zachowuję jak dżentelmen, nie wykorzystuję koleżanki, a ty się śmiesz ze mnie nabijać?- prychnął, przyspieszając kroku.
- No dobra, już nie będę- zaśmiałam się dorównując mu kroku.
- Ta.. jaaasne- szepnął, chyba do siebie przeciągając literki. Przewróciłam oczami, bo w sumie ma rację- A tak w ogóle to wszystko okej?- spytał, kiedy już szłam równo z nim.
- Zależy o co pytasz- przystanęłam na środku chodnika, czekając na odpowiedź.
- Tak.. ogólnie- wzruszył ramionami i nic więcej nie mówiąc ruszył do przodu.
- Już wiem, o co pytasz. Jak na razie okej- zapewniłam, sama nie będąc pewna czy mówię prawdę. Mam tylko nadzieję, że tak. Spojrzałam na blondyna, który pod ciężarem reklamówek prawie się przewracał. Zaśmiałam się, podeszłam do niego i wzięłam kilka reklamówek.
- Dałbym radę- obronił się już idąc prosto.
- Tak wiem- zapewniłam idąc obok niego.


Czasem lubię sobie poleżeć, słuchać muzyki i bezczynnie gapić się w sufit. Chociaż powiem szczerze, że sufit u chłopaków wydaje się być bardziej interesujący niż ten w moim pokoju. To muszę im przyznać.
Trochę nie wierzę w ten cały wyjazd służbowy. Moja mama jest dziennikarką, a ojciec chirurgiem, więc przepraszam, ale co mają te dwa zawody ze sobą wspólnego? No faktycznie, dziennikarz może przeprowadzić wywiad z lekarzem,a chirurg może operować dziennikarza, albo kogoś jego rodziny, ale wspólny wyjazd? Coś kombinują, ale jeszcze nie mam pojęcia co. Chcą czy nie chcą, i tak się prędzej czy później dowiem.
Do mojego pokoju ktoś wpadł. Gwałtownie podniosłam się z łóżka, kiedy usłyszałam trzaśnięcie i przekręcenie klucza w drzwiach. Stał w nich Louis w towarzystwie Zayna.
- Okej?- spytałam, kiedy rozsiedli się w moim pokoju.
- Jeden niewinny żart, i już wielkie halo- prychnął Zayn. Spojrzałam na obojgu pytająco odkładając mp4 na szafkę.
- Jakby coś, to nie my wlaliśmy trochę szamponetki do szamponu Nialla- Louis w geście obronnym podniósł obie ręce do góry.
- Co zrobiliście?- spytałam lustrując obu wzrokiem.
- Mówię, że to nie my!- krzyknął na mnie Zayn, jego poważna mina nie utrzymała się długo, bo zraz wybuchnął śmiechem. Otworzyłam zakluczone drzwi, i karząc im się zamknąć zeszłam na dół. W salonie nie było nikogo, jak również i w kuchni, więc skierowałam się do łazienki, z której dobiegały głosy niektórych z mieszkańców.. Drzwi były otwarte a w nich stał Harry zasłaniając mi widok, przesunęłam go i weszłam do środka. Przy lustrze stał wkurzony Niall, który tak na marginesie miał na sobie tylko bokserki, przeniosłam wzrok na jego włosy. Nie jak zawsze blond, tym razem były w niektórych miejscach zielone. Otworzyłam usta i z niedowierzaniem patrzyłam na spanikowanego chłopaka. Nie wytrzymałam i wybuchnęłam śmiechem. Niall, wyglądał trochę jak trawa w lecie.
- Dzięki za wsparcie- prychnął do dzisiejszego popołudnia blondyn.
- Zaraz wrócę- przewróciłam oczami i weszłam do swojego pokoju- Odbiło wam!?
- To był pomysł Louisa!- obronił się Zayn.
- Dajcie mi opakowanie- Louis nawet się nie ruszył, tylko siedział i się śmiał- JUŻ!- krzyknęłam posyłając im złowrogie spojrzenie. Chłopaki dali mi opakowanie- Durnie- przewróciłam oczami i wyszłam z pokoju- Zejdzie po ośmiu myciach. Masz tego mało, to po jakichś czterech pewnie już nie będzie- zapewniłam.
- A ty niby skąd wiesz?- spytał Niall zakładając jedną rękę na drugą. Rzuciłam mu opakowanie- Ty to zrobiłaś?- krzyknął posyłając mi wkurzone spojrzenie.
- Chyba cię coś boli- wywróciłam oczami. W łazience była również śmiejąca się Eleonor.
- To skąd to masz?- zapytał, podchodząc do mnie bliżej.
- Wymusiłam oddanie opakowania, od debili, którzy zrobili cię na zielono- rzuciłam i odepchnęłam do siebie chłopaka.
- Prze..praszam- podrapał się po głowie i spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem. Wzruszyłam ramionami i wyszłam z łazienki. Wróciłam do swojego pokoju, w którym dalej siedzieli chłopaki. Spojrzałam na nich i wybuchnęłam śmiechem razem z nimi. Nie mogłam się powstrzymać. Przerażona mina Nialla, zielone włosy i głupawka Louisa, to od dzisiaj trzy moje ulubione rzeczy. Ich pomysły mnie przerażają. Dokąd będę tu spać, obiecuje- zamykam drzwi.
W progu stanął zdenerwowany Niall. W jednym momencie moja mina spoważniała, patrzyłam wyczekująco na niego wyczekująco. Postanowiłam się ulotnić więc po cichu wymknęłam się z pokoju. Udałam się do kuchni, w której zastałam Harrego siedzącego na krześle. Podeszłam do niego od tyłu i lekko dotknęłam go w ramię. Loczek krzyknął i podskoczył na miejscu. Wybuchnęłam śmiechem i spojrzałam na chłopaka, który zrobił cwaną minę. Postanowiłam się wycofać i wyleciałam z pokoju. Hazza wybiegł za mną, krzycząc, że mnie dorwie. Mogłabym zwiać do swojego pokoju, ale w nim zapewne siedzą jeszcze chłopaki. Zanim zdążyłam wbiec na schody, chłopak złapał mnie i przyciągnął do siebie za biodra.
- No i co teraz?- szepnął mi do ucha.
- No nic- powiedziałam wodząc wzrokiem po poręczy.
- Vivienne..- zaczął chłopak, nie podniosłam wzroku, nie wiem czemu. Tak po prostu.
- Witam niewiastę i nie niewiastę- usłyszeliśmy za sobą. Chciałam się odsunąć, ale Loczek nie przytrzymał.
- Liam, wyjdź- rzucił do chłopaka. Zwinnie wyślizgnęłam się z jego uścisku i w błyskawicznym tempie ruszyłam na schody- A ty, nigdzie nie idziesz- złapał mnie za rękę. Liam przewracając oczami ruszył do kuchni, a Loczek pociągnął mnie za rękę w stronę drzwi.
- Vivienne, chodź tu na chwilę!- usłyszałam krzyk Eleonor z góry. W duchu powiedziałam krótkie 'dzięki bogu', spojrzałam przepraszająco na chłopaka i wbiegłam schodami na górę.



_____________________________________
Kolejny rozdział się pojawił, jak już zauważyłyście ; 3 
Zakończyłam ankietę, którą wygrał Niall. Domyślcie się, że w najbliższym czasie pojawił się taki tradycyjnie miłosny rozdział. Radzę się przygotować. 

Umówmy się tak- jak nazbieracie 35 komentarzy ( posługuję się wynikami z ankiety mówiącej, o komentowaniu ) to dodam rozdział. Mam już go napisanego, więc jak się postaracie mogę nawet dodać go dzisiaj. To już zależy od was :D

Jeśli chodzi o informowanie o nowych notkach, piszcie do mnie na gg podane w 'O sobie'. To chyba wszystko ^^

37 komentarzy:

  1. Jest świetny :*** Trzymaj tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się nie mogę doczekać "miłosnego rozdziału". Yeah, wygrał Niall <3
    Dodawaj kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z koleżanką z góry :D
    Też czekam niecierpliwie :D

    I zapraszam do siebie:
    http://our-love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest boski i mam nadzieję, że niedługo będzie te 35 komci!!!
    Nie mogę normalnie Niall jest taki mega słodki uwielbiam go będą razem idealną parą

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdzial :D Prosze powiec z kim bedzie Vivienne oby byla z Hazza:) Prosze zrob tak zeby byla z Hazza:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze pod rozdziałem, że będzie z Nialle'em bo wygrał ankietę

      Usuń
    2. Już ci wytłumaczyła koleżanka ^^

      Usuń
  6. Jest świetny, czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski, boski, boski, boski czekam na następne, Harry jest taki słodki...

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że wygrał Niall. Już nie mogę się doczekać następnego. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział świetny <3
    Ta szamponetka xD
    Pozdrawiam i czekam na nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  10. hahahahaha! świetna akcja z szamponetką ;D
    uwielbiam czytać Twoje opowiadania <3
    czekam na następny rozdział! ;)


    http://one-direction-lifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że będzie z Niallem, wolałabym, żeby była z Hazzą. O jest taaaki słodki.

    OdpowiedzUsuń
  12. tak szczerzę to nie cieszę się z tego że ankietę wygrał niall . według mnie on pasuje bardziej na takiego wariata, przyjaciela i głodomora , a do miłości bardziej harry . poza tym on się tak stara i ogólnie , a niall według mnie - mniej . no ale trudno . tak to to rozdział bardzo mi się podobał (: czekam na kolejny i zapraszam do siebie http://tears-stream-down-my-face.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. :D

      Usuń
    2. No tak, wszystkim nie dogodzisz, nawet nie próbuję ^^
      Nic już na wyniki ankiety nie poradzę, dorzucę jedynie, że cała fabuła w każdej chwili może ulec zmianie. ; ) Pozdrawiam. : DD

      Usuń
  13. Fajowski rozdział. Ja bym wolała, żeby była z Harrym ,ale trudno.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie jest świetny!
    Niech Vivienn i Harry w końcu będą razem.
    Proszęęęęęęęę!
    <3333333

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo,baardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział super, ja znowu wolałabym żeby była z Niallem ; ) Cóż decyzja należy do ciebie ja i tak będę czytała : )

    OdpowiedzUsuń
  17. BArdzo bardzo bardzo bardzo mi się podoba :):)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super tylko wolałabym żeby była z Harrym a nie z Niallem Bo mało jest opowiadań z Harrym :D nie z nim będzie proszę ^^ czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  19. JEEE ! :D wygrał Niallerek :) czekam z niecierpliwością na następny ! : >

    OdpowiedzUsuń
  20. super rozdział . czekam na nastepne

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Boskie, idealne, świetne, amaZAYN, geNIALLne... *-* Kocham to opowiadanie i ten rozdział, pomijając kilka błędów w szyku zdania. ;D Trochę szkoda że wygrał Niall, bo Harry... Ach, on jest taki... No, wiesz. ;D A Nialler za bardzo pasuje do Vivienne. A w prawdziwym życiu pokrewne dusze nie wytrzymują ze sobą za długo... No ale to nic. ;D
    Czekam na nowy rozdział.
    Kocham Cię i pozdrawiam. < 333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, te błędy. No cóż ja mogę poradzić. Postaram się pozbyć tego swojego małego 'nałogu'. I dziękuję za uwagę. Uzasadniona krytyka zawsze jest motywująca, więc bardzo za nią dziękuję. :)

      Usuń
  22. Genialne tylko szkoda że będzie z Niallem a nie z Hazzą :( Ale i tak jestem fanką twojego pisania :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne i już nie mogę się doczekać Vivienn+Nial= <3 0raz następnego opowiadania!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Czyżby Harry na koniec chciał wyznać jakieś uczucie ? ^^
    W sumie dobrze, że Eleanor przerwała, i się strasznie ciesze, że Niall wygrał bo jakoś nie pasował mi fakt, że mogłaby być z Lokowatym. Czekam na kolejny !!

    van-ill-op.blogspot.com / mam nadzieje, że wpadniesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. rozdział świetny jak zawsze ;P
    wolałabym, żeby Harry wygrał, no ale z Niallem też będzie ciekawie ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. szkoda ze wygrał Niall ;c
    rozdział fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Na początku sama nie wiedziałam do kogo bardziej pasuje Vivienn do Hazzy czy do Nialla i chyba z 10 razy zmieniałam zdanie, ale teraz wiem, że do Nialla, a rozdział jest rewelacyjny jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dobiłam swego. Chciałam zrobić tak, żebyście w ogóle same nie wiedziały z kimś ona w końcu będzie. Taka niespodzianka ^^ I dziękuje. :D

      Usuń
  28. Szkoda,że nie wygrał Harry byli by razem ciekawą parą xd Rozdział jest super

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajnie że wygrał Niall ! ; ) a rodział ? Świetny !

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak czytam te opowiadanie to che mi się jeść >.<A teraz jem lody...Dopiero zaczyna czytać twoje opowiadanie ,ale jest świetne .Miłego pisania i ciągłej weny ; )

    OdpowiedzUsuń